Bośnia i Hercegowina przed mundialem: Bałkańska w żyłach płynie krew…

3 lata temu
Edin Dzeko | Fot. UEFA

Pierwszy wielki turniej i od razu olbrzymie oczekiwania – tak w skrócie można opisać bośniacką eskapadę na mistrzostwa świata w Brazylii. Czy charyzmatyczny trener i jeden z najlepszych strzelców eliminacji wystarczą, aby sprawić niespodziank

LOSOWANIE
 
Nie najgorsze. Wprawdzie Bośniaków czeka ciężki bój z Argentyną, ale z koszyka nr 1 mogli wylosować równie groźnych rywali: gospodarzy turnieju, obrońców tytułu czy zawsze groźnych Niemców. Oprócz tego „Žuto Plavi” będą musieli sprostać reprezentacjom Nigerii i Iranu, czyli drużynom – przynajmniej na papierze – słabszym. Jednakże rozgrywki, takie jak mundial, rządzą się swoimi prawami i zawsze można liczyć na potknięcia silniejszych. Podopieczni Safeta Sušicia muszą zatem utrzymać odpowiednią koncentrację od samego początku.
 
FORMA
 
 
GWIAZDA
 
Od kilku lat jedna i ta sama. Edin Džeko doskonale spisywał się w meczach eliminacyjnych – zdobył 10 bramek (każdą „z gry”) i pod względem ich ilości ustąpił tylko Robinowi van Persiemu (11 trafień, w tym 2 z rzutów karnych). W klubie 28-letni napastnik musi pogodzić się z rolą rezerwowego, chociaż otrzymuje wiele szans na pokazanie swoich umiejętności ze względu na częste kontuzje Sergio Aguero – szanse te w pełni wykorzystuje.  Džeko to prawdziwy lis pola karnego i maszyna do zdobywania goli, a status gwiazdy zespołu powinien go zmotywować do wykrzesania z siebie jak najwięcej.
 
TRENER
 
Safeta Sušicia należy zakwalifikować do grona trenerów, którzy na arenie międzynarodowej nie mają największego nazwiska, ale lokalnie są uważani za żywe legendy. W swoich czasach uchodził za najbardziej znanego piłkarza bośniackiego, będąc w latach 80. graczem Paris Saint-Germain oraz wielokrotnym reprezentantem Jugosławii, z którą brał udział w Mundialach 1982 i 1990 oraz Euro 1984. Kiedy obejmował w 2009 roku stery reprezentacji – nie miał łatwo. Balon z napisem „nadzieja” został nadmuchany do olbrzymich rozmiarów, kiedy Bośniacy przegrali awans na Mistrzostwa Świata 2010 w barażach z Portugalią, a spora część kibiców zarzucała Sušiciowi, że wcześniej odrzucał oferty pracy selekcjonera Bośni i Hercegowiny i ostatecznie przyjął ją „z przymusu”. Sam Sušić nie przejął się tymi pomówieniami i bez kompleksów zainicjował projekt „Bośnia i Hercegowina na wielkim turnieju”. Historia szybko zatoczyła koło i jego podopieczni ponownie musieli obejść się smakiem wielkiej imprezy, gdy przegrali kolejne baraże, ponownie z Portugalią i nie awansowali do Mistrzostw Europy 2012. Sztuka ta udała się dopiero teraz i Bośniacy jadą do Brazylii z prawdziwym głodem występowania na mundialu.
 
NADZIEJA
 
Że Bośnia i Hercegowina ≠ Edin Džeko. Sušić zdaje sobie sprawę, iż na najbardziej prestiżowym turnieju piłkarskim na świecie nie da się zwyciężać, opierając się tylko i wyłącznie na jednym zawodniku. Džeko musi otrzymywać odpowiedni wsparcie od kolegów z drużyny. Czy Miralem Pjanić i spółka będą w stanie zapewnić mu solidną pomoc? Jeżeli będzie to funkcjonowało tak, jak w czasie rozgrywek eliminacji, to rzeczywiście Bośniacy mogą okazać się czarnym koniem tegorocznego mundialu. Jeżeli to będzie tak funkcjonowało…
 
NAJWIĘKSZA OBAWA
 
Ponownie wszystko obraca się wokół napastnika Manchesteru City. Džeko to nie tylko klasowy piłkarz, ale i także ostoja oraz symbol reprezentacji. Przeciwnicy będą tego w pełni świadomi. W sytuacji, kiedy Džeko będzie musiał opuścić plac gry, z powodu kontuzji lub czerwonej kartki, to zadziała to negatywnie na cały zespół, nie tylko pod względem liczebnym. Podobnym „mędrcem reprezentacyjnym” był w 2006 roku Zinedine Zidane. Wszyscy dobrze pamiętamy, jak zakończył się finał przeciwko Włochom. Bośniacy muszą liczyć na to, że wśród ich przeciwników nie znajdzie się żaden następca Marco Materazziego.
 
TAKTYKA
 
Formacja Bośni i Hercegowiny to nieustanne balansowanie pomiędzy klasycznym ustawieniem 4-4-2 oraz bardziej nowoczesnym 4-1-3-2. W trakcie trwania eliminacji Sušić konsekwentnie stawiał na dwójkę Ibisević-Džeko w ataku, dokonywał natomiast regularnych przetasowań w linii pomocy. Na pozycji defensywnego pomocnika występowali na przemian Pjanić z Medunjaninem, a stałym ogniwem tej linii był także Misimović. Za bronienie dostępu do własnej bramki odpowiedzialny powinien być duet Spahić - Bicakcić, a między słupkami stać będzie dobry duch drużyny, Asmir Begović ze Stoke City.
 
PRZEWIDYWANY SKŁAD
 
 
CZY WIESZ ŻE?
 
Ze względu na trwającą w kraju wojnę, reprezentacja Bośni przez ponad dwa lata od debiutu nie rozgrywała oficjalnych spotkań. Udział w rozgrywkach międzynarodowych rozpoczęła dopiero w 1996 roku od eliminacji Mistrzostw Świata. Zakwalifikowanie się do Mistrzostw Świata 2014 w Brazylii jest największym sukcesem w historii federacji.
 
TERMINARZ
 
16.06, 0:00 – Argentyna – Bośnia i Hercegowina 

22.06, 0:00 – Nigeria – Bośnia i Hercegowina

25.06, 18:00 – Bośnia i Hercegowina - Iran
 
GŁOS Z BOŚNI
 
Wierzymy, że wyjście z grupy jest jak najbardziej w zasięgu naszych możliwości. Owszem, Argentyna jest zdecydowanym faworytem grupy F, ale nie mamy z tego powodu żadnych kompleksów. Wyniki osiągane przez Bośniaków na tym turnieju będą w dużej mierze zależały od Edina Džeko, ale uważamy, że będzie on w pełni gotowości do poprowadzenia swojej reprezentacji na brazylijskich boiskach.
 
Redakcja serwisu SportSport.ba


AUTOR: PIOTR ZELEK
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: MŚ 2014 Mistrzostwa świata Bośnia i Hercegowina
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.