Rafał Leszczyński: Za rok chciałbym wystąpić w Ekstraklasie z Dolcanem lub innym klubem

3 lata temu

O Rafale Leszczyńskim, trener zespołu z Ząbek, Robert Podoliński, mówi, że to jeden z najlepszych polskich bramkarzy młodego pokolenia, który właśnie doczekał się powołania do reprezentacji Polski.

Na samym początku kariery, jako ośmiolatek z Olimpii Warszawa, byłeś obrońcą. Jak  udało się przekonać trenerów, że lepiej czujesz się w bramce?
 
Zgadza się. W zasadzie już za bardzo tego nie pamiętam, aczkolwiek mogę powiedzieć, że zawsze ciągnęło mnie do tego żeby stanąć w bramce. Inni młodzi chcą grać w ofensywie, strzelać bramki, a mnie ciągnęło w przeciwnym kierunku. Może to być spowodowane moim „lenistwem”, po prostu nie zawsze chciało mi się biegać. 
 
W zeszłym sezonie byliście małą sensacją, ale w tym jesteście uważani za jednego z faworytów do awansu. Myślicie już o Ekstraklasie?
 
Cieszymy się, że po udanym tamtym sezonie, ktoś docenił nasz zespół i uważa, że stać nas na awans. To na pewno dla nas bardzo motywujące. My osobiście gdzieś z tyłu głowy mamy, że jest jakiś cień szansy na promocję. Na razie jednak skupiamy się na każdym następnym meczu.
 
Od półtora roku jesteś podstawowym bramkarzem Dolcanu i pewnym punktem drużyny. Odejdziesz, jak tylko pojawi się oferta z T-Mobile Ekstraklasy? 
 
Bardzo cieszę się z tego, że regularnie mogę grać w Dolcanie i pokazywać moje umiejętności na zapleczu Ekstraklasy. Moja sytuacja jest uzależniona od decyzji władz klubowych, ponieważ mam umowę do czerwca 2015 i klub musi dostać oferta, która będzie go satysfakcjonować. Ja osobiście chciałbym w niedługim czasie spróbować swoich sił w Ekstraklasie. 
 
Wiele źródeł podaje, że Twój kontrakt obowiązuje do czerwca 2014. Na pewno kilka klubów będzie próbowało Cię sprowadzić, choć zaporą, jak to często bywa, mogą okazać się pieniądze.
 
Tak, dużo źródeł podaje, że mam kontrakt ważny do czerwca 2014, a jest to informacja błędna, ponieważ obowiązuje on o rok dłużej. Miło mi słyszeć o tym zainteresowaniu. Nie chcę się napalać na transfer, czy czegoś wyrokować. Zobaczymy co przyniesie życie.
 
Byłeś blisko transferu do Lechii Gdańsk? 
 
Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić. Wiem od mojego menadżera, że ludzie z Lechii sondowali mój transfer, jeszcze w trakcie rundy wiosennej. Obserwowali mnie i chcieli sprowadzić, kiedy pojawiły się u nich problemy z obsadzeniem bramki. Ostatecznie jednak wszystko rozegrało się miedzy klubami. Ja prawdę mówiąc za wiele do powiedzenia nie miałem.
 
Było zainteresowanie z jakichś innych drużyn? 
 
W lecie była oferta z GKS-u Bełchatów, który dopiero spadł z ligi i szukał zastępstwa za Zubasa i Zagłębia Lubin, ale oba te kluby nie doszły do porozumienia z Dolcanem, także na razie jestem w Ząbkach. Był jeszcze Górnik Zabrze. Obserwował mnie trener Tkocz, ale nic z tego nie wyszło, bo Górnik podobno nie miał pieniędzy.
 
W 2010 roku byłeś testowany przez Legię Warszawą. Dlaczego trener Krzysztof Dowhań nie zdecydował się poprosić o Twoje sprowadzenie do „Wojskowych”?
 
Treningi z Legią były raczej czymś w : „Przyjdź pokaż się, a przy okazji będziesz mógł zobaczyć, jak się trenuje i jak wygląda największy polski klub piłkarski od środka”. Wydaje mi się, że realnego zainteresowania moją osobą ze strony Legii nie było. Podczas trwania tych testów nie miałem jeszcze rozegranego żadnego meczu w piłce seniorskiej na zapleczu Ekstraklasy.
 
Trener Robert Podoliński powiedział rok temu, że jesteś wśród najlepszych polskich bramkarzy w Twojej kategorii wiekowej. Niedługo potem wstawił Cię do składu i jesteś objawieniem ligi. Jak wiele zawdzięczasz temu szkoleniowcowi?
 
Tak, pamiętam, to było po meczu z Cracovią, który wygraliśmy w Ząbkach 3-1. Nikt nie stawiał nas w roli faworyta, mimo że zajmowaliśmy wysokie trzecie miejsce w tamtym momencie sezonu. Na pewno były to dla mnie bardzo miłe słowa, które dały mi dużego kopa do dalszej pracy.
 
Trenerowi zawdzięczam bardzo dużo. Tak naprawdę to za jego kadencji w Dolcanie dostałem prawdziwą szansę na pokazanie swoich umiejętności na poziomie I ligi. Uważam, że w niedalekiej przyszłości trafi na ławkę trenerską jakiegoś ekstraklasowego zespołu. Zresztą już w zeszłym sezonie mógł odejść do Jagiellonii i GKS-u Bełchatów. 
 
Przed Twoim debiutem dość często w Dolcanie zmieniano golkiperów, dopiero Twoje pojawienie się dało stabilizację na tej pozycji.
 
Zgadza się. Akurat najlepszego okresu w Dolcanie nie miał Rafał Misztal. Z tego powodu na początku trener stawiał na Maćka Humerskiego, jemu też nie szło najlepiej. Z biegiem czasu udało mi się na treningach przekonać trenera Podolińskiego, że to mnie należy się gra w wyjściowej jedenastce. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że dalej będę cieszył się jego zaufaniem.
 
Ciężko sobie wyobrazić Dolcan bez trenera Podolińskiego, myślisz że to najlepszy szkoleniowiec młodego pokolenia?
 
Dokładnie tak. Trener Podolinski potrafił zbudować w Ząbkach zespół, który z ekipy walczącej o utrzymanie, stał się postrachem faworytów i drużyną którą niektórzy wymieniają w kontekście awansu do Ekstraklasy. Z piłkarzy niechcianych, juniorów i Młodej Ekstraklasy, ułozył naprawdę solidny zespół. Moim zdaniem przed trenerem na pewno przyszłość z sukcesami i jeszcze nieraz o nim usłyszymy.
 
Rozczarowywała cię sytuacja, że do kadry U-21 dostałeś tylko jedno powołanie?
 
Pewnie, że chciałbym dostawać kolejne powołania, lecz trenerzy decydują inaczej. Takie jest życie. Selekcjoner woli stawiać na kogoś innego, mi pozostaje to zaakceptować i skupiać się w stu procentach na jak najlepszej postawie w klubie, a teraz doszła jeszcze kadra seniorska.
 
Myślisz, że stać nas na awans do Mistrzostw Europy U-21?
 
Myślę, że mamy sporą szansę na awans. Jak widać po wynikach w dotychczasowych meczach eliminacyjnych, jest olbrzymia szansa na to żeby pojechać na te mistrzostwa. Rocznik 1992 ma wielu utalentowanych zawodników, którzy już od dawna grają w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że w 2015 roku Polska wystąpi w Czechach i sprawi kilka niespodzianek.
 
Właśnie dostałeś pierwsze powołanie do kadry. Jak się czujesz? Teraz transfer jest już chyba nieunikniony.
 
Czuję się zaszczycony i jestem bardzo wdzięczny trenerowi Nawałce, że zdecydował się wykonać taki ruch. Jest to dla mnie ogromny impuls do dalszej ciężkiej pracy.  Nie wiem, co z transferem, nie zastanawiam się nad tym. Myślę o najblizszym ligowym meczu Dolcanu i zgrupowaniu reprezentacji.
 
Mimo wszystko, chcielibyśmy usłyszeć odpowiedź. Czy w następnym sezonie zobaczymy Rafała Leszczyńskiego w T-Mobile Ekstraklasie?
 
Mam taką nadzieję. Chciałbym, aby udało nam się awansować z Dolcanem, aczkolwiek zdaje sobie sprawę, że może okazać się to celem nie do zrealizowania. Jeśli nie damy rady, na pewno będę liczył na to, że któryś z klubów Ekstraklasy będzie chciał skorzystać z mojej osoby.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Rafał Leszczyński Dolcan Ząbki Polska Wywiad
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.