Bardzo ciekawy wywiad z Cristiano Ronaldo: Moja forma? Ludzie nie rozumieją pewnej różnicy

4 tygodnie temu Bardzo ciekawy wywiad z Cristiano Ronaldo: Moja forma? Ludzie nie rozumieją pewnej różnicy
fot. FotoPyk

Cristiano Ronaldo udzielił obszernego wywiadu dla „L'Equipe”, w którym opowiada między innymi o swojej formie na początku sezonu.

Choć sam początek rozgrywek zapowiadał znakomitą kampanię dla „Królewskich”, czas zweryfikował ich plany. Drużyna nie radzi sobie w lidze tak, jakby tego oczekiwała, a razi też nieskuteczność największej gwiazdy zespołu - Cristiano Ronaldo. Portugalczyk znalazł chwilę, by porozmawiać z „L'Equipe” o swojej niemocy strzeleckiej i rodzinie.

- Mój początek sezonu? Jest całkiem dobry. Nie doskonały, ale dobry! Jestem szczęśliwy, czuję się dobrze. W lidze straciliśmy trochę punktów, ale w Lidze Mistrzów idzie nam lepiej. To jednak dopiero początek, wciąż jest wiele do wygrania. Musimy być spokojni i kontynuować pracę, bo możemy być lepsi - twierdzi napastnik.

- Bramki? To nie moja wina, jeśli nic nie chce wpaść. Nie powstrzymuje mnie to jednak od trenowania w ten sam sposób, od posiadania tej samej etyki pracy. Wszystko wróci na właściwe tory, nie martwię się o to. Dwa lata temu byłem w podobnej sytuacji, w ubiegłym roku tak samo. W tym roku zaczynamy od nowa.

Jeszcze do niedawna Cristiano był murowanym faworytem do sięgnięcia po Złotą Piłkę, teraz pojawiają się jednak głosy, że początek sezonu w jego wykonaniu sprawia, że teraz już tak na nią nie zasługuje. Zawodnik pozostaje jednak spokojny.

- Złota Piłka? Nie martwię się już o to. Mam 32 lata, niedługo 33.

- Czasami jestem rozczarowany swoją grą. Po meczu mówię sobie: „możesz zrobić coś więcej”. Ale kiedy wracam do domu, spotykam tam rodzinę, przyjaciół, wszystko się zmienia. Mój świat to nie tylko piłka. Są rzeczy, które są co najmniej tak samo ważne. Jeśli więc chodzi o Złotą Piłkę, nadal trwa głosowanie. Jestem pewny siebie, jak zawsze. Ostatni sezon był wyjątkowy, wygraliśmy ligę, Ligę Mistrzów, byłem jej najlepszym strzelcem... Jeśli wygram Złotą Piłkę - wspaniale. W przeciwnym razie pozostanę tą samą osobą.

- Czy rozmawiałem z Zidane'em o mojej nieskuteczności? On jest jak ja, nie martwi się. Widzi swoich graczy. Pewne rzeczy się zmieniają, nic nie jest doskonałe, nikt nie może grać na 100 procent przez cały sezon. Zwłaszcza, że rozgrywki są długie, a po nich jeszcze gramy na Mundialu. Jestem pewien, że zdobędziemy wiele trofeów, nie ma znaczenia, co ludzie myślą. Ja pracuję i śpię tak samo, to kwestia cierpliwości.

- Co jeśli zajmiemy drugie miejsce w grupie Ligi Mistrzów? To nieistotne. Nawet jeśli trafimy na PSG, nie ma problemu. Nie boję się ich. To my bronimy tytułu. Dwa lata z rzędu. Musimy to uszanować. Jasne, że wolelibyśmy wygrać grupę, ważniejszy jest jednak awans dalej.

Wpływ na formę snajpera niewątpliwie mogło mieć zawieszenie z początku sezonu. W pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii Portugalczyk miał pretensje do arbitra, który podejmował kontrowersyjne decyzje. Pod wpływem frustracji popchnął go, za co został ukarany pięcioma meczami dyskwalifikacji.

- Czy zawieszenie wpłynęło na mój start rozgrywek? Nie chcę szukać wymówek, ale tak sądzę. Byłem bardzo zmotywowany, lecz kiedy niektórzy podcinają ci skrzydła... Rozczarował mnie sposób, w jaki to się stało, to mnie zasmuca. To co się wydarzyło tamtego dnia było wielkim błędem sędziego. Wszyscy o tym wiedzą, ale wszyscy już o tym zapomnieli, ja z kolei byłem rozczarowany. Naprawdę bardzo.

- Pięć meczów zawieszenia to absolutna niesprawiedliwość. Ale to przeszłość. Teraz koncentruję się na sezonie. Wiem, że ludzie przyzwyczaili się do widoku mnie na szczycie rankingów strzeleckich. Ale jeśli nie pójdzie mi w lidze tak jakbym tego chciał, nadal jestem najlepszym strzelcem w Champions League.

- Ludzie nie widzą różnicy między dobrą grą, graniem na średnim poziomie a brakiem bramek. Patrzą na mnie jak na maszynę do zdobywania goli, jak na faceta, który cały czas musi strzelać. Nawet jeśli pracuję dla zespołu, zaliczam asysty, angażuję się dla kolektywu, nikogo to nie obchodzi. Ocenia się mnie po punktacji, a to nie zawsze jest najważniejsze. Akceptuję krytykę, ale się z nią nie zgadzam. Dlatego mało czytam i słucham o sobie.

- Przez dwa lata nauczyłem się dbać o siebie, by być mądrzejszym, bardziej cierpliwym. Codziennie nad tym pracuję z osobistym fizjoterapeutą. Najtrudniej jest zaakceptować, że z czasem coś tracisz, że powrót do zdrowia nie jest już taki sam, że nie możesz już tak długo ćwiczyć na siłowi, już nie pracujesz tak intensywnie. Czasami lepiej jest pracować krócej, ale ułatwić regenerację. Ostatecznie liczy się to jak kończysz sezon, a nie jak zaczynasz, bo o tym ludzie zapominają.

Niedawno Cristiano Ronaldo po raz kolejny został ojcem. Na koniec wywiadu mówi, jak istotna jest dla niego liczna rodzina.

- Wpływ rodziny na grę? Nie ukrywam, że wszystko jest trochę inne. W domu jest trochę więcej zamieszania, więcej hałasu. Ale uwielbiam to. Naprawdę, cieszę się, że jestem otoczony dziećmi, chciałem tego. Dla mnie życie bez dzieci nic nie znaczy. Mam szczęście, że mam czworo. Kiedy się starzejesz, dzieci stają się wsparciem. Często mówiłem, że chciałbym mieć siedmioro. Cztery to za mało, chcę więcej. Dzieci to życie. Siedem jak numer na koszulce? Dokładnie. To moja ulubiona cyfra.

- Po jednej Złotej Piłce na każde dziecko? Jasne! Chcę siedmioro dzieci i tyle samo Złotych Piłek. Oznacza to, że nie zamierzam się zatrzymywać. Dopóki gram, będę się starał wygrać wszystko, co mogę. Teraz marzę o piątej Złotej Piłce. W przyszłym roku może pojawi się kolejna.

ŹRÓDŁO
L'Equipe
TAGI: Cristiano Ronaldo dos Santos Aveiro Real Madryt CF Portugalia Hiszpania
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.