Rybus: Nikt mnie z Francji nie wyganiał, ale...

rok temu Rybus: Nikt mnie z Francji nie wyganiał, ale...
fot. Piotr Kucza - FotoPYK

Maciej Rybus udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym wyjawił powód swojego odejścia z Olympique Lyon.

27-letni obrońca przed dwoma sezonami był pewnym punktem reprezentacji Polski, z którą w pięknym stylu wywalczył awans na Euro 2016.

Dobra forma lewego defensora nie umknęła uwadze przedstawicielom wielu klubów. Spośród nich największe zainteresowanie Rybusem przejawiał Olympique Lyon, który chciał dopiąć transfer zawodnika jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw.

Włodarzom francuskiego zespołu w zakontraktowaniu byłego piłkarza Legii Warszawa nie przeszkodziła nawet kontuzja barku, która wyeliminowała 27-latka z udziału w turnieju. Po takim zaangażowaniu przedstawicieli ekipy z Lyonu można było przypuszczać, że polski obrońca będzie pewnym punktem ich drużyny, ale tak się niestety nie stało.

- Wszystko posypało się w listopadzie po wygranym 6:0 meczu z Nantes na wyjeździe. Zagrałem dobrze i wybrano mnie do jedenastki kolejki, ale później usiadłem na ławce rezerwowych. Jeszcze w grudniu trochę pograłem, ale już jako rezerwowy. To były epizody. Reszta zawodników wróciła do zdrowia po kontuzjach. Zespół zaczął zdobywać punkty, więc trener musiał kogoś odstawić. Nie było mi łatwo siedzieć na trybunach. Nie mogłem zrozumieć tej sytuacji ani się z nią pogodzić. O to mam największy żal, ale teraz niczego nie zmienię. Taka była decyzja szkoleniowca - powiedział Rybus.

- Nie chcę wracać i rozpamiętywać tego. Teraz patrzę w przyszłość. Nie był to jednak dla mnie stracony czas, bo wiele się nauczyłem. Trochę pograłem przeciwko świetnym piłkarzom. Zadebiutowałem w Lidze Mistrzów czy wystąpiłem w półfinale Ligi Europy i w nim miałem asystę – niewiele zabrakło do wyeliminowania Ajaksu - dodał defensor.

- Mogłem zostać w Lyonie. Miałem jeszcze dwa lata kontraktu i nikt z Francji mnie nie wyganiał. Realnie patrząc to... klub sprowadził dwóch lewych obrońców i już wiedziałem, że dla mnie miejsca nie będzie. Na pierwszej po wakacjach treningowej gierce dwa razy dziesięć minut jako jedyny byłem cały czas z boku z trenerem od przygotowania fizycznego i wykonywałem ćwiczenia. Reszta grała. Podczas urlopu w Polsce postanowiłem, że wracam i walczę, ale po przyjeździe pozbyłem się złudzeń - stwierdził reprezentant Polski.

Defensor po podjęciu decyzji o rozstaniu z ekipą z Ligue 1 nie narzekał na brak zainteresowania i ostatecznie postanowił zaakceptować ofertę zaprezentowaną mu przez Lokomotiw Moskwa.

- Rozmawialiśmy z CSKA Moskwa i Hull City, które spadło z Premier League, ale Lokomotiw był najbardziej konkretny. Przez trzy ostatnie sezony kończył ligę w górnej połowie tabeli, ale nie wspiął się powyżej szóstego miejsca. Ostatnio zdobył Puchar Rosji i jesienią zagra w Lidze Europy. Za rok wiele się w Rosji zmieni, bo w Lidze Mistrzów zagrają dwa zespoły i trzeci w kwalifikacjach. Celem Lokomotiwu zawsze są puchary. Zmieni się też limit obcokrajowców – dziś może grać pięciu, a w następnych rozgrywkach już dziewięciu. To podniesie poziom ligi, bo kluby sprowadzą lepszych piłkarzy - dodał Rybus.



ŹRÓDŁO
Przegląd Sportowy
TAGI: Maciej Rybus Lokomotiw Moskwa Olympique Lyon Polska Rosja Francja
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.