José Enrique walczy z guzem mózgu. „To były najtrudniejsze tygodnie mojego życia”

4 tygodnie temu José Enrique walczy z guzem mózgu. „To były najtrudniejsze tygodnie mojego życia”
fot. Flickr

José Enrique, były piłkarz takich klubów jak Newcastle czy Liverpool, wyjawił, że w ostatnim czasie walczy z guzem mózgu.

32-latek boleśnie przekonał się o tym, jak wiele zależne jest od zdrowia. W zeszłym roku przedwcześnie zakończył swoją karierę piłkarską ze względu na problemy z kolanem, ale ostatnimi czasy zmagał się ze znacznie większym problemem. Problemem, który mógł mu odebrać nawet życie.

„Przepraszam, że w ostatnim czasie niezbyt często się odzywałem. To było najtrudniejsze kilka tygodni w moim życiu..” - napisał Enrique na portalu społecznościowym.

„W ciągu jednego miesiąca dowiedziałem się, że cierpię na rzadki przypadek guza mózgu, musiałem przejść operację w celu jego usunięcia. Obecnie dochodzę do zdrowia i jestem bardzo wdzięczny. Życie jest bardzo cenne”.

Enrique po zawieszeniu butów na kołku został agentem piłkarskim w firmie swojego brata. Podczas jednego z wyjazdów poznał diagnozę, która odwróciła jego życie do góry nogami. O historii swojej choroby opowiedział niedługo po usunięciu guza, a rozmawiała z nim „Marca”.

- Spotkaliśmy się z Chrisem Hughtonem, trenerem Brighton, którego znałem z czasu pobytu w Newcastle. Tej nocy zacząłem się bardzo denerwować, siedziałem w hotelu i myślałem, że to tylko migrena. W nocy ból głowy był nie do zniesienia, nad ranem widziałem wszystko przez mgłę, potem widziałem już podwójnie. Musiałem zgłosić się do szpitala, po dziewięciu godzinach zrobiono mi tomografię komputerową. Skierowano mnie natychmiast do neurologa, spędziłem dwie noce w szpitalu w Londynie - powiedział Enrique. Operację usunięcia guza przeszedł w swoich rodzinnych stronach, w Walencji.

- To był guz zlokalizowany w skomplikowanym obszarze głowy, jest bardzo rzadko spotykany, nie jest powszechny. Znajdował się za okiem. To była złożona operacja. Doktor Simal i jego zespół operowali mnie w zeszłym tygodniu, wszedłem na salę operacyjną o 9 rano, wyszedłem o 18. Guz był przyklejony do tętnicy, bardzo skomplikowana interwencja. Wykonali wyjątkową pracę, spędziłem na oddziale intensywnej terapii 24 godziny, jestem im bardzo wdzięczny. To były najgorsze dni w moim życiu, przez pięć dni byłem przykuty do łóżka.

- To wszystko sprawia, że życie nabiera wartości. Piłkarze myślą, że żyją w bańce, że ich życie jest zupełnie inne. Nawet gdy coś tracisz, myślisz, że jesteś niepokonany. Mogłem być ślepy, ale odzyskałem wzrok, co zaskoczyło nawet lekarzy.

Enrique dodaje, że walka z chorobą nie skończyła się na samej operacji. Obecnie Hiszpan musi się bardzo oszczędzać, by móc dojść do siebie po usunięciu guza, a w lipcu czeka go radioterapia, która ma zapobiec ewentualnemu nawrotowi choroby. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, 32-latek w pełni wróci do zdrowia w okolicach września.



ŹRÓDŁO
Instagram | Marca
TAGI: José Enrique Sánchez Díaz José Enrique de la Sánchez Diaz Choroba Guz mózgu Hiszpania
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.