Liga Mistrzów w obrazkach - 2. kolejka

3 lata temu
Emmanuelowi Eboue dostało się pod koniec meczu z Juventusem

Można mieć niesamowitą pamięć do szczegółów, można obejrzeć tysiące meczów, a ostatecznie w głowie i tak zostają obrazki, urywki, najważniejsze momenty. Warto więc je uporządkować.

Co kolejkę będziemy Was więc raczyć tym, co najbardziej warte zapamiętania z danej kolejki Ligi Mistrzów. Dla naszego nowego cyklu tworzymy specjalny tag, za pomocą którego w każdej chwili będziecie mogli przypomnieć sobie najpiękniejsze gole, największe kontrowersje, najbardziej spektakularne akcje, najbrutalniejsze faule i wiele innych naj z każdej kolejki Champions League. Kluczem jest oczywiście nasze przekonanie o tym, co z danego meczu powinno większości kibiców zapaść w pamięć. Coś jak oprawa Borussii z meczu z Malagą z poprzedniego sezonu, jak trzeci gol Lewandowskiego z Realem, gdy zwiódł Pepe i uderzył pod samą poprzeczkę, jak gol 19-letniego Tony'ego Watta, który dał Celticowi wygraną nad Barceloną, jak samobój Pique w demolce urządzonej przez Bayern na Camp Nou...
 
Zaczynamy od... końca. Bo urzekły nas dwie sytuacje, które wydarzyły się w doliczonym czasie gry. Konkretnie - w Turynie i Leverkusen.
 
Na stadionie Juventusu sytuacja przedstawiała się następująco: Galatasaray prowadziło 1:0 z Juve, później gole Vidala i Quagliarelli wyprowadziły Włochów na prowadzenie, jednak minutę po bramce tego drugiego wyrównał Umut Bulut. W doliczonym czasie Emmanuel Eboue położył się na murawie chcąc skraść trochę czasu. W tym momencie podszedł do niego partner z drużyny, Aurelien Chedjou i... opieprzył go z góry na dół, każąc mu wracać do gry.
 
 
W tym samym czasie (mniej więcej) złamane serca mieli kibice Realu Sociedad. Wydawało się, że pierwszy punkcik w Lidze Mistrzów jest już pewny, a tu cios wyprowadził Jens Hegeler. W dodatku w jakim stylu!
 
 
Skoro weszliśmy już w temat pięknych bramek - tych jak to zwykle w Lidze Mistrzów bywa - trochę było. O miano akcji kolejki rywalizować będą chyba Real Madryt...
 
 
...i Paris Saint Germain.
 
(jeśli macie GIF, podeślijcie w komentarzach)
 
Z meczu Realu zapamiętamy jeszcze jeden charakterystyczny obrazek - Pepe trafił na zawodnika, któremu nie zrobił krzywdy, a wręcz przeciwnie - sam został dość mocno uszkodzony. Pojedynek o górną piłkę jakich wiele, jednak konsekwencje - co widać po twarzy Portugalczyka - dość poważne.
 
 
 
Żadnych tego typu konsekwencji nie było natomiast po interwencji Philippa Lahma, który eleganckim, podręcznikowym wślizgiem zatrzymał rozpędzającego się Jesusa Navasa.
 
 
 Sporą finezją - tym razem jednak w ataku - popisał się kolega Lahma, Thomas Muller, który wyskoczył zza obrony Manchesteru City jak diabeł z pudełka, ograł jak dziecko Joe Harta i skierował z łatwością piłkę do pustej bramki.
 
 
A kibice Bayernu? Ich trzy bramki ich ulubieńców tak ucieszyły, że zdecydowali się na znaną nam skądinąd "cieszynkę". Oto "Poznań" w wykonaniu Bawarczyków:
 
 
City pozostało tylko strzelenie honorowej bramki. Ale jeśli już to robić przy wyniku 0:3 na własnym stadionie, to wypada zrobić to jak najładniej się da. Da się? Da się.
 
 
Całkiem finezyjnie trafił też inny hiszpan, Cesc Fabregas, w końcu przełamując żelazną do 76. minuty obronę Celtiku.
 
 
A na koniec zostawiamy pokaz finezji w wykonaniu będącego chyba w najlepszej formie w tej chwili zawodnika na świecie. Aaron Ramsey.
 
 
***
 
Jeżeli i Wy natkniecie się na coś ciekawego, co dorzucilibyście do naszego zestawienia - nie krępujcie się. Link możecie zamieścić w komentarzach pod tekstem, jeśli uznamy za interesujący - nie omieszkamy wrzucić.
 
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Liga Mistrzów LM w obrazkach
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.