Jeden na noże, dwanaście korespondencyjnych - Europa wciąż walczy o mundial

3 lata temu
Mecz Norwegii z Islandią może tym drugim dać zaskakujące drugie miejsce w grupie i baraże | fot. UEFA.com

Za kilkanaście godzin będziemy już wiedzieć niemal wszystko, jeśli chodzi o eliminacje do mistrzostw świata. Komplet zwycięzców grup, a także osiem drużyn, które powalczą w barażach.

Stawkę będzie miało jedenaście spotkań. No, właściwie to trzynaście, ale zarówno zwycięstwo Ukrainy z San Marino, jak i Węgrów z Andorą nie podlega dyskusji, a "Madziarom" na dodatek potrzebne do jakichkolwiek szans na baraże byłoby dziesięciobramkowe zwycięstwo. Ukraina natomiast nie musi w San Marino bić jak w mokre żyto - niezależnie od rozmiarów wygranej, jeśli Anglia ogra Polskę, nasi pogromcy z zeszłego piątku zagrają w barażach. Jeśli natomiast nasz "Holy Goalie" zatrzyma swoich ligowych kolegów na Wembley - to oni będą zmagać się w play-offach o mistrzostwa w Brazylii.
 
GRUPA B: CZY DANIA POCIĄGNIE INNYCH NA DNO?
 
Najciekawiej będzie tam, gdzie walka o awans i baraże była najbardziej wyrównana. Włosi w miarę szybko odskoczyli, natomiast Dania, Bułgaria, Armenia i Czechy walczą do samego końca o miejsce drugie. I tu bardzo ciekawa sytuacja - jeśli Dania ogra w ostatniej kolejce Maltę na tyle wysoko, by być przed Bułgarią (bądź po prostu Bułgaria osiągnie gorszy punktowo wynik od Danii), to... najprawdopodobniej nikt z tej grupy nie zagra w barażach. Klasyfikacja drużyn z 2. miejsca wygląda bowiem następująco: 
 
 
Dania ma tutaj 10 punktów, a po odliczeniu bramek "zarobionych" w pierwszym meczu z Maltą, zostaje z bilansem 9:11. Nie poprawi go, bo gra po raz drugi właśnie z Maltą. Jedyny zespół, który podopieczni Mortena Olsena mieliby okazję przeskoczyć to Turcja. Ta jednak ma bilans 9:7 i ciężko nam uwierzyć, by z nie walczącą o nic Holandią, w dodatku w Stambule, przegrała co najmniej 4:0. A, poza tym Rumunia musiałaby u siebie zebrać w twarz od Estonii, a Węgrzy - nie pokonać Andory (która ma wymowny bilans bramkowy - 0:28 po 9 starciach).
 
Wśród meczów o stawkę zostają więc mecze Bułgaria - Czechy (jedyny, w którym obydwa zespoły o coś jeszcze walczą w ciągu całego dzisiejszego dnia) i Włochy - Armenia. Właściwie, jeśli w pierwszym z tych spotkań wygrają Bułgarzy, światła zostaną zgaszone. Jeśli jednak tak się nie stanie, trzeba się będzie modlić o to, by Malta sprawiła w tej grupie drugą niespodziankę (po ograniu Armenii w Erewaniu) i nie dała się Duńczykom. W takim wypadku, o remis Bułgarów z Czechami będą się modlić Ormianie, którzy mają przed sobą najtrudniejsze zadanie. Raz - potknąć musi się Dania. Dwa - Bułgarzy muszą zremisować z Czechami. I trzy - samemu trzeba ograć Włochów, w dodatku w Neapolu.
 
20:15 Dania - Malta
20:15 Bułgaria - Czechy
20:45 Włochy - Armenia
 
GRUPA H: TO NASZE NIESZCZĘSNE WEMBLEY
 
Z Anglią gramy właściwie tylko o to, by... przed każdym kolejnym meczem z "Synami Albionu" urywał się nie telefon Jana Tomaszewskiego, a Artura Boruca. Anglicy mają zgoła inne marzenia. Oni chcą spokojnie położyć się dzisiaj spać, nie myśląc o barażowym rywalu, a tylko o tym, czy mają już kąpielówki i klapki na wyjazd do Brazylii, czy jednak trzeba będzie skoczyć do sklepu i kupić kilka par. Wygrana da im pewność, że nic złego nie może im już się stać. Każdy inny wynik - to baraże. Ukraina bowiem - o czym pisaliśmy na wstępie - dzisiaj musi przejechać się po San Marino.
 
21:00 Anglia - Polska
 
GRUPA G: STRZELAMY, PANOWIE, STRZELAMY
 
Obydwa przewodzące zespoły grają w ostatniej kolejce z drużynami uznawanymi za europejskich słabeuszy. Bośniacy pojadą na Litwę (a właściwie, to pewnie od dobrych kilkunastu godzin tam się znajdują), Grecy podejmą u siebie Liechtenstein. Jeśli obydwa zespoły wygrają, to będzie się liczył bilans bramkowy. Aktualny jest następujący: Bośnia i Hercegowina ma 13 bramek na plusie, Grecja - 6. Czyli krótko mowiąc - jeśli Bośniacy się nie potkną, to Grecy musieliby strzelić Liechtensteinowi o siedem więcej goli, niż Dzeko i koledzy zaaplikują Litwinom. Wydaje się być pozamiatane, szczególnie, że Grecy zdobywają średnio 1,1 gola na mecz w obecnych eliminacjach. 
 
19:00 Grecja - Liechtenstein
19:00 Litwa - Bośnia i Hercegowina
 
GRUPA F: PORTUGALCZYCY W POSZUKIWANIU CUDU
 
Azerbejdżan to nie jest wymarzony teren do zdobywania punktów. Jasne, to nie Hiszpania czy Francja, ale nikt nie lubi grać w Baku. Gorący teren, teoretycznie - konieczne trzy punkty. Praktycznie - 90 minut walki, biegania, zapieprzania, by wytargać trzy punkty. Rosja musi tam dzisiaj co najmniej zremisować, by można było szukać zakwaterowania na czas mistrzostw. Jeśli się nie uda? Na to tylko czeka Portugalia, która musi spuścić solidne lanie Luksemburgowi, bo bilans bramkowy także ma od Rosjan gorszy, konkretnie - o siedem goli. Zadanie nie będzie łatwe - na wyjeździe Ronaldo i koledzy wymęczyli mało imponujące 2:1.
 
19:00 Portugalia - Luksemburg
19:00 Azerbejdżan - Rosja
 
GRUPA E: BYLE SAMEMU NIE ZAWALIĆ
 
Grupę E będziemy dzisiaj śledzić z nieskrywaną uwagą i sporym zainteresowaniem. Tutaj bowiem mamy korespondencyjny pojedynek drużyn, które ciężko nazwać potęgami, a które za moment mogą się bić o bilet do Rio. Obie zagrają arcytrudne wyjazdowe spotkania i właściwie żadne rozstrzygnięcie nie będzie zaskoczeniem. Islandia zagra w Norwegii i jeśli wygra - baraże są jej. Jeśli natomiast zaliczy wpadkę, zaczyna się robić ciekawie, bo na to tylko czeka Słowenia. Przy remisie na Ullevaal Stadium w Oslo, Słowenii potrzebne jest zwycięstwo. Przy zwycięstwie Norwegii - już tylko remis. Haczyk jest jeden - Słowenia też ma przed sobą wyjazd. W dodatku do zwycięzców grupy, Szwajcarów. Zespołu, który nie pozwoli sobie na stratę punktów rankingowych i na głupią wpadkę, która może lekko przysłonić choćby zaskakujące zwycięstwo z Brazylią.
 
20:00 Szwajcaria - Słowenia
20:00 Norwegia - Islandia
 
GRUPA D: STRACIĆ O 8 MNIEJ OD WĘGRÓW, A I JESZCZE COŚ STRZELIĆ...
 
...oto zadanie, jakie stoi przed Turcją, która w Stambule podejmie Holendrów. Jak się domyślamy, "Oranje" już wiedzą, jak smakuje futbolowe piekło, bo do Tucji zdążyli przylecieć. A jeśli to nie zatrzyma rozpędzonych Holendrów - cieszyć się będą Rumuni. Pod warunkiem, że osiągną lepszy niż Turcja wynik w meczu u siebie z Estonią. No, albo pokonać Pareikę pięć razy więcej, niż podopieczni Fatiha Terima pokonają golkipera Holendrów, ktokolwiek w tej bramce stanie (może to być Michael Vorm, który bronił z Węgrami, ale wobec braku stawki dla Holendrów, bronić może też Jasper Cillessen bądź Tim Krul). O Węgrach wspominaliśmy - musieliby rozstrzelać Andorę i liczyć na to, że ani Rumunia, ani Turcja nie zdobędzie trzech punktów. 
 
20:00 Turcja - Holandia 
20:00 Rumunia - Estonia
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Mistrzostwa świata Europa Dania Bułgaria Czechy Armenia Anglia Ukraina Turcja Rumunia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.