30.12.2013: Noworoczne postanowienie? Ruszę się z ławki i zagram na mundialu!

3 lata temu

Mundial już za pół roku, każdy pub będzie wtedy pełny, a każdy ze stadionów w Brazylii - przepełniony piłkarskimi gwiazdami. Niektóre jednak wciąż ze względu na sytuację klubową, nie mogą być pewne swojej formy.

Kilka pierwszoplanowych postaci w swoich reprezentacjach wciąż tupie nogami w miejscu i popija herbatkę na ławce rezerwowych, podnosząc się z niej z rzadka, czasami nawet rozgrzewkę kończąc w szatni, bez swojego epizodu na placu gry. A przecież forma nie zbuduje się sama, a rytmu meczowego nie da się nabyć grając w FIFĘ na konsoli. Oto nasza lista tych, którzy myśląc o mundialu powinni zameldować się w biurze swojego klubu i grzecznie poprosić o transfer, bądź choćby wypożyczenie.
 
Thomas Vermaelen
 
Vermaelen sukcesywnie w Arsenalu gra coraz mniej. W swoim pierwszym sezonie zagrał 33 razy, drugi stracił przez kontuzje. W trzecim i czwartym w lidze wyszedł na boisko po 29 razy, natomiast już wiemy, że w tym tego wyczynu nie powtórzy. Ciężko będzie mu w ogóle grać, jeśli tylko nie rozłoży się ktoś z podstawowej pary stoperów - Mertesacker - Koscielny. Kto by pomyślał, że to właśnie on jest... kapitanem Arsenalu. W reprezentacji pewniakiem na stoperze jest Kompany, a o drugie miejsce powalczy właśnie Vermaelen z Vertonghenem. Jeśli coś się w jego sytuacji zimą nie zmieni (najlepiej - klub), to będzie musiał w Brazylii zadowolić się podobną rolą, co w Londynie. Szansę gry mógłby dostać na przykład w Napoli, na co namawia go kolega z reprezentacji, Dries Mertens.
 
Edin Dżeko
 
Przed sezonem nawet Manuel Pellegrini, będąc pod wrażeniem formy Dżeko twierdził, że to będzie jego napastnik numer jeden. Nie przewidział jednak, że sprowadzony latem Alvaro Negredo tak doskonale będzie uzupełniał się z Sergio Aguero. Bośniak też tego nie przewidział i zamiast poprosić o transfer, pół roku przesiedział na ławce. Teraz musi ruszyć się z niej, bo Bośnia i Hercegowina potrzebuje jego pomocy na mundialu, a bez gry może nie być formy. Bukmacherzy w wyścigu po Dżeko na faworytów typują Valencię i Arsenal.
 
Javier Hernandez
 
Gdy w kontekście Roberta Lewandowskiego mówiło się jeszcze dość głośno o Manchesterze United wielu pukało się w głowę, za przykład podając właśnie "Chicharito". "Groszek" grywa ogony już od dłuższego czasu i choć takiego rezerwowego chciałby mieć każdy, to niekoniecznie chce nim być sam Hernandez. Bukmacherzy stawiają na to, że w styczniu nowym klubem Meksykanina może być Tottenham.
 
Juan Manuel Mata
 
Wśród ubranych na niebiesko ludzi obecnych na każdym meczu Chelsea na Stamford Bridge jest kilkadziesiąt tysięcy takich, którzy uwielbiają Mourinho i jeden, który wolałby, żeby Portugalczyk był gdziekolwiek indziej, byle nie obok niego na ławce. Mata w ubiegłym sezonie był gwiazdą ligi, jednym z najbardziej produktywnych piłkarzy, z 12 bramkami i 12 asystami. Co prawda Mourinho twierdzi, że gdyby w piłkę grało się w 12, 13 czy 14, to Mata byłby jego pierwszym wyborem, ale co i rusz stawia na Hazarda i brazylijską dwójkę Oscar - Willian. Dwa pełne mecze jak dotąd to bilans uwłaczający zawodnikowi, który chciałby w zespole urzędujących mistrzów świata wybiegać na boiska w Brazylii. A czy jest klub, który nie przyjąłby z otwartymi ramionami i nie wrzucił od razu do pierwszego składu? Chyba nie.
 
Egidio Arevalo Rios
 
Przywykliśmy już do tego, że gdy tylko kończy się granie w USA, kilku zawodników z "europejską" przeszłością wraca na Stary Kontynent, by na kilka miesięcy nie wypaść z rytmu meczowego. Zupełnie odwrotnie postąpił Arevalo Rios, często niedoceniany, acz kluczowy piłkarz drugiej linii Urugwaju. On został do Stanów wypożyczony na czas rozgrywek i w momencie, gdy jego Chicago Fire odpadło z rozgrywek, wrócił do Palermo. Tam nie ma szans na grę, nie został jeszcze ani razu włączony do kadry meczowej i przesiaduje w rezerwach. Czas uciekać.
 
Alvaro Pereira
 
Kolejny Urugwajczyk grający we Włoszech, który patrząc w kalendarz musi czuć smutek i bezradność. Alvaro Pereira jeszcze sezon temu grał bardzo regularnie w Interze, natomiast teraz musi uznawać wyższość Yuto Nagatomo, który jest pierwszym wyborem Waltera Mazzarriego na lewej stronie. W reprezentacji Oscara Tabareza Pereira co prawda nie ma sobie równych, ale sam pewnie czuje, że trzeba grać, żeby móc wydatnie pomóc swojej kadrze w ciężkiej grupie, w której przyjdzie się mierzyć z Włochami czy Anglią. Na ruch powinien nalegać też sam Tabarez, bo alternatywą na lewej stronie jest 19-letni Gaston Silva z Defensor SC, który nie wystąpił jeszcze ani razu w dorosłej kadrze.
 
Xherdan Shaqiri
 
Chyba jeden z największych talentów szwajcarskiej piłki ostatnich kilku lat. Na jego miejscu też pewnie nie mielibyśmy nic przeciwko sporadycznym występom w Bayernie, najlepszej klubowej drużynie świata, ale z drugiej strony - brak ogrania meczowego może się odbić czkawką na mundialu. Optymalnym dla Shaqiriego rozwiązaniem byłoby półroczne wypożyczenie do innego klubu Bundesligi, by co tydzień udowadniać swoją wartość i po mistrzostwach w Monachium mieć w ręce silne argumenty na znacznie więcej minut u Guardioli.
 
Fabio Coentrao
 
Miał odejść już latem, konkretnie do Tottenhamu. Albo jako transfer autonomiczny, albo jako część pieniędzy za Garetha Bale'a. Do transakcji nie doszło, a Portugalczyk podczas meczów Realu swoje umiejętności zwykle prezentuje tylko i wyłącznie podczas rozgrzewki. Jeszcze do niedawna mówiło się, że upomni się o niego klub z Londynu, jednak po odejściu Andre Villasa-Boasa wcale nie jest to już takie oczywiste. 
 
Michael Bradley
 
Już nie jest "synem selekcjonera", ale wciąż jest ważną postacią w amerykańskiej kadrze. W Romie jednak radzą sobie świetnie i bez niego na boisku, a jak już korzystają - to sporadycznie. Wysoki, silny, a jednocześnie dysponujący niezłym przeglądem pola Bradley nie powinien mieć problemu ze znalezieniem klubu w Anglii, gdzie pasowałby jak ulał, dlatego też Jurgen Klinsmann pewnie trzyma kciuki za to, by transfer doszedł do skutku. Mówi się między innymi o Sunderlandzie czy Cardiff.
 
Michael Essien
 
Chelsea jest zdecydowana go sprzedać, jego agent, Fabien Piveteau mówi o zainteresowaniu kilku klubów, nawet tych występujących w Lidze Mistrzów. Teoretycznie więc Ghańczyk powinien za moment poprawić znacznie swoją sytuację, a ta nie przedstawiała się ostatnio za różowo. W tym sezonie spędził na boisku niecałe 350 minut, większość - w Pucharze Ligi.
 
Park Chu-Young
 
Pamiętacie w ogóle tego gościa? Uwierzycie, że on nadal gra w Arsenalu. Ale - niestety dla Koreańczyka - zapomniał o tym chyba na amen nawet Arsene Wenger. No bo jakie świadectwo wystawia mu fakt, że wyżej w hierarchii (i to znacznie, bo wybiegł nawet w tym sezonie w podstawowym składzie "Kanonierów") jest Nicklas Bendtner? Chu-Young musi uciekać z The Emirates, bo o jego istnieniu zapomni też selekcjoner Koreańczyków, Myung-Bo Hong. A to przecież właśnie Park strzelił dwie bramki w ostatnim spotkaniu, jakie z reprezentacją Korei Południowej rozegrała nasza reprezentacja. A był w takim gazie, że mógł jeszcze co najmniej ze dwie.
 
Shinji Kagawa
 
Już u Fergusona, który przecież sprowadzał Kagawę na Old Trafford, Japończyk był pierwszym wyborem głównie wtedy, kiedy trzeba było kogoś zdjąć z boiska. U Davida Moyesa w ogóle został zepchnięty na boczny tor. W tym sezonie nie zanotował jeszcze ani gola, ani asysty. Co prawda szans też nie dostawał za wiele, ale w 14 meczach zagrał. Jego usługami mogłaby być zainteresowana Borussia Dortmund, w której przed transferem do Anglii był gwiazdą Bundesligi.
 
Vasilis Torosidis
 
Od lat ważna postać greckiej defensywy, od tego sezonu - rezerwowy w Romie. Wiemy, że raz już rezerwowy zawodnik klubu z Rzymu miał być słabym punktem greckiej defensywy, a został podporą zespołu mistrza Europy (pamiętacie jeszcze Traianosa Dellasa?), ale to, że raz się coś takiego udało to nie powód, by ślepo wierzyć, że forma zbuduje się sama. Torosidis powinien nalegać na transfer - a jeśli nie, to co najmniej na wypożyczenie. Oczywiście fajnie, że Roma ma bardzo dobrego rezerwowego na boku obrony, ale przy Maiconie będzie mu ciężko pograć.
 
Wilson Palacios
 
Skoku w górę, jaki zanotował w 2008 roku Palacios nie powstydziłby się Nate Robinson (trzykrotny zwycięzca konkursu wsadów, mierzący... 175 cm). A zjazdu, jaki zaliczył od tamtego czasu - Herman Maier. Najpierw były niespełnione, 15-milionowe nadzieje w Tottenhamie, później transfer za dziesięciokrotnie mniejszą kwotę do Stoke City. W tym sezonie w zespole z Brittania Stadium, Palacios ani razu nie zagrał pełnych 90 minut. Jeśli ma być podporą drugiej linii Hondurasu, musi znów gdzieś grać. Grać.
 
Julio Cesar
 
Jak podstawowy bramkarz reprezentacji gospodarzy mistrzostw świata i zwycięzców Pucharu Konfederacji może siedzieć na ławce w Championship? Spytajcie Julio Cesara. Brazylijczyk musi oglądać z ławki popisy Roberta Greena, a także czekać na to, aż ktoś zdecyduje się go pozyskać. Problemem nie jest nawet kwota odstępnego, bo Harry Redknapp twierdzi, że Brazylijczyk może odejść za darmo. Jest nim za to wynagrodzenie piłkarza, sięgające 100 tysięcy funtów tygodniowo. 
 
Nani
 
Cristiano Ronaldo nie będzie zadowolony, jeśli po przeciwległej stronie boiska będzie na mundialu biegać jego rodak, który nie jest ważną postacią Manchesteru United. A na to się niestety dla Naniego zanosi. Do tego teraz przypałętała się mu kontuzja, a presja ze strony Younga, Valencii i Januzaja jest ogromna. Ferguson rok temu mówił, że Nani nie jest mu szczególnie potrzebny, Moyes na razie nic takiego nie powiedział, ale może lepiej, by Portugalczyk po prostu - w swoim interesie - znalazł sobie miejsce do gry?
 
Kevin De Bruyne
 
Belg jest w sytuacji patowej, bo z jednej strony chciałby go Wolfsburg, ale z drugiej Mourinho nie chce go sprzedawać, a jedynie wypożyczyć. A że to "Wilków" nie interesuje, to sprawa De Bruyne utknęła w martwym punkcie. A do Atletico Belg nie chce, bo raz, że nie odpowiada mu kolejne wypożyczenie, a dwa, że nie jest pewny, czy byłby tam zawodnikiem pierwszego garnituru. Coś się jednak w jego sytuacji musi zmienić, bo jego umiejętności mogą się bardzo Belgom przydać.
 
---
 
A jak wygląda jedenastka złożona z zawodników, którzy w styczniu powinni poważnie pomyśleć nad tym, jak, gdzie (i czy aby nie gdzieś indziej) najlepiej przygotować się do mistrzostw świata?
 


Na ławce pozostają zaś: W. Palacios (HON), A. Pereira (URU), E. Arevalo Rios (URU), X. Shaqiri (SUI), M. Bradley (USA), P. Chu-Young (KOR).
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Transfery.info
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.