PODSUMOWANIE drugiego tygodnia okna transferowego: Dominacja półrocznych strzałów

3 lata temu
Drugi tydzień zimowego okna transferowego już za nami!

Czas mija bardzo szybko, za nami już drugi tydzień zimowego okna transferowego. Nie tak chyżo jednak pracują kluby, zwlekając z transferami, czekając na dobre okazje. Mimo tego udało znaleźć się nam kilka ciekawych transakcji.

Zimowe okno transferowe, to w większości państw okres pomiędzy pierwszym a ostatnim dniem stycznia, kiedy to kluby mogą dokonywać transakcji. Rynek zostaje wówczas otwarty, a drużyny niezadowolne ze swoich składów mogą dokonywać zmian. Niezawsze jednak istniało coś takiego, jak okno transferowe. System ten wprowadzono w sezonie 2002/2003. Miał na celu ujednolicenie zasad i wykluczenie sytuacji, w których to w ciągu sezonu, kiedy do końca zostawało tylko kilka kolejek kluby podkupywały piłkarzy, by osłabić rywali. Przykładowo, w Anglii transfery można było przeprowadzać do 31 marca.

Zgodnie z przewidywaniami ruch na rynku transferowym jest póki co dość powolny. Anglia przeważnie dopiero od połowy miesiąca rusza na łowy, jednakże Everton, Stoke i Norwich wyłamały się z tej zasady. W Niemczech nie ma "blitzkriegu", więcej dochodzi do transakcji, w ramach których piłkarze zmienią klub dopiero latem (Robert Lewandowski, czy ostatnio Sidney Sam, który podpisał kontrakt z Schalke 04 Gelsenkirchen). W Hiszpanii, Francji i we Włoszech sytuacja wygląda dość podobnie. Przeważają wypożyczenia, transakcje gotówkowe to rzadkość. Jednak po rynku przelało się już kilkadziesiąt milionów euro, a trzy najdroższe transfery przedstawiamy na wykresie poniżej.

Czas przejść do tego, co ciekawego wydarzyło się w drugim tygodniu zimowego okna transferowego.

 

Krzysztof Mączyński - Górnik Zabrze -> Guizhou Renhe FC - 500 tysięcy euro

Transfer z pogranicza science-fiction. Transfer, który miał szansę zostać wydarzeniem okna w Polsce, no ale Toulouse zapłaciła 2,7 miliona euro za Furmana (o tym będzie za tydzień). Nikt nie spodziewał się, że Mączyński trafi do Chin i to w dodatku za takie pieniądze. 26-latek sam zarobi przez trzy lata gry, co najmniej półtorej miliona euro. W tym samym czasie, zwykły mieszkaniec prowincji Guizhou, w którym będzie występował Mączyński, zarobi minimalnie 4,5 tysiąca euro (wykres poniżej)

RMB to waluta chińska (oficjalna nazwa to Remnimbi). W przeliczeniu: 1 RMB to to 12 eurocentów

Źródło: http://www.china-briefing.com/news/2013/01/04/china-initiates-new-round-of-minimum-wage-increases.html

 Kokosy zbierali jednak tacy piłkarze jak Anelka (13 milionów euro rocznie) czy Dario Conca (12,5 miliona euro rocznie). Zostawmy kwestię pieniędzy, przyjrzyjmy się czy Guizhou dobrze zrobiło, kupując Mączyńskiego i czy decyzja Polaka jest odpowiednia. Guizhou musiało go obserwować, nie kupiliby "kota w worku". Na pewno przy transferze pomógł fakt, że Mączyński awansował do kadry, trudno jednak powiedzieć czy chińczycy sami się nim zainteresowali, czy zdecydowały kontakty menadżerskie - mówi Andrzej Strejlau były selekcjoner Polski, który trenował m.in. Shanghai Shenhua - poziom ligi chińskiej jest porównywalny do ligi polskiej. Tam grają piłkarze, którzy co prawda schodzą powoli z areny, z najwyższych poziomów, ale są tam zawodnikami znaczącymi. Sądzę, że Mączyński wybrał właściwie. Jest w wieku najlepszym piłkarsko, u nas grał bardzo dobrze, w Górniku zrobił szalone postępy, dostał się do kadry. Jego wybór był przemyślany.

Prognoza: Rywalami Mączyńskiego w walce o grę w podstawowym składzie będą 33-letni Nano, 27-letni Chunyu Li, 30-letni Hao Yang, ale również Zvjezdan Misimović. Raczej, po krótszym bądź dłuższym czasie aklimatyzacji, powinien wskoczyć do pierwszego składu, ale zgodnie ze słowami Andrzeja Strejlaua - "Życie dopiero to potwierdzi".

Potwierdzenie transferu

 

Jermain Deofe - Tottenham Hotspur FC -> Toronto FC - 8,5 miliona euro
Michael Bradley - AS Roma -> Toronto FC - 6 milionów euro

Toronto FC będzie nową siłą piłki nożnej na północnoamerykańskim kontynencie? Tam prym wodzą kluby MLS z bazą w USA, które sprowadzają przygaszające, mniej lub bardziej, gwiazdy, zapewniając im godną "emeryturę" piłkarską. Kanadyjski klub, biorący udział w rozgrywkach MLS od 2007 roku, próbuje iść trochę inną drogą. Świadczą o tym transfery Jermaine'a Deofe (przejdzie do klubu 28 lutego) i Michaela Bradley'a. Ta dwójka nie osiągnęła jeszcze wszystkiego w futbolu, wciąż są wygłodniali kolejnych sukcesów i to oni mają je dać Toronto. Podobnie uważa Janusz Michallik, były reprezentant USA, a obecnie komentator ESPN: - Myślę, że oboje wiedzą, że to była okazja nie do odrzucenia i, że w Toronto budują poważny projekt. Oboje grali już w Europie na wysokim poziomie i może dlatego podjęli to ryzyko. Ryzyko, ponieważ nad poziomem drużyny trzeba będzie jeszcze trochę popracować.

Prognoza: Oboje bedą trzonem drużyny, ale nie można zapomnieć, że Toronto sprowadziło z powrotem Dwayne'a De Rosario i rownież młodych, ale bardzo dobrych Gilberto z Brazylii i Matiasa Labe z Argentyny. Może nie są znani w Polsce, ale są to bardzo dobrze zapowiadający się zawodnicy. Jestem przekonany, że jest to tylko początek i wkrótce Toronto FC zakupi jeszcze kilku nowych i dobrych graczy. - twierdzi Janusz Michallik. Cóż, dla Toronto zaczyna się czas na podbój MLS.

Potwierdzenie transferu Defoe, potwierdzenie transferu Bradley'a

 

Aiden McGeady - Spartak Moskwa -> Everton FC - 2,2 miliona euro

Wszyscy pamiętamy wspaniałe występy McGeady'ego w Celticu Glasgow. Grał tam wówczas z Maciejem Żurawskim i Arturem Borucem. Był wręcz nie do zatrzymania na skrzydłach, wciąż nękał obrońców rywala. Zapowiadał się na świetnego piłkarza, ale nie udało się. Dlaczego? Cóż, raz mu się chciało, a tydzień później snuł się po boisku. W końcu, po 24-letniego wówczas Irlandczyka, urodzonego w Szkocji, zgłosił się Spartak Moskwa. Rosjanie wyłożyli 12 milionów euro. Teraz Everton zapłacił za McGeady'ego...dwa miliony. Jednak Mateusz Jaworski, nasz redakcyjny zagorzały fan Evertonu oraz miłośnik zawiłości taktycznych (opisał taktykę Martineza w trzech częściach - 1, 2, 3) uważa, że pomimo ceny, ten skrzydłowy to dobry nabytek: Mimo, iż w tym momencie może się wydawać, że McGeady nie jest potrzebny, to zapewniam, że się przyda, zwłaszcza wobec kontuzji Deulofeu, bo na skrzydle Martinez będzie mógł rotować. Poza tym od przyszłego sezonu trzeba pamiętać o tym, że po pierwsze: wypożyczony Deulofeu wróci najprawdopodobniej do Barcelony. Po drugie Pienaar raczej już lepszy nie będzie. Fajnie by było gdyby zachował obecny poziom, ale wydaję mi się, że forma fizyczna i piłkarska, z powodu wieku, będzie coraz słabsza. Nie wiadomo też, jak będzie wyglądać przyszłość Naismitha. Także przyjście McGeady'ego, pod względem przyszłego sezonu, to także solidne wzmocnienie

Prognoza: Trzeba trochę odczekać. McGeady sam mówił, że przez miesiąc nie grał w piłkę, więc trochę czasu potrzebuje, żeby wrócić do pełnej dyspozycji - mówi Mateusz Jaworski. Jeżeli nie przytrafią się jakieś kolejne kontuzje, to skrzydłowego najwcześniej na boisku zobaczymy w lutym. Potencjał ma, więc jeśli będzie się przykładał, to Everton będzie mógł ogłosić, iż dokonał bardzo dobrego transferu. Wszystko jednak zależy od McGeady'ego.

Potwierdzenie transferu

 

Artjoms Rudnevs - Hamburger SV -> Hannover 96 - wypożyczenie

W 50. sekundzie rozpoczynają się popisy Rudnevsa z meczu z Juventusem

Były to piękne czasy dla Lecha Poznań i dla samego Rudnevsa. Łotysz dołożył do tego jedną koronę króla strzelców polskiej Ekstraklasy, co przyciągnęło uwagę zachodnich klubów. Działacze "Kolejorza" zacierali ręcę i się nie zawiedli. Napastnik odszedł do HSV za 3,5 miliona euro. Wydawało się, że Łotysz zrobi podobną karierę, jak Robert Lewandowski, który do Bundesligi również trafił z Lecha. Jednak się nie udało. Zabrakło umiejętności, woli walki, szczęścia, a może szansy od trenera? Cieżko powiedzieć. Teraz Rudnevs będzie walczył o swoje w Hannoverze. Jest zagrożeniem dla Artura Sobiecha? Transfer Rudnevsa odbieram jako kolejną szansę dla Łotysza na zaistnienie w Bundeslidze. Po niezłym pierwszym sezonie wydawało się, że Rudnevs może na stałe zagościć w pierwszym składzie HSV. Niestety dla niego inny pomysł na zespół miał trener van Marwijk, a dodatkowo niespodziewanie z kapitalną formą wystrzelił Pierre-Michel Lasogga. Wszystko wskazuje na to, że Rudnevs może być zmiennikiem dla Dioufa, który być może zostanie w Hannoverze do końca kontraktu. Wypożyczenie byłego piłkarza Lecha do H96 to też kolejny sygnał dla Artura Sobiecha, że już latem będzie mógł szukać sobie nowego klubu. - twierdzi Maciej Zaremba, nasz specjalista od Bundesligi.

Prognoza: Nie oszukujmy się, dni Sobiecha w Hannoverze są już policzone. Miał on swoją szansę, której nie wykorzystał. Wracając jednak do Rudnevsa. Łotysz będzie miał jednego porządnego przeciwnika - Mame Dioufa. Jeżeli Senegalczyk będzie zawodził, to Rudnevs wskoczy do pierwszego składu. Kto wie, może i na stałe. Przynajmniej do końca tego sezonu.

Potwierdzenie transferu

 

Léo Baptistão - Atletico Madryt -> Betis Sevilla - wypożyczenie

Jestem nieco zaskoczony, że Léo Baptistão tak szybko zdecydował się na wypożyczenie. Rozumiem, że żaden piłkarz nie lubi siedzieć na ławce rezerwowych, ale myślę, że 21-latek przychodząc do Madrytu był świadomy konkurencji w drużynie i tego, że nie przebije się z miejsca do pierwszego składu. Pytanie tylko, czy Betis to dobry kierunek. Ja uważam, że wobec propozycji ze swojego byłego zespołu, czyli Rayo, powinien wybrać inaczej, bowiem nie musiałby przechodzić procesu aklimatyzacji, co przy tak krótkim wypożyczeniu jest istotne. W Betisie będzie nowy, więc minie trochę czasu zanim pozna partnerów z drużyny i dostosuje się do taktyki drużyny z Sewilli. Nie sądzę jednak, by uratował ostatni w tabeli Betis przed spadkiem do Segunda Division. Podsumowując, transakcja ta nie jest moim zdaniem korzystna, a już na pewno nie dla wypożyczonego napastnika, gdyż będzie dalej od miejsca w jedenastce Atlético, gdy wróci do macierzystego klubu. Dlaczego? W słabym Betisie ciężko mu będzie zaprezentować swoje możliwości, a zwykłe treningi i wszystkie ewentualne minuty rozegrane pod czujnym okiem trenera Atlético byłyby dla niego większą korzyścią, nawet jeśli sam, ze sportowego widzenia, uznałby najbliższe pół roku za zmarnowane. - taki widzi ten transfer Marcin Żelechowski, zastępca redaktora naczelnego naszego serwisu oraz nasz człowiek od ligi hiszpańskiej.

Prognoza: Przejście do Betisu, to bardzo ryzykowna decyzja, bo albo Baptistão uratuje Betis swoimi golami, albo obniży loty do poziomu klubu z Sewilii. Ważna jest również kwestia aklimatyzacji, więc lepiej byłoby mu w Rayo. Problemy mogą jednak wzmocnić 21-latka, dzięki czemu od następnego sezonu będzie równorzędnym partnerem Diego Costy, w walce o miejsce w podstawowym składzie

Potwierdzenie transferu

 

Jonás Gutiérrez - Newcastle United -> Norwich City - wypożyczenie

Mundial w Brazylii zbliża się wielkimi krokami. Ci,którzy nie grają w swoich klubach, wiedzą również, że nie dostaną powołania, muszą więc znaleźć sobie taki zespół, który na nich postawi. Tym m.in. kierował się Gutiérrez przy zmianie klubu. Odsunięty przez Pardew (w tym sezonie Argentyńczyk rozegrał tylko dwa spotkania w Premier League), nie miał wyjścia. Z pomocną ręką wyszedł Chris Hughton, menadżer Norwich. Zresztą, obaj panowie znają się właśnie z St. James' Park, gdzie Hughton pracował od lutego 2008 roku. Najpierw jako asystent trenera, później sam objął "Sroki" (lipiec 2009 - grudzień 2010). Czy jednak znajdzie się miejsce w "Kanarkach" dla 30-latka, który może występować po lewej stronie boiska, zarówno w linii obrony, jak i pomocy? We francuskim Newcastle nie ma miejsca dla Anglików i okazuje się, że dla Argentyńczyka, przynajmniej jednego, też nie - zauważa na początku Marcin Rosłoń, były piłkarz, obecnie komentator m.in. ligi angielskiej w stacji nc+ - Myślę, że jest to super sprawa dla samego Jonása Gutiérreza i też bardzo dobre miejscie. Idzie do klubu, w którym menedżerem jest Chris Hughton, jego dawny szkoleniowiec z Newcastle, którego bardzo ceni,a ten stawiał na niego właściwie cały czas. Uważam, że to jest taki naprawdę dobry półroczny strzał, wypożyczenie, które jeżeli Norwich się utrzyma, bo raczej o to tylko walczą, i jeśli ono wypali, to on tam przejdzie na zasadzie transferu definitywnego. Jeśli chodzi o powrót do kadry, to chyba będzie ciężko do niej powrócić z klubu walczącego o utrzymanie. Ostatecznie warunek konieczny, żeby marzyć o grze w kadrze, to regularna gra w klubie. Może to wystarczy.

Prognoza: Zgadzam się ze słowami Hughtona, że Norwich przyda się ktoś tak doświadczony z przodu. Nieważne czy będzie grał na skrzydle, czy z Leroy'em Ferem za napastnikami, jego gra Norwich na pewno nie zaszkodzi. - uważa Marcin Rosłoń. Przed "Kanarkami" sporo walki w drugiej częście sezonu, a taki piłkarz jak Gutierrez na pewno się przyda. Jeżeli nie dojdzie do jakiejś katastrofy, to i Gutierrez i Norwich, w następnym sezonie, będą mogli cieszyć się grą na boiskach Premier League.

Potwierdzenie transferu

 

"Słówko od Naczelnego" - Paweł Machitko: W poprzednim tygodniu pisałem, że kluczowe dla okna jest zachowanie angielskich klubów, szczególnie środka i dołu tabeli. No i stało się, a okno nabrało rumieńców. Everton, Norwich, Cardiff dokonały swoich pierwszych transferów. I to całkiem ciekawych, bowiem odpowiednio McGeady, Gutierrez oraz Eikrem to zawodnicy, którzy mogą od razu zaznaczyć swoją obecność. Poza tym drugi tydzień przyniósł kilka interesujących wiadomości, bardzo rozsianych po świecie, od Mączyńskiego w Chinach, przez Ronaldinho PRAWIE w Besiktasie (doskonała zabawa mediami, zakończona przedłużeniem umowy w Brazylii), aż po niespodziewaną ofensywę transferową kanadyjskiego Toronto (takie AS Monaco, tyle, że na potrzeby MLS, i w skali zimowego okna). Myślę, że teraz będzie tylko lepiej - już wiemy, że w podsumowaniu trzeciego tygodnia dzielić i rządzić będzie Matić w Chelsea, a przecież muskuły prężą inne angielskie kluby, czy np. włoskie Napoli. Im dalej w las, tym więcej grzybów. A na wysyp prawdziwków liczymy w ostatnim tygodniu. Już w pierwszym odcinku przytaczaliśmy statystykę, wedle której w deadline dokonuje się dużo więcej transferów, aniżeli przez całe styczniowe okno.

Jakie jest zdanie naszych Czytelników?

Drodzy czytelnicy, i Wy możecie zostać ekspertami Transfery.info. Wystarczy śledzić nasz profil na Twitterze i w każdy wtorek wybierać, z krótkim uzasadnieniem, najlepszy transfer minionego tygodnia. Do waszych wyborów dodajcie #SondaTransferyInfo.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Podsumowanie okna transferwego
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.