Każdy kij ma dwa końce

3 lata temu
Arkadiusz Piech | fot. Eurosport

Statystyki nie kłamią. Jak na razie najskuteczniejszym zawodnikiem Zagłębia Lubin jest Arkadiusz Piech, który zdobył na dwóch frontach siedem bramek. Podobnie było w Ruchu Chorzów, gdzie 28-latek także regularnie trafiał. Tylko ten Sivasspor...

Wychowanek Polonii Świdnica szczególnie upodobał sobie puchar. Najpierw jego dwa trafienia z Sandecją Nowy Sącz dały półfinał, a teraz kolejne dwa z Arką Gdynia praktycznie zapewniły „Miedziowym” awans do finału. W lidze tak dobrze już nie jest, bo choć strzelił trzy gole to sytuacja podopiecznych Oresta Lenczyka jest nadal nie do pozazdroszczenia.

Do rzeczy jednak. Wszyscy wiemy, że Piech nie jest wirtuozem technicznym, ale zawsze pozostawia na boisku serce i zdrowie, a i jeszcze potrafi ukłuć. Swego czasu swoje trafił w Ruchu, co zaowocowało transferem do Sivassporu, swoje teraz trafia i będzie trafiał w Zagłębiu. Czytając jednak jego ostatni wywiad na łamach Ekstraklasa.org nóż w kieszeni mi się otwiera.

Piech mówi, że inaczej to sobie wyobrażał, lecz zabrakło czasu i prawdziwej szansy. Skąd my to znamy, historia stara jak świat. Miał być pewny plac, bramki. Tylko ten czas. Rozumowanie typowego, polskiego zawodnika wyjeżdżającego na Zachód. Tam potrzebują zawodników na już, a nie na potem. To nie jest polska Ekstraklasa, gdzie trenerzy czekają aż nowy gracz odpali. Dostajesz szansę i albo ją wykorzystasz i będziesz grał, albo jej nie wykorzystasz i wypadasz z karuzeli (czyt. wracasz do kraju).

28-latek, jeszcze za kadencji Riza Calimbaya grywał w miarę regularnie i zdobył nawet bramkę. Później nastąpiła zmiana trenera, zespół przejął Roberto Carlos i Piech przestał grać. Zdaniem czterokrotnego reprezentanta Polski, Brazylijczyk postawił na swoich i nic nie dało się z tym zrobić. Byś się chłopie dobrze prezentował w treningu, byś grał, a nie szukał problemu po stronie klubu, trenera i działaczów. Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

Na końcu Piech wspomina o Carlosie, że to naprawdę miły i życzliwy człowiek, ale nie miał go kiedy poznać, ponieważ praktycznie nie zamienił z nim słowa. To jak to jest, albo chce się grać i rozmawia się z trenerem o swojej sytuacji i szuka rozwiązania albo przeciwnie. W końcu znalazł wyjście.

Wrócił z podkulonym ogonem do Polski i ponownie strzela na naszym podwórku. Jednocześnie ma nadzieję, że jeszcze będzie miał szansę spróbować sił za granicą. Jeśli pojawia się oferta, próbuj, pewnie, tylko w razie powtórki z rozgrywki – bez tanich wymówek, bo każdy kij zawsze ma dwa końce, a i jeszcze niesmak potem pozostaje. A naszym ligowcom trzeba to wbijać do głów, bo sytuacja, co transfer, się powtarza.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Polska Zagłębie Lubin Arkadiusz Piech
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.