Dziesiątka hańby - największe zawody kadry Fornalika

3 lata temu
Sebastian Boenisch - kapitan drużyny wstydu Fornalika | fot. Mirror

Głowa Waldemara Fornalika poleciała - w zasadzie od remisu w Kiszyniowie z Mołdawią nie było wątpliwości, że tak się stanie. Ale winny wyników nie był tylko selekcjoner, ale też zawodnicy. Lista wstydu jest bardzo długa.

My skróciliśmy ją do dziesięciu nazwisk. Kryterium było jasne - ogólne wrażenie dzieliliśmy przez oczekiwania wobec danego zawodnika i dzięki temu możliwy był wybór całej tej ekipy. Tym razem - dla odmiany - gramy bez bramkarza. Bo ani do Tytonia, ani do Boruca, ani do Szczęsnego nie mamy większych pretensji. A, do Dudka - też nie.
 
Kolejność jest w dużej mierze przypadkowa, ale zaczynamy od rozczarowania największego, zawodnika, który po tym, co pokazał w kwalifikacjach mundialu, powinien dostać dożywotni zakaz gry w piłkę. Jakby to powiedział duet komentatorski ze znanej gry FIFA, "jest tyle pięknych zawodów na P, niekoniecznie piłkarz".
 
SEBASTIAN BOENISCH - bo o nim mowa. Zawalił z Ukrainą na Narodowym (odsyłamy do znakomitej analizy Marcina Feddka), ale to pół biedy. On nawet na tle amatorów z San Marino odstawał. I pół biedy, gdyby Boenisch nie potrafił grać w piłkę. Jemu po prostu bardzo rzadko się chce. Ale gdy już się postara, to - o zgrozo - potrafi błyszczeć w meczu z Bayernem Monachium i zaliczyć asystę na wagę remisu. Niestety, gdy tylko przywdziewa trykot z orzełkiem na piersi - jest apatyczny, wolny, niezorganizowany i niepewny. 
 
Oczekiwania: 3,5/10
Ogólne wrażenie: 0/10
 
 
LUDOVIC OBRANIAK - tak, strzelił pięknego gola Urugwajowi. Tak, asystował przy bramce Glika z Anglią. A poza tym? Obraził się na wszystkich dookoła, skrytykował reprezentację, selekcjonera, prezesa PZPN i powiedział, że u Fornalika nie chce już grać. Wobec tego, że na jego pozycję mamy kilku zawodników z lig zagranicznych, którzy podobnych fochów nie stroją - adieu (słowa "żegnaj" mógłby nie zrozumieć).
 
Oczekiwania: 6/10
Ogólne wrażenie: 1,5/10
 
 
ŁUKASZ SZUKAŁA - miał zbawić środek obrony, wreszcie być dobrym partnerem dla Glika, który w Torino jest półbogiem, a w kadrze - nie może złapać rytmu, bo zawsze jest dla niego loterią to, kto zagra obok. Na najważniejsze mecze miał stworzyć nierozerwalny duet z Szukałą, to zawodnik Steauy najpierw zawalił gola z Czarnogórą (do spółki z Glikiem) i złapał "żółtko", potem dołożył żółtą kartkę z Ukrainą i na Wembley znowu trzeba było rotować składem linii defensywnej.
 
Oczekiwania: 6,5/10
Ogólne wrażenie: 2,5/10
 
 
KAMIL GLIK - nie chcemy jego winy wyolbrzymiać - jego błędy rzucały się w oczy, bo grał w praktycznie każdym meczu kadry Fornalika, a zgrania z żadnym z partnerów z obrony nie mógł złapać, bo zmieniano mu ich jak rękawiczki. Niemniej jednak takie błędy, jak zupełnie bezsensowne wyjście za zawodnikiem Czarnogóry i złamanie całej linii obrony w zremisowanym 1:1 meczu w Warszawie podstawowemu obrońcy z ligi włoskiej nie mogą się zdarzyć.
 
Oczekiwania: 7,5/10
Ogólne wrażenie: 3/10
 
 
JAKUB BŁASZCZYKOWSKI - kapitan, który miał ten zespół ciągnąć za uszy, dawać mu energię, a który już przed meczem wyglądał na pozbawionego chęci do życia. Poza tym - okej, zwykle nie był najgorszy w naszym zespole, grywał na przyzwoitym poziomie, ale przypominacie sobie jeden mecz, w którym Kuba wyróżnił się jakoś szczególnie? Ostatni, jaki przychodzi nam do głowy, to ten z Rosją na Euro 2012. Ale to było jeszcze za Smudy...
 
Oczekiwania: 9/10
Ogólne wrażenie: 5/10
 
 
GRZEGORZ WOJTKOWIAK - nie jego wina, że musiał zagrać na lewej obronie. Ale już jak najbardziej jego, że źle obliczył tor lotu piłki i sprezentował Jarmołence piłkę meczową, której Ukrainiec zupełnie się nie spodziewał. I ostatecznie podpisał wyrok na Fornalika.
 
Oczekiwania: 5,5/10
Ogólne wrażenie: 1/10
 
 
RADOSŁAW MAJEWSKI - "Raddy" był niespodzianką w zestawieniu na mecz z Ukrainą, z czego radzi byli wszyscy niechętni do Obraniaka. Mecz z współgospodarzami ostatniego Euro Majewski zapamięta jednak chyba tylko dlatego, że znalazł się w protokole meczowym, a agresywnie usposobieni rywale zostawili mu na ciele kilka siniaków. Po drugim, trzecim i każdym kolejnym ostrzejszym wejściu w nogi zawodnika Nottingham Forest, widać było uchodzącą z niego chęć do gry. Więcej już u Fornalika nie zagrał.
 
Oczekiwania: 7/10
Ogólne wrażenie: 1,5/10
 
 
MATEUSZ KLICH - kolejny rezultat szukania playmakera z prawdziwego zdarzenia. Na mecz z Danią przyjechał "napompowany" fantastycznym startem sezonu w Zwolle (m.in. gol na otwarcie rozgrywek z Feyenoordem) i był jednym z najlepszych na boisku z golem i asystą na koncie. Później było coraz słabiej.
 
Oczekiwania: 7,5/10
Ogólne wrażenie: 2,5/10
 
 
WALDEMAR SOBOTA - po rewelacyjnym starcie sezonu, rozjechaniu Bruggii i transferze właśnie do belgijskiego potentata, Sobota miał być wreszcie właściwą przeciwwagą na drugim skrzydle dla Błaszczykowskiego. I tak jak Klich - z Danią zachwycił, z Czarnogórą zagrał bardzo przyzwoicie, z Ukrainą słabo, a z Anglią - właściwie nie było go widać na boisku.
 
Oczekiwania: 7,5/10
Ogólne wrażenie: 2,5/10
 
 
ROBERT LEWANDOWSKI - nasza chluba i duma, gdy tylko przywdziewa żółto-czarny trykot, natomiast nasz największy punkt sporny i katalizator frustracji, gdy tylko zmienia go na ten biało-czerwony. "Lewy" uzbierał te 3 bramki i 3 asysty w eliminacjach, ale jeśli w 9 meczach, w tym z San Marino, Mołdawią czy Czarnogórą, zdobywa się jednego gola mniej, niż przez 90 minut z Realem Madryt, to wszelkie pretensje są zrozumiałe. Ile osób, tyle opinii na temat gry "Lewego" w kadrze - nas nie porwał (delikatnie mówiąc), dlatego to on zamyka zespół wstydu, komponowany od niemal dwóch lat przez Waldemara Fornalika.
 
Oczekiwania: 9,5/10
Ogólne wrażenie: 4/10
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Mistrzostwa świata Polska
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.