Pojedynek godny ćwierćfinału, Brazylia wreszcie zaskoczyła

3 lata temu
fot. Twitter

Po niezwykle atrakcyjnym spotkaniu "Canarinhos" pokonali Kolumbię 2:1 i w półfinale zmierzą się z reprezentacją Niemiec.

Ćwierćfinałowe starcie pomiędzy gospodarzami a Kolumbijczykami zapowiadało się znakomicie. Faworytem bukmacherów była ekipa "Canarinhos", jednak to ich rywale prezentowali się dotąd o wiele lepiej, pokonując między innymi w 1/8 finału w imponującym stylu Urugwaj. Podopieczni Luisa Felipe Scolariego męczyli się natomiast z reprezentacją Chile, zwyciężając dopiero po serii rzutów karnych. Bitwa krajów z Ameryki Południowej była także indywidualnym pojedynkiem Jamesa Rodrígueza (pięć trafień na mundialu) z Neymarem (cztery trafienia), walczących o miano najskuteczniejszego zawodnika turnieju.

Garść przedmeczowych statystyk:
 
W początkowych minutach spotkania wyraźnie było widać zdenerwowanie w szeregach Kolumbijczyków, którzy nie potrafili wymienić kilku celnych podań z rzędu. Sytuację od razu próbowali wykorzystać Brazylijczycy, nacierając na swoich rywali. Pierwsza okazja do zdobycia gola pojawiła się już w 5 minucie, kiedy to "Canarinhos" mieli rzut wolny, lecz Neymar pomylił się o kilka metrów. Kibice gospodarzy nie musieli jednak czekać długo na otwarcie wyniku, ponieważ dwie minuty później gola z rzutu rożnego strzelił kapitan Thiago Silva. Obrońca PSG użył w tym celu... kolana. To pierwsza bramka Silvy w historii występów na Mistrzostwach Świata.
 
Podopieczni Pekermana nie zamierzali pozwolić, aby Brazylijczycy poszli za ciosem i rzucili się do wściekłych ataków. Blisko wyrównującej bramki było w 11 minucie, kiedy to silnym strzałem popisał się Juan cuadrado. Piłka minęła jednak nieznacznie lewy słupek Júlio Césara, odbijając się uprzednio od Silvy. Brazylia nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł "Los Cafeteros" i przeprowadziła kilka ciekawych akcji. Jednak z nich zakończyła się groźnym strzałem Hulka i dobitką Oscara, jednak Ospina poradził sobie z obroną.
 
To powinno zakończyć się golem...
 
Rodríguez podał jednak do będącego na prawym skrzydle Cuadrado, który próbował jeszcze podaniem po ziemi obsłużyć któregoś z napastników, jednak w decydującym momencie nogę wyciągnął nie kto inny, jak Thiago Silva, skutecznie przerywając akcję. Silva podwójnym bohaterem "Canarinhos". W 28 minucie mieliśmy kopię akcji sprzed kilku chwil, Hulk ponownie uderzył na bramkę Ospiny z kilku metrów, lecz ten ponownie nie miał problemów z odbiciem piłki na bezpieczną odległość.
 
Niecałe dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej części widowiska rzut wolny z ponad 20 metrów wykonywał Rodríguez, jednak trafił prosto w mur. Kolumbijczycy protestowali, gdyż ich zdaniem para Brazylijczyków za szybko wyskoczyła z muru. Sędzia pozostał jednak niewzruszony.. . Tuż przed końcem pierwszych 45 minut znowu z rzutu wolnego uderzył Neymar, lecz i tym razem futbolówka przeleciała w bezpiecznej odległości od bramki Ospiny.
 
Pierwsza połowa nie zawiodła i mogliśmy liczyć na jeszcze więcej emocji w drugiej, ponieważ Kolumbia musiała rzucić się do ofensywy. Pojedynek liderów obu reprezentacji stał na o wiele niższym poziomie niż mecz.
 
W początkowych minutach drugiej części spotkania tempo i emocje zdecydowanie opadły. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, za to co chwilę rozbrzmiewał gwizdek sędziego, przez co mecz bardzo stracił na płynności.
 
 
 
Prędzej czy później arbiter musiał jednak pokazać pierwszą żółtą kartkę. Karę za wyjątkowo głupie zachowanie otrzymał Thiago Silva, który starał się przeszkodzić Ospinie przy wprowadzaniu piłki do gry. Nie było to jednak zwykła żółta kartka. Brazylijczyk wskutek tego nie zagra w półfinale z Niemcami. Reakcja Scolariego okazała się idealnym podsumowaniem sytuacji:
 
 
Wybryk obrońcy został jednak szybko zapomniany za sprawą Davida Luiza. Nowy nabytek Paris Saint-Germain zdobył pięknego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Piłka po strzale Brazylijczyka trafiła w samo okienko bramki Ospiny.
 
 
Dwubramkowa przewaga gospodarzy musiała zmusić Kolumbijczyków do podjęcia ryzyka i tak też się stało. To oni rzucili wszystkie siły do ataku, spychając podopiecznych Scolariego do defensywy. W 78. minucie sędzia podyktował rzut karny za faul na Bacce. Do piłki podszedł lider „Los Cafeteros”, James Rodríguez, który pewnie zdobył swoją szóstą bramkę w turnieju.
 
 
W 88. minucie kontuzji pleców dostał Neymar, przez co opuścił boisko na noszach. Piłkarz natychmiast został przewieziony do szpitala w celu wykonania badań. Pierwsze przypuszczenia nie są optymistyczne, jednak należy poczekać na oficjalną diagnozę.
 
Kolumbia próbowała jeszcze wyrównać, natomiast piłkarze Pekermana nie potrafili po raz drugi przełamać defensywy Brazylijczyków. „Los Cafeteros” nie mają powodów do wstydu na tym mundialu, ponieważ swoją postawą pokazali, że potrafią grać w piłkę i to w bardzo atrakcyjny sposób. Gospodarze w półfinale zagrają z reprezentacją Niemiec, ale największymi problemami „Canarinhos” będzie absencja Thiago Silvy oraz uraz Neymara, który może zakończyć jego udział na mundialu.
 
Autorzy: Wojciech Smoch, Krzysztof Klebanowski
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: MŚ 2014 Mistrzostwa Świata Brazylia Kolumbia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.