Biblioteka Transfery.info (11): Straszliwie sam Raymond Domenech, czyli trener też człowiek

4 lata temu

Wchodzicie do środka szatni, tam praktycznie same gwiazdy światowej piłki.

Spora część z nich jednak nawet teraz, w koszulce kadry narodowej, kieruje się swoimi celami indywidualnymi. Musicie z nich stworzyć drużynę - żywy organizm, który nie rozpadnie się przy pierwszej lepszej okazji. 
 
Rzadko zdarza się, że można zajrzeć do takiej szatni. Jeszcze rzadziej jest to możliwe za pośrednictwem tego, który staje, czasem w towarzystwie sztabu, czasem samotnie, naprzeciwko tylu silnych jednostek, selekcjonera jednej z najmocniejszych reprezentacji. Taka okazja przydarzyła się dzięki swoistej autoterapii Raymonda Domenecha. 
 
Dlatego ze sporą ciekawością sięgnąłem po tak szeroko komentowany wcześniej we Francji hit wydawniczy, sprzedany w ponad 100 tysiącach egzemplarzy pamiętnik byłego selekcjonera Tricolores.
 
Raymond Domenech rozpoczyna analizę swojej pracy od wyjątkowego dnia - jest w szpitalu, rodzi mu się córka, a gdzieś w międzyczasie dzwoni prezydent federacji, staje się w jednej chwili wybrańcem narodu i ponownie ojcem, prawdopodobnie najbardziej szczęśliwym człowiekiem na ziemi. A później przychodzi życie selekcjonera. Sukces, ale też sportowe dno, w końcu rola "kozła ofiarnego".
 
Warto przeczytać pamiętnik Domenecha, żeby uświadomić sobie, jak złożone są relacje w drużynie piłkarskiej. Momentalnie przychodzi refleksja, że tak doskonali zawodnicy są też ludźmi, do tego bardzo rozpieszczonymi przez życie, więc ich reakcje przyjmują nawet bardziej intensywną formę, niż bywa to w, nazwijmy to w ten sposób, "drużynach podwórkowych". Nadwrażliwość, zwłaszcza na swoim punkcie, jest czymś powszechnym. Reprezentancji Francji co i rusz obrażają się - na wybór pozycji przez trenera, na styl gry kolegów, czy na siebie samych (Domenech używa nawet do określenia niektórych relacji mocnego słowa "nienawiść"). Niby zachowania z podwórka, ale pod czujnym okiem kamer, i co gorsze - często medialnie nieświadomych członków drużyny, wykorzystujących prasę, czy telewizję, do swoich celów, z czego wynikają potem ogromne problemy.
 
Niezwykle ciekawe jest zagadnienie zmiany pokoleniowej. Każdy trener, czy psycholog sportu, powinien prześledzić nieudaną misję Domenecha. Trudno jednak stwierdzić nawet, czy nieudaną z jego winy, zbyt to złożone.
 
Zawodników znakomitych, ale i mentalnie dojrzałych (Zidane, który jednak najbardziej zaskakuje w najważniejszym momencie, uderzając Materazziego w finale mundialu), musiał zastąpić nieopierzonymi gwiazdkami, jeszcze potrafiącymi bawić się piłką, ale już pozostającymi w tak nierzeczywistym świecie, że potrafią zarządać od sponsora kadry, dużej sieci sklepów, darmowych zakupów, jednocześnie zarabiając po kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy euro miesiecznie. 
 
Upadek Domenecha, też bardzo silnej, czasem nieco ekstrewaganckiej osobowości, był równie bolesny, jak efektowny. Wydarzenia wokół kadry francuskiej imponuje wówczas nie tylko mnogością, ale również różnorodnością: od afery z nastoletnią prostytutką i najlepszymi zawodnikami w rolach głównych, przez obelgi ze strony Anelki, aż do strajku w trakcie mistrzostw świata. A to przecież nie wszystko.
 
Zdecydowanie warto poświęcić kilka godzin tej książce choćby po to, żeby przypomnieć sobie, że selekcjoner kadry narodowej to też człowiek, w dodatku z bardzo wymagającym zadaniem zapanowania nad charakterami ponad 30 facetów, nastawionych do życia raczej indywidualistycznie.
 
Na szczęście Domenech pamiętnikiem się nie wybielił, często przedstawiając spory samokrytycyzm. Na pewno jednak dał nam drugą perspektywę. Taką, w której winnymi wielkiej klęski tamtej reprezentacji, są nie tylko trener i zawodnicy, ale też związek i momentami bardzo jednostronne, nieobiektywne media.
 
Polecaną książkę kupisz TUTAJ: http://sklep.transfery.info/glowna/48-raymond-domenech-straszliwie-sam.html [promocyjna cena - 28,71].
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Biblioteka Transfery.info Raymond Domenech Francja
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.