Wenger do polskiego napastnika: Jakbyś był trochę szybszy, sprowadziłbym cię do Arsenalu

4 tygodnie temu Wenger do polskiego napastnika: Jakbyś był trochę szybszy, sprowadziłbym cię do Arsenalu
fot. FotoPyk

Tomasz Frankowski powspominał w rozmowie z WP SportoweFakty swoją karierę. Nie zabrakło wątku dotyczącego współpracy z Arsènem Wengerem.

Pod koniec kariery „Franek” brylował na rodzimych boiskach w koszulce Jagiellonii Białystok, zdobywając z nią Puchar i Superpuchar Polski, a także sięgając po koronę króla strzelców Ekstraklasy. Na długo przed tym, a nawet świetną grą w Wiśle Kraków, polski napastnik próbował swoich sił w japońskiej Nagoyi Grampus, gdzie właśnie spotkał Wengera.


Do Azji trafił z francuskiego Strasbourga. Dlaczego padło akurat na Japonię? - Miałem zgrzyt z trenerem. Na początku prowadził juniorów i przedstawiał mnie jako wzór swoim piłkarzom. „Patrzcie, przyjechał do obcego kraju, nie zna języka, a zacisnął zęby, trenuje i strzela gole. Nie musicie szukać kogoś, kogo warto naśladować, w telewizji. Macie u siebie w klubie” - powtarzał do Francuzów. Nawet go wtedy nie rozumiałem, Nehoda mi tłumaczył. Później jednak trenerowi nie spodobało się, że po roku gry kupiłem sobie nowe BMW i że zakumplowałem się z Brazylijczykiem, który na boisku bywał agresywny. Twierdził, że to ja mu każę grać w ten sposób, a przecież we mnie nigdy nie było agresji - przyznał Frankowski.


- To Wenger mnie tam sprowadził. Coś z Nawałki było w nim wtedy, wypracował sobie taki porządek w klubie. Po dwóch miesiącach wracałem do Francji, a on szedł do jakiegoś Arsenalu. „Jakiegoś” - tak uznawali Japończycy, którzy podsunęli mu czek in blanco, żeby sobie wpisał dowolną kwotę i został, bo byli bardzo zadowoleni z jego pracy. Nie wyobrażali sobie jego odejścia, w Anglii przecież jest zimno, a w Nagoi zdobył wicemistrzostwo kraju z przeciętnymi zawodnikami i zadbał o powstanie takiej bazy treningowej, jakiej teraz w Polsce nie ma połowa drużyn.


- W 2004 roku Wenger komentował mecz Francja - Polska na Saint Denis i spotkałem się z nim na korytarzu. „Ty wiesz, że ja ciebie obserwowałem, śledziłem twoją karierę? Jakbyś był trochę szybszy, to bym cię sprowadził do Arsenalu” - mówił mi i do dziś nie wiem, czy żartował. Ale wiem, że dynamiki mi zabrakło, by wejść na wyższy poziom. Kto jak kto, ale Wenger lubił takich piłkarzy jak ja - niekoniecznie siłowych, ale grających w piłkę - wspomniał „Franek”.


Frankowski przebywał w Japonii dosłownie przez chwilę, po czym jeszcze przez występy we Francji, przeszedł do wspomnianej Wisły. Świetna gra w jej barwach zaowocowała kolejnym wyjazdem zagranicznym. Wenger prowadzi oczywiście Arsenal do dzisiaj.

ŹRÓDŁO
WP SportoweFakty
TAGI: Tomasz Frankowski Polska Francja Japonia Arsène Wenger Arsenal FC Nagoya Grampus
KOMENTARZE (
0
)
NAJNOWSZE INFORMACJE
FACEBOOK:
REKLAMA:

Page generated in 0.0049 seconds.

| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.