Smuda wraca do pracy z przytupem: To była korupcja

7 dni temu Smuda wraca do pracy z przytupem: To była korupcja
fot. FotoPyk

W środę Franciszek Smuda został szkoleniowcem Górnika Łęczna. W rozmowie z „Kurierem Lubelskim” wrócił on wspomnieniami do swojej pierwszej przygody z tym klubem.

Były selekcjoner reprezentacji Polski po raz pierwszy objął Górnika pod koniec 2016 roku, gdy ten rywalizował jeszcze w Ekstraklasie. Strony współpracowały ze sobą tylko przez kilka miesięcy, a łęcznianie po rozegraniu 18 meczów pod wodzą Smudy (pięć zwycięstw, cztery remisy i dziewięć porażek) spadli z najwyższego szczebla.

- Żal było stąd wtedy odchodzić, ale wiadomo jaka była wówczas sytuacja finansowa i kadrowa. To było po zakończeniu sezonu, gdy w szatni zostało pięciu - sześciu zawodników, a pozostali poodchodzili.

- Na koniec mojego poprzedniego pobytu w Górniku na stadion przychodziło prawie po 10 tysięcy kibiców. A pamiętam, że na pierwszym domowym meczu pod moją wodzą z Piastem Gliwice na trybunach zasiadło może tysiąc osób. Gdyby wtedy funkcjonował system VAR, to na pewno Górnik do dziś grałby w Ekstraklasie. Drużyna spadła, ale nie ze swojej winy, a - można już to powiedzieć głośno - to była korupcja i w tej korupcji się znaleźliśmy - powiedział Smuda, który potwierdził również, że klub uregulował wszelki zaległości względem jego osoby (cały wywiad TUTAJ).

Przypomnijmy, że w sezonie 2016/2017 łęcznianie opuścili Ekstraklasę, zdobywając o dwa punkty mniej od czternastej w tabeli Cracovii. Razem z nimi spadł wtedy Ruch Chorzów.

Aktualnie Górnik rywalizuje w II lidze (trzeci szczebel rozgrywek). Po 17 kolejkach ma na koncie 26 punktów i zajmuje szóste miejsce w tabeli.

W niedzielę ekipa z Łęcznej zagra z Gryfem Wejherowo.



ŹRÓDŁO
Kurier Lubelski
TAGI: Franciszek Smuda Polska Górnik Łęczna Trenerzy
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.