Dominik Szarek: Kluczowe jest wykorzystanie szansy

3 lata temu
Futbolove - internetowy magazyn piłkarski / Fot. YouTube

Z Dominikiem Szarkiem, autorem programu "Futbolove", rozmawiamy o jego projekcie, futbolu i transferach.

Skąd pomysł na Futbolove?

Po kilku latach pracy w szeroko rozumianej branży internetowej, poczułem jakiś wewnętrzny impuls potrzeby zrobienia czegoś w nieco innej tematyce, która była moją pasją od zawsze. Trochę dziwne było dla mnie to, że - poza króciutkim epizodem w pewnym serwisie sportowym - nie zrobiłem dotąd nic, co zahacza o temat piłki nożnej, a robiłem wiele różnych rzeczy. Postanowiłem, że zakładając moje - ograniczone przez inne zajęcia - możliwości czasowe, logistyczne oraz nabyte doświadczenie w temacie internetowego wideo, stworzę coś, co tym założeniom będzie odpowiadać. Tak zrodził się pomysł wykorzystania Skype nie ruszając się z domu i utrzymania wszystkiego w maksymalnie uproszczony sposób - stąd zwyczajny kanał na YouTube i przez długi czas brak choćby strony internetowej.

Trafiłeś w pewnego rodzaju niszę w polskim dziennikarstwie sportowym. Jakie były początku Twojego projektu, czy z którymkolwiek piłkarzem, z którym rozmawiałeś miałeś wcześniej kontakt?

Z żadnym z moich gości-piłkarzy nie miałem wcześniej kontaktu i nie byli to moi znajomi. Tak, jak powiedziałem, mimo iż od zawsze interesowałem się piłką nożną, to jednak byłem zupełnym żółtodziobem w branży sportowej, choćby pod kątem kontaktów. Początki były więc trudne, bo każdy numer zdobywało się ciężko, a po drugiej stronie słuchawki nikt nie miał pojęcia kim do diabła jest ten koleś (śmiech). Ale nie zacząłem od zdobywania numerów piłkarzy. Moimi pierwszymi „znajomymi” stali się dziennikarze sportowi, z którymi dyskutowałem na Twitterze lub z którymi miałem wcześniej okazję się poznać. Kiedy zobaczyli pierwszy odcinek Futbolove zareagowali niesamowicie pozytywnie i niejako z własnej woli starali się mi pomóc m.in. w dotarciu do kolejnych gości programu.

W najbliższym czasie chcesz w jakiś sposób rozwijać swoje 'dziecko'? Staniesz się drugim Łukaszem z "Moich 20 m2"? Czy ten program stanowił dla Ciebie inspiracje? 

Projekt Łukasza Jakóbiaka z racji swojej codziennej pracy znałem bardzo dobrze i na pewno - nawet podświadomie - miał jakiś wpływ na to, co robię. Natomiast tak, jak wspomniałem, Futbolove to bardziej efekt tego, że w branży internetowej i na rynku YouTube działałem już wcześniej, więc wiedziałem, że takie rzeczy są technicznie wykonalne. Dla mnie niemożliwe do zrealizowania było zapraszanie piłkarzy do swojego mieszkania. Długo szukałem formatów zagranicznych, które działałyby w taki sposób jak Futbolove, polegając na spotkaniach przez Skype, ale do dziś nie znalazłem nic podobnego. Wydaje mi się więc, że na swój sposób Futbolove jest oryginalnym pomysłem, w którym można doszukać się wielu inspiracji, ale nie jest on kalką niczego już istniejącego.

Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że jedyną szansą na karierę dziennikarza sportowego jest bycie w tym co się robi cholernie dobrym lub stworzenie czegoś, co trafi w pełnego rodzaju niszę, której oczekują odbiorcy? 

Nie czuję się specjalnie kompetentny do odpowiadania na to pytanie, bo nie przerabiałem tego na sobie. Z rozmów z kolegami po fachu wnioskuję jednak, że masz rację. Wydaje mi się, że stosunkowo łatwo jest w obecnych czasach stworzyć sobie szansę zaistnienia. Kluczowe jest właśnie wykorzystanie tej szansy, czy to stworzonej sobie samemu, czy danej przez kogoś innego. Faktycznie, musisz dać z siebie wszystko, żeby ją wykorzystać i móc osiągnąć coś więcej. Jeśli natomiast chcesz trafić w niszę, musisz być jeszcze lepszy, bo zaspokajasz potrzeby szczególnie wyselekcjonowanej grupy odbiorców.

Marzy Ci się kariera redakcyjna czy raczej wolisz "być sobie sam szefem"?

„Bycie sobie samemu szefem” ma na pewno wiele plusów, ale też sporo minusów, jeśli mówimy tu o obszarze mediów. Fajnie jest pracować na własne nazwisko i na pewno nawet działając w grupie warto nie dać się zaszufladkować i mieć własny styl. Jednak duża marka, czy tytuł otwiera bardzo wiele drzwi, które w pojedynkę trzeba często wywarzać kolanem. Dla mnie te dwie rzeczy się nie wykluczają - mam równie dużą frajdę z pracy w pojedynkę przy Futbolove, jak i działania w grupie ze świetnymi osobami w ramach innych projektów czy redakcji.

Z którym z dotychczasowych gości rozmawiało Ci się najłatwiej, a z którym pojawiały się problemy komunikacyjne? 

Problemy komunikacyjne - jeśli już się pojawiały - dotykały raczej sfery technicznej, przede wszystkim prędkości internetu u moich rozmówców. Największy kłopot pojawił się przy odcinku z Kubą Rzeźniczakiem, bo przez całą rozmowę Kuba mnie nie widział. Po wszystkim okazało się dodatkowo, że na 99% nie nagrał się głos Kuby i byłem w totalnej... kropce. Szczęśliwy okazał się ten 1% - po dwóch godzinach grzebania w plikach udało się znaleźć „głos Kuby” i odcinek okazał się bardzo udany. 

Z kim najchętniej byś porozmawiał w przyszłości, jeśli chodzi o polskie podwórko piłkarskie? 

Z polskich piłkarzy szczyt mojej listy tworzą zawodnicy, którzy znajdują się na podobnym szczycie wszelkich rankingów, w tym wartości cenowej. Dodatkowo im piłkarz bardziej doświadczony, im więcej zobaczył - głównie za granicą - i miał do czynienia z wielkimi nazwiskami, tym jest dla mnie atrkcyjniejszym rozmówcą. Nie będę szczególnie oryginalny jeśli powiem, że jeśli chodzi o polskich czynnych piłkarzy, chciałbym porozmawiać z Robertem Lewandoskim, Arturem Borucem, czy Wojtkiem Szczęsnym.

Szczere pytanie, zdarzało Ci się zaglądać na Transfery.info? 

Szczere pytanie, to i szczera odpowiedź - bardzo rzadko zaglądam na jakiekolwiek strony internetowe, poza kilkoma, które dostarczają mi niemal wszystkich niezbędnych treści. Wśród nich jest Facebook i Twitter, gdzie obserwuję profile Waszego serwisu i kilku Waszych redaktorów, więc Transfery.info jest dla mnie ważnym źródłem informacji, ale niestety rzadko zarabia na moich wejściach na stronę (śmiech).

          

 

Jak wytłumaczysz zafascynowanie ludzi transferami piłkarskimi? W czasie deadline'ów nasz portal jest wtedy niesamowicie oblegany. Dlaczego społeczeństwo, aż tak spragnione jest plotek? 

Okno transferowe to niesamowicie emocjonująca część piłkarskiego roku. W piłkę nie grają herby klubowe i koszulki, ale nazwiska na nich nadrukowane. Stąd też kibice każdego klubu emocjonują się tym, kto wzmocni lub osłabi ich ukochany zespół i liczą na to, że nowi zawodnicy będą gwarancją sukcesów. W przypadku najgłośniejszych nazwisk swoje robią też zawrotne sumy, które działają na wyobraźnię. Sam często łapałem się na tym, że grając w Fifę lub Managery piłkarskie jak najszybciej przechodziłem rundę, aby tylko rozpoczęło się kolejne okienko transferowe.

Jakie transfery piłkarskie ostatnich lat zapadły Ci szczególnie w pamięć? 

Transferem, który ja osobiście bardzo przeżyłem, było odejście Cristiano Ronaldo z Manchesteru United do Realu Madryt. Do tamtego dnia przez kilka lat nie opuściłem żadnego meczu Premier League z udziałem Czerwonych Diabłów, których oglądałem dla Ronaldo i Rooneya. Jako fan Premiership smuciłem się też niesamowicie z powodu odejścia Henry’ego z Arsenalu. Zupełnie natomiast nie grzeje mnie transfer i cała otoczka wokół przenosin Bale’a do Realu.

Kto według Ciebie powinien zająć miejsce Waldemara Fornalika na stanowisku selekcjonera kadry? (rozmowa została przeprowadzona przez nominacją na to stanowisko Adama Nawałki)

Mój poprzedni gość Futbolove, Przemek Rudzki, bardzo fajnie nakreślił różnicę, między rolą trenera klubowego a selekcjonerem kadry. Odsyłam do tej rozmowy i wysłuchania jego zdania, bo w całości się z nim zgadzam. Niestety, wydaje się, że w tym momencie żaden z ligowych szkoleniowców nie zagwarantuje nam sukcesów na poziomie międzynarodowym. Ciężko mi wskazać ewentualnego nastepcę, ale być może opcja zagraniczna i któreś głośne nazwisko ze sporym autorytetem byłoby pomysłem wartym rozważenia.

Czy Twoim zdaniem dziennikarstwo sportowe w najbliższym czasie zostanie całkowicie zdominowane przez działalność na płaszczyźnie Internetu? 

Nie, ponieważ wciąż sport, czy też sama piłka nożna to dziedzina życia, którą konsumujemy wielokanałowo. Transmisje wydarzeń sportowych oglądamy w telewizji, a jeśli nawet dostarczamy sygnał przez internet, to jest to ten sam sygnał telewizyjny. 

Co mógłbyś poradzić młodym ludziom, pragnącym zaistnieć, pokazać swoją wiedzę i fascynacje futbolem? Pokazałeś, że mając świetny pomysł, komputer z kamerką internetową, dużą odwagę i trochę wolnego czasu, można zrobić projekt, który odbił się dużym echem w środowisku piłkarskim. 

Zacząć działać. Te możliwości, o których wspomniałeś w poprzednim pytaniu, a więc wszechobecny dostęp do internetu, pozwala na dość szybką i stosunkowo tanią weryfikację wielu pomysłów. Dzięki internetowi wielu młodych ludzi może znaleźć swoich odbiorców przemawiając do nich nie z gazet czy telewizji, ale właśnie z blogów, Facebooka, czy YouTube. Teraz każdy może zostać jednoosobową redakcją albo przy odrobinie szczęścia opublikować swój tekst w jednym z wielu poczytnych miejsc, jeśli oczywiście ma coś ciekawego do przekazania. Dodatkowo z mojej krótkiej, bo ledwie półrocznej obserwacji wynika, że ciężko jest coś osiągnąć siedząc cały dzień przed komputerem. Piłka nożna dzieje się gdzie indziej - w moim przypadku kilka spotkań „w realu” popchnęło projekt dalej, niż godziny spędzone przed monitorem.

Zapraszamy na kanał Futbolove na YouTube - http://www.youtube.com/user/futboloveTV?feature=watch

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Dominik Szarek Wywiad Polska
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.