29.12: Kac, nadwaga, niestrawność - piłkarskie problemy w Nowym Roku

3 lata temu

Okres świąteczno-noworoczny bez którejś z wymienionych w tytule dolegliwości jest jak yeti. Podobno istnieje. A co z piłkarzami? Oni ze znacznie poważniejszymi problemami zmagać się będą już od stycznia.

A kto będzie miał ich na głowie najwięcej? Dla kogo rok 2014 może być najboleśniejszy i kto za rok nie będzie posiadał się ze szczęścia, że się kończy? Mamy kilku faworytów.
 
GÓRNIK ZABRZE
 
Zaczniemy od naszego podwórka. Górnika czeka bardzo bolesny i pełen niepowodzeń rok. Bo w 2014 na pewno odejdzie Nakoulma, a dołączy do niego pewnie Zahara, Olkowski, Mączyński... Czyli tak naprawdę ci, którzy dla klubu z Zabrza zrobili w ostatnim czasie najwięcej i którzy sprawili, że przed wiosną jego strata do lidera - w dodatku w obliczu dzielenia punktów - jest minimalna. 
 
I nie wiadomo, co gorsze - stracić kluczowe postaci już teraz, by na wiosnę zaliczyć szybki marsz w dół tabeli (ale mieć szansę na budowanie zespołu na kolejny sezon), czy utrzymać je, wywalczyć puchary i wtedy zaliczyć kompromitację na skalę europejską, a także zajechać się już na początku sezonu eskapadami do Azerbejdżanu czy Kazachstanu i z okrojoną kadrą walczyć o miejsca 13-14.
 
DAVID MOYES
 
Człowiek, na którym ciąży największa presja wśród menedżerów na świecie, bo wszedł w ogromne buty sir Alexa, a okazuje się, że na razie odpowiedniejsze byłyby buciki dla pięciolatka. Manchester Moyesa przegrywa ważne mecze, a - co gorsza - gra bez klarownego stylu i pomysłu na grę. 
 
Szczęście w nieszczęściu, że w United gra Rooney. Bo z jednej strony - kilkanaście punktów w sezonie zapewni w pojedynkę. Ale z drugiej - skoro jest on w tak świetnej formie, to po co wzmacniać zespół zimą? A nuż się dotrze. Przed Moyesem więc bardzo ciężkie 12 miesięcy. Nie życzymy mu bynajmniej, by musiał sprawdzać, jak silna jest jego pozycja dzięki rekomendacji samego Fergusona.
 
LIONEL MESSI
 
Za moment pierwszy raz od czterech lat Argentyńczyk nie dostanie Złotej Piłki. No bo jeśli będzie inaczej, to będziemy mieli do czynienia z największą niesprawiedliwością w tym plebiscycie od lat. Nie będzie już tym boskim, nie jest już też kulo- (i kontuzjo-) odporny. Wie to on, wiedzą jego trenerzy, wiedzą też rywale.
 
Przed Messim więc rok udowadniania, że nie wypadł z obiegu, że nie jest "tylko" genialnym graczem, ale że jest znów najlepszy. Na ten moment w 2014 to rozpędzony Cristiano Ronaldo startuje z pole position.
 
NOWY MENEDŻER CARDIFF
 
W ubiegłym sezonie Mauricio Pochettino na St Mary's Stadium, zanim z Southampton zrobił zespół, który w obecnyc rozgrywkach przez kilka dobrych tygodni gościł w absolutnej czołówce, musiał się nasłuchać, że "there is only one Nigel Adkins" ("jest tylko jeden Nigel Adkins"). Adkins był ulubieńcem kibiców, synonimem powrotu Southampton do elity. Malky McKay był dokładnie kimś takim w Cardiff. Z powodu konfliktu z właścicielem, został jednak niedawno zwolniony, a jego stołek już czeka na kolejnego szkoleniowca.
 
A ten, poza trybunami zakochanymi w McKay'u, będzie miał dwa znacznie poważniejsze problemy. Utrzymanie Cardiff w Premier League to jeden, ten pan to drugi:
 
 
ROBERT LEWANDOWSKI
 
Czy trafi do Bayernu, czy gdziekolwiek idziej, już nie będzie nietykalny jak w Dortmundzie. Jego właściwie jedynym rywalem nie będzie już drewniany Julian Schieber, a - co najbardziej prawdopodobne - Mario Mandzukić. Będzie musiał więc bardzo szybko odpalić, inaczej kibice z pewnością przypomną mu filmik z czasów, gdy jeszcze nie był bohaterem meczów z Realem Madryt czy Bayernem właśnie.
 
 
KIBICE TOTTENHAMU
 
Dla nich życie i futbol od kilku lat bez przerwy są okrutne. Chelsea wygrywająca finał Ligi Mistrzów i eliminująca "Spurs" z kwalifikacji do Ligi Mistrzów, pomimo czwartego miejsca na finiszu rozgrywek, dramatyczna końcówka poprzedniego sezonu, odejście Bale'a, 0:6 z Manchesterem City, 0:5 u siebie z Liverpoolem, brutalna weryfikacja letnich transferów... Niby gorzej już być nie może, ale Tottenham i tak pewnie w 2014 kilka razy porządnie się wyrżnie, rozwalając sobie łokcie i kolana.
 
AC MILAN
 
Strata do miejsc pucharowych w Serie A jest ogromna, do prowadzącego Juventusu - już nie do odrobienia. Jeśli nie zdarzy się jakaś niesamowita seria, to nie dość, że klub z Mediolanu będzie wyśmiewany przez rywali z Juventusu, Napoli, Romy i - o zgrozo - Interu, to jeszcze kasa nie będzie się zgadzać, bo na San Siro nie będzie Ligi Mistrzów (albo będzie, ale tylko w wykonaniu panów w czarno-niebieskich koszulkach).
 
DIEGO COSTA, LUIS SUAREZ, AARON RAMSEY
 
Ta trójka w drugiej połowie 2013 roku narzuciła sobie mordercze tempo i przez pryzmat właśnie tych występów będą oceniani w każdym kolejnym meczu. Muszą więc tą wysoko zawieszoną sobie poprzeczkę pokonywać raz za razem, a ich akurat - w przeciwieństwie do takiego Zlatana, CR7 czy Messiego - jeszcze jako maszyny nie postrzegamy. Niemniej jednak, życzymy powodzenia.
 
LEGIA WARSZAWA
 
Przed Legią rok prawdy. Nowy szkoleniowiec, możliwość skupienia się na lidze i konieczność budowy zespołu na europejskie puchary (bo chyba nie mamy wątpliwości, że w tych Legia po raz kolejny zagra?). Zadania stojące przed Hennigiem Bergiem, ale także przed wszystkimi piłkarzami i działaczami są bardzo rozległe - od obrony mistrzostwa Polski, przez zbudowanie zespołu, którego ewidentnie w Warszawie na ten moment nie ma, aż po wzmocnienie formacji, które szczególnie tego potrzebują (atak!). Wykonalne to, ale przede wszystkim - niesamowicie trudne.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Transfery.info
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.