TOP 5 El Clásico ostatniej dekady [WIDEO]

3 lata temu
Ronaldinho, bohater El Clásico z 2005 roku | fot. FC Barcelona

Mecze pomiędzy Realem a Barceloną zawsze budzą emocje, niezależnie od formy prezentowanej przez obie drużyny, ani tego w jakiej fazie sezonu są rozgrywane. Niektóre bywają jednak szczególne.

Właśnie dlatego przy okazji dzisiejszego ligowego El Clásico postanowiliśmy przypomnieć najbardziej emocjonujące pojedynki w ostatnich dziesięciu latach, których wybór był niezwykle ciężki, gdyż spotkań wartych zapamiętania było znacznie więcej niż pięć wyróżnionych. 
 
Zanim jednak przejdziemy do tego co było, warto poświęcić kilka słów temu, co czeka nas w niedzielny wieczór. Faworytem spotkania jest Real, nie tylko ze względu na atut własnego boiska, czy pozycję ligowego lidera, ale raczej na formę, którą prezentuje. „Królewscy” nie przegrali bowiem żadnego spotkania od 26 października 2013 roku, kiedy to ulegli… Barcelonie 2:1. Katalończycy, mimo dobrego dwumeczu z Manchesterem City i ostatniego rozgromienia Osasuny, nadal pozostają wielką niewiadomą. Zwłaszcza, że ich forma wyjazdowa budzi sporo wątpliwości. W obecnym roku podopieczni Gerardo Martino zanotowali już dwie porażki i dwa remisy w meczach ligowych rozgrywanych poza Camp Nou.
 
To spotkanie może mieć również ogromny wpływ na tytuł mistrza kraju. Jeśli Real wygra, będzie miał siedem punktów przewagi nad Barceloną. Wówczas do końca sezonu pozostanie dziewięć kolejek, a biorąc pod uwagę terminarz „Królewskich”, czekają ich potencjalnie tylko dwa trudne starcia: u siebie z Valencią oraz na wyjeździe z Sevillą. Natomiast „Blaugranie” przyjdzie zmierzyć się jeszcze z Atlético Madryt w meczu rozgrywanym na własnym stadionie.
 
Dzisiejszy pojedynek, w przeciwieństwie do spotkania z jesieni, powinien stać na najwyższym poziomie. Oba zespoły wybiegną na boisko w najmocniejszych składach i w dużo lepszej formie niż w październiku. Poprzedni klasyk był bowiem starciem ekip, które dopiero przyswajały nową filozofię gry, narzuconą przez nowych szkoleniowców. Historia El Clásico pokazuje zresztą, że przy takich meczach nie można się nudzić. Czas przedstawić więcej pięć najciekawszych spotkań ostatniej dekady.
 
1. Real Madryt CF – FC Barcelona 0:3 (19.11.2005)
 
Mecz z jedenastej kolejki mistrzowskiego sezonu Barcelony. Ciężko było wówczas o wskazanie faworyta danego spotkania, patrząc na plejadę gwiazd w obu drużynach. W Realu grali bowiem Ronaldo, Zidane, Beckham, Raul i Roberto Carlos, natomiast „Duma Katalonii” miała w swoich szeregach Deco, Xaviego, młodego Messiego, Iniestę, specjalistę od strzelania bramek „Królewskim, czyli Eto’o i genialnego Ronaldinho. To właśnie ten ostatni zagrał jedno z najlepszych spotkań swojego życia, prowadząc Barcelonę do wyjazdowego zwycięstwa, samemu strzelając dwie bramki. Jedną dołożył wspomniany Kameruńczyk i „Blaugrana” wygrała na terenie wroga 3:0 w pełni zasłużenie. To spotkanie przeszło do historii także z innego powodu, którym byli kibice Realu. Ci zgotowali bowiem na Santiago Bernabeu owację na stojąco dla Ronaldinho, który tego dnia był nie do zatrzymania, kręcąc obrońcami gospodarzy, jakby grał przeciwko obrońcom polskiej ekstraklasy.
 
 
2.  FC Barcelona – Real Madryt CF 3:3 (10.03.2007)
 
Szkoleniowcem „Królewskich” był wówczas Fabio Capello. Włoch nie miał łatwego życia w stolicy Hiszpanii, bowiem ciągle krytykowanego go za styl gry i po dosyć słabym początku sezonu mało kto wierzył, że Real zdobędzie mistrzostwo. Niesamowity finisz drużyny z Santiago Bernabeu doprowadził ją jednak do upragnionego tytułu, a dużą rolę w tym sukcesie odegrały właśnie starcia z Barceloną. Pierwszy mecz piłkarze z Madrytu wygrali 2:0, ale kluczowy był rewanż. Wszyscy zdawali sobie bowiem sprawę, że przy rozpędzonym Realu o mistrzostwie może zdecydować bilans bezpośrednich spotkań. Goście przystąpili do tego spotkania w mocno osłabionym składzie. Ze znaczących nazwisk obecni byli tylko Casillas, van Nistelrooy, Raul, odgrywający coraz większą rolę Sergio Ramos oraz wchodzący dopiero do drużyny Higuain. Dużo bardziej imponująca była jedenastka Barcelony, podobna do tej, która upokorzyła Real niespełna dwa lata temu, z tą różnicą, że gwiazda Messiego zaczynała lśnić już pełnym blaskiem. Mecz nie zawiódł nikogo. Był to jednen z najbardziej wyrównanych klasyków w historii, co odzwierciedla wynik 3:3. Co ciekawe, Real aż trzykrotnie wychodził na prowadzenie, jednak genialny tego dnia Messi za każdym razem doprowadzał do remisu.
 
 
3.  Real Madryt CF – FC Barcelona 4:1 (07.05.2008)
 
Sezon dominacji Realu, wynikającej z nie najlepszej formy Barcelony, która zajęła na koniec rozgrywek dopiero trzecie miejsce. Dla fanów z Katalonii nie było to jednak najgorszą informacją. Ówczesne El Clásico zbiegło się bowiem z zapewnieniem sobie przez „Królewskich” tytułu mistrza kraju, przez co piłkarze „Blaugrany”, zobowiązani tradycją, musieli utworzyć szpaler, oddający szacunek zwycięzcom Primera Division. Był to dzień wielkiego święta dla fanów ze stolicy Hiszpanii, a niektórzy z nich chełpią się tym wydarzeniem do dziś i trzeba przyznać, że trudno im się dziwić. Z kolei samo spotkanie udowodniło tylko, kto w tamtym sezonie rozdawał karty. „Królewscy” wygrali pewnie, bez większego wysiłku, 4:1, po bramkach Raula, Robbena, Higuaina i van Nistelrooya. Goście odpowiedzieli natomiast honorowym trafieniem Thierry’ego Henry w końcówce meczu.
 
 
 4. Real Madryt CF – FC Barcelona 2:6 (02.05.2009)
 
Kibice „Królewskich” zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię niemalże dokładnie rok później, przechodząc istną drogę z nieba do piekła. Ci, którzy przyszli tego dnia na Bernabeu byli bowiem świadkami jednej z najbardziej upokarzających porażek w historii klasyków. Mimo dobrego początku spotkania, za sprawą trafienia Gonzalo Higuaina, fani „Królewskich” musieli oglądać wielkie strzelanie w wykonaniu Barcelony. Jeśli ktoś sądził podobnie jak komentujący tamten szlagier Leszek Orłowski, że po bramce na 2:3 Real wraca do gry, był w ogromnym błędzie. Wynik 2:6 mówi sam za siebie. Marnym pocieszeniem jest fakt, że Real, mimo rosnących rozmiarów porażki, próbował prezentować swoją piłkę i szukać szansy na zniwelowanie strat. Sześć bramek straconych na własnym stadionie zawsze boli i nie przystoi drużynie ze ścisłej, światowej czołówki, a przecież przed tym meczem Real tracił do Barcelony tylko cztery punkty. 
 
 
5. FC Barcelona – Real Madryt CF 5:0 (29.10.2010)
 
Gdy José Mourinho przychodził do Realu miał przed sobą jasno postawione cele. Real znów miał wrócić na szczyt, po raz dziesiąty triumfować w Lidze Mistrzów, a także zneutralizować dominację Barcelony. To ostatnie zadanie dla Portugalczyka okazało się najtrudniejsze, bowiem przez długi czas nie mógł znaleźć sposobu na fantastycznie prezentującą się Barcelonę. Najgorszy był rzecz jasna początek, który brutalnie obnażył słabości jego drużyny. Real przegrał bowiem 5:0, a mógł nawet więcej. „Królewscy” ani przez chwilę nie stanowili dla Katalończyków żadnego zagrożenia, broniąc się rozpaczliwie przed kompromitacją. Tej jednak nie udało się uniknąć, gdyż nieustane ataki „Blaugrany” wchodziły w obronę madryckiej ekipy jak nóż w masło. Nic dziwnego, że piłkarze Barcelony byli po spotkaniu w znakomitych nastrojach, chełpiąc się swoim triumfem. Niezwykle charakterystyczna dla tego spotkania była dłoń Pique, pokazująca pięć palców oznaczających liczbę strzelonych bramek. Ten pojedynek zamknął też pewien rozdział w  El Clásico. Był bowiem ostatnim starciem, gdzie obie drużyny chciały grać swój futbol, ofensywny i efektowny, nawet jeśli danego dnia im to nie wychodziło. Później nastała era taktycznego rozgrywania pojedynków, zapoczątkowana właśnie przez Mourinho, trwająca przez cały okres jego urzędowania na ławce trenerskiej Realu i polegająca w głównej mierze na przeszkadzaniu w grze rywalowi. 
 
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: FC Barcelona Real Madryt CF Hiszpania El Clásico
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.