Historyczne karne w Londynie. Bayern zdominował Arsenal [WIDEO]

4 lata temu
Fot. Arsenal FC

Mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Arsenalem a Bayernem zapowiadał się na świetne widowisko. Tak też było, ale oprócz emocji piłkarskich również z innego powodu, to spotkanie zapisze się w kartach historii.

Wszyscy oczekiwali na powrót Ligi Mistrzów. Podczas gdy fani Bayernu podchodzili do meczu w miarę spokojnie, to kibice Arsenalu lekko obawiali się tego spotkania. Dlaczego? FCB pod wodzą Pepa Guardioli rozgrywa wspaniały sezon, a do tego "Kanonierzy" musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Ramseya, Walcotta, zawieszonego Artety oraz jak się później okazało bez... najlepszego napastnika Oliviera Giroud. Arsène Wenger, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, zdecydował się postawić na Yayę Sanogo. To była bardzo odważna decyzja, szczególnie że 21-latek rozegrał do dzisiaj... 127 minut! 

Mogło się to okazać strzałem w dziesiątkę, ale uderzenie Sanogo wybronił Neuer. Dodatkowo Arsenal od samego początku przycisnął Bayern, co ostatecznie doprowadziło do przyznania londyńczykom rzutu karnego. Podszedł do niego ten, który miał zapewnić sukcesy i puchary dla "Kanonierów". Co jednak zrobił Mesut Özil?

Po tym wydarzeniu gra się wyrównała. Bayern zaczął robić swoje, doprowadzając do sytuacji, która zadecydowała o losach tego meczu.

Wszystkim przypomniała się sytuacja z meczu EURO 2012, kiedy to Szczęsny sprokurował karnego i dostał czerwoną kartkę w spotkaniu z Grecją. Na boisko wszedł Przemek Tytoń, który w wyśmienity sposób obronił karnego. Teraz Wojtka miał "uratować" Łukasz Fabiański.

W tym momencie to spotkanie zapisało się w kartach historii. Pierwszy raz w meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów nie wykorzystane zostały dwa rzuty karne.

Do końca pierwszej połowy wynik remisowy się utrzymał, ale od samego początku drugiej, Bayern ruszył do ataku. W 54. minucie po wspaniałym podaniu Lahma, wyśmienitą bramkę strzelił Toni Kroos. Był to jego pierwszy gol w Lidze Mistrzów od... 19 lutego, kiedy to pokonał bramkarza Arsenalu w pierwszym meczu 1/8 finału tych samych rozgrywek, na tym samym stadionie!

Podopieczni Guardioli totalnie zdominowali to spotkanie. Do końca nękali obrońców Arsenalu i Fabiańskiego. Swoje okazje miał Kroos, który łącznie oddał pięć strzałów.

 

Drugiego gola strzelił jednak Thomas Müller, a podawał mu, oczywiście, Lahm. 30-latek, który jest ważnym ogniwem układanki Guardioli, świetnie spisywał się w dzisiejszym spotkaniu, o czym świadczy fakt, iż tylko jedno z jego 123 podań było nieudane.

 

Arsenal w drugiej połowie wręcz nie istniał. Już od momentu wyrzucenia z boiska Szczęsnego, wykonali tylko 37 podań. Bayern, w tym samym czasie, 575. Łącznie "Kanonierzy" wykonali 150 celnych zagrań. Sam Toni Kroos miał ich 144.

 

Na koniec meczu statystyki były brutalne dla Arsenalu.

 

Patrząc na to, jak wyglądał ten mecz, nie można myśleć, że "Kanonierzy" mają jakieś szanse na awans. Co prawda, to jest piłka nożna, w której często dzieją się rzeczy niemożliwe, ale nawet historia nie sprzyja Arsenalowi. 318 z 326 drużyn, które wygrało swój pierwszy mecz w tej fazie na wyjeździe, awansowało dalej. Innymi słowy, Bayern ma 97,5% szans na 1/4 finału. Ale my liczymy, że Wenger i jego piłkarze jeszcze powalczą na Allianz Arena.

Inne ciekawostki związane z tym spotkaniem:

- Bayern po raz siódmy wygrał na wyjeździe, dzięki czemu wyrównał rekord Ajaksu ustanowiony w 1997 roku

- Dla Arsenalu był to dziewiąty niewykorzystany rzut karny w Lidze Mistrzów, a dla FCB siódmy

- Özil, to pierwszy Niemiec, który nie wykorzystał dwóch karnych w Lidze Mistrzów

- Bayern strzelił już 101 goli w tym sezonie

- Arsenal został ukarany 100 czerwoną kartką, od momentu objęcia posady przez Wengera

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Arsenal FC Bayern Monachium Liga Mistrzów Toni Kroos Anglia Niemcy
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.