Młode Talenty: cz. 116 [Sebástian Driussi]

3 lata temu
Sebastan Driussi | fot. CA River Plate

Co jakiś czas na świecie pojawia się informacja, że gdzieś zaczyna wyrastać „nowy Messi”. Nie dzieje się to jednak często w kontekście kraju, z którego pochodzi gwiazdor Barcelony.

Wielką karierę wróży się grającemu w ostatnim czasie w River Plate Sebástianowi Driussiemu.

Odnalezienie “nowego Maradony” było kiedyś marzeniem każdego mieszkańca Buenos Aires. W przeszłości wielu, w różnym stopniu, radziło sobie dobrze z ciężarem bycia porównywanym do, przez wielu uznawanego za najlepszego w historii, zawodnika – można tu wymienić takie nazwiska jak Ariel Ortega, Pablo Aimar, Juan Román Riquelme, Javier Saviola, Carlos Tévez czy Sergio Agüero.

Ale żaden z nich nawet na krok nie zbliżył się do legendy. Wszystko zmieniło się, gdy  na scenie futbolu pojawił się w 2006 roku drobny, uzdolniony chłopiec. Zawodnik, do którego przylgnął przydomek „pchła”, nie miał za sobą żadnego spotkania w barwach argentyńskiej drużyny.  Za jego sprawą dzisiaj mówi się więc o “nowym Messim”, którego poszukują Argentyńczycy.

O Sebástianie Driussim zrobiło się głośno, gdy strzelił przepiękną bramkę w meczu Mistrzostw Ameryki Południowej U17 pomiędzy Argentyną a Urugwajem w kwietniu zeszłego roku. Sposób, w jaki strzelił swojego gola w pierwszej połowie spotkania, a także jego sposób poruszania się i ogólna dojrzałość sugerują, że jego czas w światowej piłce zdecydowanie kiedyś nadejdzie.
Przyjęcie na klatkę piersiową dośrodkowania w jego wykonaniu, strzał przewrotką zakończony bramką rzuciły na kolana miejscową publiczność. Interesujący jest fakt, że uderzenie zostało wykonane z odległości ponad 20 metrów. Spektakularny gol wymagał wspaniałych umiejętności i pewności w grze. Być może to one pozwoliły zawodnikowi zostać królem strzelców, a Argentynie zdobyć pierwsze miejsce na tym turnieju. Kilka miesięcy później podpisał swój pierwszy zawodowy kontrakt z River Plate i zadebiutował w seniorskiej drużynie.

 

To nie jedyna piękna bramka Driussiego. Młody napastnik w znakomity sposób pokonał bramkarza rywala również w spotkaniu z Tunezją podczas Mistrzostw Świata U17.

River Plate wzięło Driussiego do siebie, gdy ten był jeszcze dzieckiem, a dwa lata później klub podpisał z nim pierwszy kontrakt. Sebastian miał wtedy jedenaście lat i zastanawiano się, dlaczego tak młodemu graczowi zaoferowano tyle pieniędzy.

 

Piłkarz uchodzi za kolekcjonera tatuaży. Pomimo swojego wieku ma już ich siedemnaście, przy czym każdy ma dla niego jakieś znaczenie. Większość z nich ma motywy religijne lub poświęcona jest jego rodzinie i przyjaciołom – różaniec na przedramieniu, piłka na nodze czy też data narodzin jego braci: - Każdy z tatuaży przypomina mi o czymś z przeszłości. Jeśli chodzi zaś o przyszłość to wcześniej czy później chciałbym zagrać w Europie. Z włoskich klubów najbardziej lubię Inter. Zainteresowanie Juventusu? Nic mi o tym niewiadomo.

Mierzący 178 centymetrów wzrostu napastnik błyszczał formą także podczas ostatnich, wygranych przez River Plate, Klubowych Mistrzostw Świata U17. Na swojej drodze do triumfu jego zespół pokonał takich gigantów jak Atlético Madryt, Sampdoria czy FC Barcelona. Sam

Driussi z trzema golami został zresztą królem strzelców turnieju, trafiając tym samym na celownik wielu europejskich potęg. Sam zawodnik tak podsumował turniej: - To, co osiągnęliśmy z chłopakami z River, było wspaniałe. Teraz jestem jednak w pełni skupiony na reprezentacji Argentyny i nadchodzących Mistrzostwach Świata. Bardzo długo na nie czekałem.

Argentyna zawiodła na tym turnieju. Dobra postawa zespołu w fazie grupowej i w początkowych etapach fazy pucharowej nie pozwoliła mu wygrać całego turnieju. Co więcej, porażki w półfinale (0-3 z Meksykiem) i w meczu o 3. miejsce (1-4 ze Szwecją) pozostawiły spory niesmak kibicom z Argentyny.

Młody gracz optymistycznie patrzy jednak w przyszłość: - Jestem pewien, że nadejdą dobre rzeczy na przestrzeni mojej kariery. Zawsze chciałem zadebiutować w pierwszej drużynie River i wygrać tytuł z klubem, który kocham, a następnie oczywiście zagrać w Europie. Ale moim największym marzeniem jest zdobyć Mistrzostwo Świata z Argentyną.

Choć sztuka ta nie udała się mu podczas zeszłorocznych MŚ U17 to kto wie, czy w przyszłości, już jako doświadczony piłkarz, jego wielkie marzenie nie zrealizuje się.
Zawodnik bardzo optymistycznie podchodzi do roli, którą sprawuje na boisku: - Uwielbiam strzelać bramki. Zawsze walczę o piłkę, szukam okazji strzeleckich. Nie zawsze grałem jednak na pozycji numer dziewięć. Kiedyś miałem w zwyczaju grać na innej pozycji, jako typowa „10” czy też drugi napastnik.

Piłka nożna jest sportem zespołowym, jednak nie można ignorować wpływu, jaki Driussi ma na postawę drużyny. Największymi atutami siedemnastolatka są technika i wykańczanie akcji. Mówi się, że jest również bardzo dojrzały w swojej grze na boisku – umie podejmować dobre decyzje dotyczące rozegrania piłki.

Nowy Messi? Jest zdecydowanie zbyt wcześnie, by nawet sugerować taki przydomek. Powinniśmy najpierw pozwolić takim piłkarzom jak Driussi, by udowodnili nam swoją wartość. Nie należy go również zbyt pochopnie oceniać po kilku wybitnych występach, gdyż wielu piłkarzy udowodniło w przeszłości, że może być to bardzo złudne.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Sebástian Driussi CA River Plate Argentyna Młode Talenty
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.