LE: Gościnni gospodarze, klasa Pirlo i Quaresmy [WIDEO]

3 lata temu
Emocjonująca Liga Europy

Sporo emocji dostarczyły rewanże 1/8 finału Ligi Europy. Zwłaszcza mecze rozgrywane od 21:05 cechowały się dużą intensywnością wydarzeń.

Po pierwszych meczach przesądzony wydawał się w zasadzie tylko awans Valencii, Lyonu i Benfiki. O ile Hiszpanie nie mieli większych problemów, do trzech bramek z pierwszego meczu dorzucając dzisiaj jeszcze jedną, to Francuzi i Portugalczycy nie mieli łatwej przeprawy.
 
Problemy Lyonu to przede wszystkim efekt dobrej postawy Viktorii Pilzno. Czechom brakowało jednak skuteczności i nie udało im się odrobić wyniku 1-4 sprzed tygodnia, chociaż dzisiaj wygrali 2-1. 
 
Specyficzny mecz rozegrał się w Lizbonie - Benfica kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń, aż tu nagle dwie bramki w dwie minuty strzelił Nacer Chadli. Wówczas Anglikom brakowało jednego trafienia do dogrywki. Ostatecznie jednak zmarnowali swoje kolejne szanse, a gospodarze wyprowadzili kontrę, której efektem był rzut karny, ustalający wynik na 2-2.
 
Jedynie w Anży - AZ Alkmaar nie padła żadna bramka, więc dzięki 1-0 u siebie awansowali Holendrzy. Tym samym Rosjanie nie osłodzą sobie fatalnego sezonu w rodzimej lidze.
 
Najładniejsza chyba dzisiaj bramka padła w starciu Włochów. Andrea Pirlo strzelił bramkę z wolnego w drugim meczu z rzędu, pieczętując awans Juventusu kosztem Fiorentiny.
 
 
Spektakularną batalię stoczyli w Salzburgu goście z Bazylei. Najpierw niewskazaną aktywnością wykazali się przyjezdni kibice, potem jednak do gry wrócili właściwi aktorzy widowiska. Pomimo faktu gry w dziesiątkę od dziewiątej minuty i straty bramki w pierwszej połowie, FC Basel podniosło się w drugiej częsci. Streller i Sauro byli bardzo skuteczni, czyli zupełnie przeciwnie do całego zespołu Red Bull Salzburg, który seriami marnował okazje w obu meczach.
 
Do niespodzianki doszło również w Neapolu. Gospodarze prowadzili do przerwy 1-0, optycznie też dominowali na boisku. Kiedy jednak wydawało się, że bramka na wagę awansu to kwestia czasu, Porto skutecznie skontrowało. I to dwa razy. Ghilas i Quaresma przesądzili o sukcesie Portugalczyków, bo bramka Zapaty na 2-2 była już tylko na otarcie łez dla gospodarzy.
 
 
Najdłużej trwała najbardziej zażarta rywalizacja derbowa w Sewilli. Sevilla najpierw odrobiła dwubramkową stratę z własnego stadionu, by awans zapewnić sobie w dramatycznym konkursie rzutów karnych. 
 
Tym samym w ćwierćfinale zagrają: AZ Almaar, Valencia, Olympique Lyon, Benfica, Juventus, Porto, Sevilla, FC Basel. Losowanie par jutro o 13 w Nyonie.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Liga Europy
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.