Australia przed mundialem: Idzie nowe

3 lata temu
Czy Australijczycy będą mieć w Brazylii okazje do świętowania?

Schwarzer, Neill, Bresciano, Viduka, Kewell – trudno sobie wyobrazić reprezentację Australii bez tych piłkarzy. W Brazylii zobaczymy jednak „Socceroos” w nowej, świeższej odsłonie.

LOSOWANIE
 
Trudno było trafić gorzej. Przed losowaniem było wiadomym, że Australia nie trafi na inne kraje z koszyka C, przez co uniknęła gry między innymi przeciwko Korei Południowej, Japonii, czy Meksykowi. Z pozostałych grup drużyna z Antypodów wylosowała rywali najgorzej jak mogła. W czerwcu przyjdzie im się zmierzyć z obrońcą tytułu i liderem rankingu FIFA Hiszpanią, zawsze groźną Holandią Luisa van Gaala i Chile, obok Włochów najlepszą drużyną z koszyka B.
 
 
 
FORMA
 

 
GWIAZDA
 
Tim Cahill. Wspomnieliśmy powyżej o pomnikowych wręcz postaciach rodem z Australii, które przez lata gry zasłużyły się szczególnie dla krajowej piłki nożnej. Cahill jest ostatnim piłkarzem tej generacji, który jeszcze gra w piłkę profesjonalnie. Nie dość, że znajdzie się w kadrze Australii podczas Mundialu, to wszystko wskazuje na to, że będzie jednym z jej najważniejszych członków. Mimo że przed dwoma laty odszedł z Evertonu i trafił na peryferia wielkiej piłki, do MLS, to w Stanach utrzymuje co najmniej przyzwoitą formę strzelecką (w 2013 roku dla New York Red Bulls zdobył jedenaście goli i zaliczył pięć asyst) i będzie odpowiedzialny za zdobywanie bramek również w reprezentacji „Socceroos” prowadzonej przez Ange Postecoglou. 
 
TRENER
 
Ange Postecoglou to 48-letni Australijczyk greckiego pochodzenia, który od 23 października ubiegłego roku jest selekcjonerem reprezentacji swojego kraju. Jest obecnie najbardziej utytułowanym i respektowanym trenerem w Australii, a jego nominacja na jedną z ważniejszych funkcji w kraju spotkała się z powszechną aprobatą. Dotychczas zdołał poprowadzić kadrę w dwóch meczach – wygranym 1:0 z Kostaryką i pechowo przegranym 3:4 z Ekwadorem. To drugie miało wyjątkowy przebieg. Choć podopieczni Postecoglou po 32 minutach prowadzili już 3:0, przez kolejne 60 minut stracili cztery bramki i sromotnie przegrali teoretycznie wygrany już mecz. Postecoglou odsunął od składu Lucasa Neilla, wieloletniego kapitana reprezentacji „Socceroos”, motywując swoją decyzję koniecznością dokonania zmiany pokoleniowej. Odmłodzenie kadry to najważniejszy cel trenera – z pierwszej jedenastki tylko legendarny Tim Cahill ma skończone ponad 30 lat, a ustawiony w pozycji głównego rozgrywającego Tom Rogić urodzony został w 1992 roku, co pokazuje jakim zaufaniem Postecoglou obdarza swoich młodych podpoeicznych. Radykalnie obniżona średnia wieku podziałała ożywczo na piłkarzy, ale niesie za sobą również pewne ryzyko, co potwierdził dobitnie marcowy mecz z Ekwadorem.
 
NADZIEJA
 
Mile Jedinak. Nie ma tak spektakularnego dossier jak Tim Cahill, dlatego też za największą gwiazdę drużyny uznaliśmy byłego piłkarza Evertonu, ale obecnie od Jedinaka może zależeć najwięcej. Ten 29-letni środkowy pomocnik od trzech sezonów jest kluczowym piłkarzem Crystal Palace, a w tym roku wraz z całą drużyną Tony'ego Pulisa jest rewelacją Premier League. W rozgrywkach ligi angielskiej tylko w jednym meczu (sic!) nie wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty. Od pierwszej kolejki utrzymuje solidną dyspozycję, imponuje szczególnie w odbiorze i nic dziwnego, że trener Postecoglou uznał za stosowne, by Jedinakowi przydzielić kapitańskę opaskę. Co symptomatyczne, taką samą rolę piłkarz pełni w jedenastej drużynie angielskiej ekstraklasy.
 
NAJWIĘKSZA OBAWA
 
Że Australia zaliczy udany turniej. Tak, nie pomyliliśmy rubryk. Fakty są takie, że udany występ na Mistrzostwach Świata i przyzwoita dyspozycja poszczególnych piłkarzy to za mało, by cokolwiek ugrać w Brazylii. Zbliżenie się do stu procent własnych możliwości może wystarczyć jedynie na Chilijczyków (choć i to wcale nie jest pewne). Żeby nawiązać równorzędną rywalizację z Hiszpanami i Holendrami każdy element układanki trenera Postecoglou musi zagrać perfekcyjnie. Ostatnio takie spotkanie w wykonaniu tej reprezentacji miało miejsce ponad trzy lata temu, gdy w Mönchengladbach w meczu towarzyskim Australia pokonała Niemców 2:1
 
TAKTYKA
 
Ante Postecoglou prowadził reprezentację Australii tylko w dwóch spotkaniach, ale z dużą dozą pewności można założyć, że ustawienie 4-2-3-1 z ostatniego meczu przeciwko Ekwadorowi będzie tym podstawowym w czasie Mundialu. To logiczny wybór, szczególnie wobec radykalnej zmiany na środku defensywy – selekcjoner zrezygnował z doświadczonego Lucasa Neilla, ponadto nie będzie mógł powołać kontuzjowanego Rhysa Williamsa. W przedstawionym ustawieniu dwójkę mniej pewnych obrońców (Spiranović + ktoś z pary  McGowan/Good) asekurują defensywni pomocnicy, którymi będą najprawdopodobniej Mile Jedinak oraz Mark Milligan. Za dostarczanie piłek Timowi Cahillowi (wydaje się, że zagra na szpicy) odpowiadać będzie stosunkowo młode trio Oar (ur. 1991)-Rogić (ur.1992)-Leckie (ur.1991). W razie nieobecności któregoś z nich w to ustawienie taktyczne może wpisać się Dario Vidosić ze szwajcarskiego FC Sion, który może grać zarówno na pozycji rozgrywającego, jak i na skrzydle. Warto również zauważyć, że wybór jednego nominalnego napastnika to niejako konieczność dla Postecoglou wobec kontuzji Robbiego Kruse z Bayeru Leverkusen i słabej dyspozycji pozostałych graczy z australijskim paszportem odpowiadających za zdobywanie goli.
 
PRZEWIDYWANY SKŁAD


 
CZY WIESZ ŻE?
 
Do niedawna w obu krajach najwyższa władza wykonawcza sprawowana była przez kobiety. W Australii gubernator generalną tego kraju (w praktyce najważniejszą osobą we władzach państwowych) była Quentin Bryce, która w marcu bieżącego roku wypełniła swoją kadencję. Natomiast w kraju gospodarzy Mundialu od 2011 roku po dziś dzień prezydentem pozostaje Dilma Rousseff. Co ciekawe w obu przypadkach przedstawione powyżej panie były pierwszymi kobietami na tych stanowiskach.
 
TERMINARZ
 
14.06, 0:00 – Chile - Australia

18.06, 18:00 – Australia - Holandia

23.06, 18:00 – Australia - Hiszpania
 
GŁOS Z AUSTRALII

Największym naszym zmartwieniem od dawna był paradoksalnie brak równorzędnych rywali. Do niedawna gromiliśmy wszystkich w eliminacjach, a na prawdziwie wymagających rywali trafialiśmy dopiero w barażach do Mistrzostw Świata lub w meczach towarzyskich. By zmniejszyć te różnice, dołączyliśmy do Azjatyckiej Federacji Piłkarskiej i po części dzięki temu od 2006 roku gramy regularnie w turnieju. W kraju wierzymy, że Postecoglou dzięki swojej odwadze i autorytetowi poprawi jakość gry, ale jesteśmy w bardzo trudnej grupie i liczymy się z porażką.

Sam, kibic Australii z Bairnsdale


AUTOR: DOMINIK WIERZBICKI
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: MŚ 2014 Mistrzostwa świata Australia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.