Ekstraklasa gra (12) - kolejka bez trzymanki z horrorem w Zabrzu

3 lata temu
Górnik ze Śląskiem stworzyły mecz, o którym będziemy długo pamiętać | fot. Krzysztof Czajka/Śląsk Wrocław

Za nami niebywała kolejka. Szok, niedowierzanie, przecieranie oczu - wszystko w pozytywnym tego słowa znaczeniu!

36 bramek. Żadnego czystego konta, 16 zespołów z co najmniej jednym golem na swoim koncie. Praktycznie każdy mecz obfitował w zwroty akcji, o każdym zespole można było powiedzieć coś dobrego. W największym skrócie, chronologicznie:
 
Jagiellonię - za niesamowite zagranie Quintany do Plizgi przy bramce na 1:0 z Koroną Kielce. Wtedy jeszcze w Kielcach nie wiedzieli, że to tylko miłe złego początki.
 
Koronę - za jeden z wielu weekendowych comebacków. Kto by się spodziewał, że Pylypczuk na spółkę z Trytką (na dokładkę Kiełb) rozłożą na łopatki Jagiellonię, która ogrywała już w tym sezonie Ruch 6:0 czy stoczyła wyrównany bój z warszawską Legią...
 
Śląsk - za zakontraktowanie Marco Paixao i Tomasza Hołoty, którzy w piątkowym spotkaniu dali fantastyczny pokaz swoich umiejętności. To byłby ich dzień, gdyby nie...
 
Górnik - czyli zespół, który swoją ambicją i grą do samego końca skradł show Portugalczykowi i Polakowi. Jeśli ktoś się spodziewał, że przegrywający do przerwy 0:2, a do 90. minuty 1:2 Górnik zgarnie trzy punkty, to w tejże 90. minucie założylibyśmy mu kaftan i wysłali do odpowiedniego miejsca. Dwie minuty później trzeba by go było jednak zdejmować.
 
Wisłę - za porządną grę w pierwszej połowie, co jednak nie wystarczyło na dowodzonego przez swojego olbrzyma z Francji...
 
Zawiszę - który potwierdził, że w tym sezonie grupa mistrzowska może być na wyciągnięcie ręki. Goulon był gwiazdą przerastającą pozostałych ludzi na boisku, Luiz Carlos zrobił różnicę, Wójcicki z Masłowskim zagrali na wysokim poziomie, obrona spisywała się bez zarzutu. 
 
Widzew - bo wreszcie skuteczny znów był Visniakovs. 
 
Zagłębie - bo zdobycie trzech goli w polskiej lidze w ciągu ośmiu minut to może nie wyczyn wiekopomny, to jednak jeśli autorem remontady jest Adrian Błąd do spółki z Dorde Cotrą, to mamy do czynienia z pewnym zjawiskiem.
 
Lechii - bo jak zwykle zagrała radośnie w defensywie, dzięki czemu...
 
Lech mógł sobie postrzelać. Teodorczyk przed Legią złapał trochę dodatkowej pewności siebie, a bramka na 3:1 - palce lizać. Raz jeszcze zapachniało w meczu Lechii Barceloną.
 
Podbeskidzie - bo zagrało najlepszy mecz w tym sezonie. Że w obronie i - przede wszystkim - na bramce ma parodystę, to dało sobie wbić cztery gole. Mimo to, dziękujemy za stworzenie widowiska i, kto wie, może odkrycie dla ligi niezłego napastnika, Sebastiana Bartlewskiego.
 
Cracovię - bo przez dwie chwile zapomniała o klepaniu a'la Barcelona, a Boljević i Ntibazonkiza zdecydowali się na uderzenia z dystansu. Jedno ładniejsze od drugiego, Podbeskidzie poskładane.
 
Legię - bo dała nadzieję przed Trabzonsporem, momentami łapiąc wielki luz w meczu z Piastem, wykorzystując przede wszystkim niezwykle dokładne wrzutki z obu stron.
 
Piastowi - bo dzielnie przeciwstawił się Legii. Na więcej niż dali z siebie gliwiczanie w niedzielę chyba nie było ich stać, ale godzina wyrównanej walki z mistrzem Polski to i tak sporo.
 
Ruchowi i Pogoni - bo nie zepsuli święta tej kolejki i także strzelili sobie po razie. Gole numer 35. i 36. rekordu nie dały (brakło jednego gola do wyrównania 37. bramek w jednej serii gier z 1963 roku), ale sprawiły, że sprawiedliwie - każdy bramkarz musiał się co najmniej po razie schylić do własnej siatki. Dla zdrowia i dla gimnastyki.
 
NA PLUS:
 
+ ambicja Górnika Zabrze - Śląsk zagrał świetnie, w Zabrzu długo wytrącał atuty zespołowi Adama Nawałki, ale kiedy piłkarze Stanislava Levy'ego schodzili z boiska, na zegarze widniała jeszcze 89. minuta. Górnik nie mógł przepuścić takiej okazji.
 
+ 31 strzelców bramek - dzięki nim na długo zapamiętamy tę kolejkę. Urządzili nam show, jakiego nie powstydziłaby się silna liga zagraniczna. Jak to powiedział na antenie Canal+ Sport bodaj Kazek Węgrzyn: "skoro nie możemy mieć najsilniejszej ligi, niech będzie chociaż najbardziej emocjonująca". Podpisujemy się obiema rękami.
 
+ Łukasz Teodorczyk - dwie bramki i piękna asysta piętą - "Teo" zafundował sobie zastrzyk optymizmu i pewności siebie przed derbami z Legią. Jeśli to, co mówił w wywiadzie dla PS Mariusz Rumak, że Teodorczyk przyszedł do niego w tygodniu kilka razy, by wyjaśnić mu to, jak ma poruszać się na boisku - ma u nas dodatkowy plus.
 
NA MINUS:
 
- koncentracja Śląska Wrocław - czyli to, co w plusach Górnika, na minus dla Śląska.
 
- Gordan Bunoza - Wiśle szło nienajgorzej do momentu, kiedy Bunoza nie złapał czerwonej kartki. Wyleciał z boiska, za moment gol Goulona i Wisła zupełnie się posypała. 
 
JEDENASTKA KOLEJKI: Pilarz - Golański, Rzeźniczak, Cotra - Błąd, Goulon, R. Sobolewski, Luiz Carlos - Teodorczyk, Paixao, Dwaliszwili
 
PIŁKARZ KOLEJKI: Herold Goulon
 
NIEUDACZNIK KOLEJKI: Gordan Bunoza
 
MECZ KOLEJKI: Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 3:2
 
BRAMKA KOLEJKI: Vladimir Boljević (Cracovia) w wygranym 4:2 meczu z Podbeskidziem - zobacz TUTAJ.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Polska Ekstraklasa gra
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.