Hiszpański futbol znajduje się w średniowieczu - echa rasistowskiego zachowania kibica Villarrealu

3 lata temu
Dani Alves | fot. Tânia Rêgo/ABr

Nie milkną echa rasistowskiego incydentu związanego z Danim Alvesem. Tym razem głos w dyskusji wziął Paul Mortimer, były piłkarz Charltonu i Crystal Palace, a obecnie członek organizacji „Kick It Out”, walczącej z dyskryminacją rasową.

- To była niezwykle odważna odpowiedź Alvesa, szczególnie zważając na to, jak został sprowokowany. Zachowanie tego fana było nie do zaakceptowania w żadnym wypadku, tym bardziej, że mówimy o czasach, gdy nie ma tolerancji dla tego typu wybryków – zaczął Mortimer.
 
Były zawodnik jest zdania, że podobne sytuacje zdarzają się zdecydowanie częściej: - Nie możemy wciąż powtarzać, że jest to jedna nieodpowiedzialna osoba wśród wielu, ponieważ w ogóle w to nie wierzę. Wygląda na to, że rasizm jest w Hiszpanii sporym problemem i takie incydenty mają miejsce nie tak rzadko. To wręcz wygląda na normę, a tak być nie może.
 
W pomeczowych wypowiedziach Dani Alves stwierdził, że z podobnymi zaczepkami ma do czynienia od 12 lat, czyli od początku swojej przygody w Hiszpanii. Według Mortimera przesłanie defensora „Blaugrany” jest głębsze.
 
- Poprzez to oświadczenie Alves chce nam zakomunikować: „Muszę radzić sobie z tym sam, ponieważ władze ani mnie nie wspierają, ani nie ochraniają”. Jest mi go szkoda, bo wydaje mi się, że ludzie, do których zwrócił się o pomoc wcale mu nie pomogli. Władze piłkarskie są odpowiedzialne za ochronę zawodników i tego tutaj zabrakło. Jestem zainteresowany tym, jak zareaguje hiszpańska federacja – podsumował działacz.
ŹRÓDŁO
Sky Sports
TAGI: FC Barcelona Hiszpania Dani Alves
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.