Urugwaj przed mundialem: One man show?

3 lata temu
Fot. Marca

Kiedy w RPA Urugwaj zajmował najlepsze od 1970 roku miejsce na Mistrzostwach Świata (czwarte), uznawano go za typowego „czarnego konia”, który nic nie musiał, a wiele zrobił. Cztery lata później sytuacja jest zgoła odmienna.

LOSOWANIE

Cztery lata temu kibice zakrzyknęli by „Hurra!” Bo przecież lepiej przegrać i odpaść po meczach z Anglią i Włochami niż innym Hondurasem, a i tak jest szansa na pokonanie faworyta i sprawienie niespodzianki. Teraz nastroje nie są tak kolorowe, bo w Urugwaju oczekuje się co najmniej ćwierćfinału, a wcale nie wiadomo czy „Celestes” przynajmniej wyjdą ze swojej grupy D. Grupy okrzykniętej już mianem grupy śmierci, w której na dostawkę chłopcem do bicia ma być Kostaryka. To co jednak niewątpliwie zadziała na korzyść Suáreza i spółki to warunki atmosferyczne panujące w Brazylii, do których zespoły z Ameryki Południowej są znacznie lepiej przystosowane niż reprezentacje europejskie. Los przewidział natomiast nagrodę dla drużyn, którym uda się z tejże grupy wyjść – w 1/8 trafią bowiem na teoretycznie słabszych rywali, którzy wyłonią się spośród tych czterech zespołów: Kolumbia, Grecja, Wybrzeże Kości Słoniowej, Japonia.

FORMA

GWIAZDA

Tu żadnych wątpliwości ani niespodzianek być nie może. Luis Suárez jest obecnie przez wielu stawiany na równi z Cristiano Ronaldo i Leo Messim. Najlepszy strzelec Premier League jest też prawdopodobnie najlepszym piłkarzem angielskiej ekstraklasy, ale na Wyspach doskonale go znają. Obserwujący na co dzień mecze Premiership, a więc także Suáreza, szkoleniowiec Anglii Roy Hodgson może więc wymyślić tajny plan na powstrzymanie urugwajskiego magika. Ale czy jego w ogóle da się powstrzymać? To samo pytanie zapewne zadają sobie Włosi i Kostarykanie, bo Suárez może okazać się największą gwiazdą nie tylko swojej reprezentacji, ale też całego turnieju. Póki co przeciwnicy liczą po cichu, że "El Pistolero" nie zdąży na czas wyleczyć kontuzji, jakiej nabawił się podczas jednego z reprezentacyjnych treningów. Postępy w rehabilitacji wskazują jednak, że angielscy, włoscy i kostarykańscy obrońcy będą musieli użerać się z królem strzelców Premier League.

TRENER

Óscar Tabárez jest cichym bohaterem Urugwaju. Choć zwykle w cieniu swoich wielkich piłkarzy, to jednak właśnie on jest generałem w tej obdarzonej wielkim potencjałem ekipie. Zaufanie w swoim kraju ma niemalże nieograniczone, bo prowadzi kadrę od… 2006 roku, a warto wspomnieć, że był selekcjonerem „Celestes” także w latach 1988-1990. Sukcesy? Czwarte miejsce na Mistrzostwach Świata w 2010 roku oraz zwycięstwo w Copa America rok później. Chyba całkiem nieźle, jak na trenera, wydawałoby się swego czasu, bardzo przeciętnej reprezentacji. Jeśli dodać do tego nagrodę dla Selekcjonera roku 2011 wg Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków futbolu, to mamy pełny obraz urugwajskiego „Wodza” przez duże „W”.

NADZIEJA

Historia. Bo kiedy poprzednim razem, a jedynym w historii, Mistrzostwa Świata rozgrywane były w Brazylii, Urugwaj zdobył swój drugi i póki co ostatni medal Mundialu. Ale za to jaki! O złocie z turnieju rozgrywanego w 1950 roku w Kraju Kawy niewielu jednak już pamięta, a młode pokolenia chcą wreszcie sukcesów. Amazońskie tereny wyjątkowo pasują jednak „Celestes”, bo medale zdobywali także na prawie każdym turnieju Copa America rozgrywanym na terytorium Brazylii (dwa srebrne, po jednym złotym i brązowym; wyjątkiem jest turniej z 1949 roku, gdy zajęli szóste miejsce).

OBAWA

Taktyka, bo…

TAKTYKA

największym problemem Óscara Tabáreza będzie optymalne ustawienie swoich ofensywnych zawodników. Podobnie jak swego czasu Argentyna, Urugwaj ma bardzo bolesny kłopot bogactwa w ataku. Reprezentacja „Albicelestes” miała takich napastników jak Messi, Agüero, Higuaín, Tévez a w odwodzie jeszcze Lavezzi. W 2011 roku trener Argentyny rozwiązał ten problem w prosty sposób, kiedy po prostu nie powołał do kadry Téveza. Ten się obraził i zadeklarował, że w narodowych barwach wiecej nie zagra. Urugwaj natomiast dysponuje zabójczym triem w postaci Cavaniego, Suáreza i Forlána. Nie wydaje się jednak, by Tabárez zdecydował się na rezygnację któregoś ze swoich asów, szczególnie że udawało mu się „upchnąć” całą trójkę w wyjściowej jedenastce. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w RPA, gdzie przed trójką środkowych pomocników grał Forlán, który pełnił rolę nie tylko ofensywnego rozgrywającego, ale także wchodzącego z drugiej linii napastnika. Często uzupełniał duet Cavani- Suárez, a wywiązywał się z tej roli na tyle dobrze, że został wybrany najlepszych graczem Mistrzostw Świata w 2010 roku. Jednak od tamtej pory trener niemal cały czas eksperymentował ustawieniem przechodząc od 4-3-3 z Forlánem i Cavanim na skrzydłach oraz Suarezem na szpicy przez 4-3-1-2 (jak na Mundialu w RPA) aż do 4-4-2 z dwoma środkowymi i dwoma bocznymi pomocnikami. Teraz jednak Forlán ma już 34 lata i gra w lidze japońskiej, a jego forma dla wielu jest zagadką. W ostatnich spotkaniach występował jako wchodzący z ławki „dżoker”.

PRZEWIDYWANY SKŁAD

Przez ciągłe rotacje trudno przewidzieć, co na mecz otwarcia wymyśli Tabárez, ale jeśli sugerować się ostatnimi spotkaniami, to postawi jednak na ustawienie 4-4-2, a o miejsce w pierwszej jedenastce bić się będą Forlán i Cavani. W wyjściowej jedenatsce pewną pozycję ma Suárez, o ile zdrowie pozwoli mu zagrać. W razie, gdyby kontuzja gracza Liverpoolu uniemożliwiłaby mu występ w którymś z meczów Mundialu, wówczas w ataku zagrają wspomniani wcześniej Cavani i  Forlán.

 

CZY WIESZ ŻE?

Urugwaj jest najmniejszym pod względem liczby ludności krajem w historii, który zdobył tytuł Mistrza Świata w piłce nożnej. Pod tym samym względem państwem największym jest… Brazylia. W Urugwaju mieszka ponad 58 razy mniej ludzi, niż w kraju gospodarza tegorocznego Mundialu.

TERMINARZ

14.06, 21:00 - Urugwaj – Kostaryka

19.06, 21:00 - Urugwaj – Anglia

24.06, 18:00 - Włochy – Urugwaj

GŁOS Z URUGWAJU

Ten ostatni mundial rozbudził wielkie nadzieje, że możemy faktycznie wrócić miejsce w światowej czołówce a wygrana w Copa America w 2011 roku tylko ten nastrój podgrzała. Ja jednak jestem spokojny i nie nastawiam się na nie wiadomo jakie sukcesy, bo Tabárez i tak osiągnął wiele z tą kadrą. Oczywiście mamy ogromny potencjał, szczególnie w ataku, ale już w grupie rozegramy dwa finały, z Anglią i Włochami. Co z tego, że Anglicy od dawna nic nie wygrali, paradoksalnie to może być ich największa siła, bo są coraz głodniejsi sukcesów. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że łatwiejszym rywalem od nich będą Włosi. Tak jak mówiłem nie nastawiam się znowu na taką grę i wynik jak cztery lata temu, ale jak wyjdziemy z grupy, to w fazie pucharowej wszystko może się zdarzyć. I kto wie, może marzenie wszystkich Urugwajczyków się spełni?

Favio Martinez, mieszkaniec Montevideo, kibic Nacionalu

KADRA URUGWAJU

Bramkarze:
1. Fernando Muslera (Galatasaray SK)
12. Rodrigo Muñoz (Libertad)
23. Martin Silva (Vasco da Gama)

Obrońcy:
16. Maximiliano Pereira (Benfica Lizbona)
2. Diego Lugano (West Bromwich Albion)
3. Diego Godín (Atlético Madryt)
13.  José María Giménez (Atlético Madryt)
19. Sebastian Coates (Liverpool)
22. Martín Cáceres (Juventus Turyn)
4. Jorge Fucile (FC Porto)

 

Pomocnicy:
20. Álvaro González (Lazio Rzym)
6. Álvaro Pereira (Sao Paulo)
5. Walter Gargano (FC Parma)
17. Egidio Arévalo Rios (Morelia)
15. Diego Pérez (Bologna)
7. Cristian Rodríguez (Atletico Madryt)
18. Gastón Ramírez (Southampton)
14. Nicolás Lodeiro (Botafogo)

Napastnicy:
9. Luis Suárez (Liverpool)
21. Edinson Cavani (Paris St Germain)
8. Abel Hernández (Palermo)
10. Diego Forlán (Cerezo Osaka)
11. Christian Stuani (Espanyol Barcelona)


AUTOR: MACIEJ WDOWIARSKI

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: MŚ 2014 Mistrzostwa świata Urugwaj
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.