MŚ: Jedenastka turnieju. Zespół kompletny

3 lata temu
Pięciu zawodników Bayernu Monachium w naszej jedenastce mundialu

20. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej przyniosły nam wiele zakasujących rezultatów i zwrotów akcji, których w większości mało, kto mógł się spodziewać.

Jubileuszowy turniej o miano najlepszej drużyny globu padł łupem Niemców. Stąd nie zdziwi was zapewne fakt, że w naszej jedenastce mundialu znalazło się aż pięciu zawodników zespołu Joachima Löwa. W poniższym zestawieniu nie zbrakło również miejsca dla Holendrów i Argentyńczyków oraz rewelacyjnego Jamesa Rodrígueza.

Wybór najlepszego składu tegorocznych Mistrzostw Świata nie należał do łatwych, ponieważ wielu graczy zasługiwało na to, aby się w nim znaleźć. Mamy jednak nadzieję, że nasz wybór przypadnie wam do gustu, a jeżeli nie to, jaka jest wasza propozycja?

BRAMKA

Manuel Neuer (Niemcy)

Nie da się ukryć, że golkiper Bayernu Monachium był pewnym punktem swojej drużyny. W przeciągu całego turnieju zanotował w sumie 25 interwencji na linii bramkowej. Do tego znakomicie czytał grę, a jego wyjścia poza obręb pola karnego, które niektórzy uważali za szalone, były w pełni przemyślane i przede wszystkim skuteczne. Stąd nie dziwi zapewne nikogo fakt, że to właśnie Neuer został uznany najlepszym bramkarzem mundialu.

OBRONA

Philipp Lahm (Niemcy)

Kapitan zespołu naszych zachodnich sąsiadów zaczynał mistrzostwa na pozycji defensywnego pomocnika. Na szczęście szereg kontuzji bocznych obrońców spowodował, że selekcjoner Joachim Löw przesunął Lahma na bok defensywy, gdzie 30-latek czuje się najlepiej. Trzeba przyznać, że od momentu dokonania tej zmiany „Die Nationalelf” spisywali się bardzo dobrze. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dzięki temu Niemcy sięgnęli po Puchar Świata. Warto również wspomnieć, że Lahm zagrał we wszystkich spotkaniach swojej drużyny i średnio przebiegał 11,6 km na mecz.

Mats Hummels (Niemcy)

Stoper Borussii Dortmund miał za sobą średnio udany sezon, ale na turnieju w Brazylii odzyskał formę sprzed roku i był prawdziwym liderem formacji defensywnej niemieckiego zespołu. Mimo lekkich problemów zdrowotnych zagrał w sześciu spotkaniach, w których zanotował w sumie 14 odbiorów.

Ezequiel Garay (Argentyna)

Były piłkarz Benfiki Lizbona był odpowiedzialny za ustawienie obrony reprezentacji Argentyny oraz eliminowanie do spółki z Martinem Demichelisem lub Federico Fernández środkowych napastników rywali. Z tych ról Garay wywiązywał się znakomicie, o czym świadczy liczba aż 52 odzyskanych futbolówek w przeciągu całego turnieju.

Daley Blind (Holandia)

Z dobrej strony w tegorocznych Mistrzostwach Świata pokazał się Daley Blind. Holender swoją dobrą postawą pozbył się chyba raz na zawsze łatki „synusia tatusia”, która ciążyła na nim od początku rozpoczęcia zawodowej kariery piłkarskiej. Miejmy nadzieję, że teraz znacznie rozwinie drzemiący w nim talent. Niewykluczone, że po zakończeniu zbliżającego się sezonu 24-latek będzie jednym z czołowych zawodników reprezentacji „Oranje”.

POMOC

Javier Mascherano (Argentyna)

Alejandro Sabella przesunął piłkarza Barcelony na pozycję defensywnego pomocnika, na której prezentował się wyśmienicie w barwach Liverpoolu. Ta decyzja okazała się kluczową przy budowie kadry Argentyny na turniej. Mascherano mało tego, że skutecznie rozbijał ataki rywali w środku pola, to jeszcze kontrolował tempo przeprowadzania akcji swojego zespołu. 30-latek we wszystkich siedmiu meczach zanotował blisko 86% celność podań, których wykonał w sumie 536.

Bastian Schweinsteiger (Niemcy)

Zawodnik Bayernu Monachium w kluczowych momentach okazał się niezbędnym elementem układanki Joachima Löwa. W decydujących spotkaniach znakomicie spisywał się w środku pola, łącząc linie obrony z linią pomocy swojego zespołu.

Thomas Müller (Niemcy)

Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości Müller odbierze miano najskuteczniejszego strzelca w historii mundiali swojemu koledze z reprezentacji - Miroslavowi Klose. Na razie piłkarz mistrza Niemiec ma na swoim koncie 10 trafień (5 goli w 2010 i 5 goli w 2014) i jeżeli nie przydarzy mu się coś złego to z pewnością zagra jeszcze na przynajmniej dwóch turniejach o miano najlepszej drużyny globu. Na tegorocznych mistrzostwach zawodnik „Die Nationalelf” zrobił to, co do niego należało i to co potrafi, czyli oddawał swojej drużynie całe serce i walczył o każdą piłkę.

Arjen Robben (Holandia)

Takiego Robbena w jakimkolwiek zespole nie widzieliśmy chyba nigdy. Skrzydłowy „Oranje” był prawdziwym liderem Holendrów i rozegrał znakomity turniej. Wystarczy napisać, że doświadczony piłkarz oddał w sumie 20 strzałów na bramkę rywali i tylko jeden z nich nie zmusił golkipera przeciwnej drużyny do interwencji.

James Rodríguez (Kolumbia)

Z pewnością utalentowany Kolumbijczyk jest największych wygranym, ale i przegranym tegorocznych Mistrzostw Świata. Rodríguez zgarnął koronę króla strzelców turnieju, mając sześć goli na koncie, ale liczył przede wszystkim na grę w wielkim finale. Tej sztuki na razie nie udało mu się osiągnąć, ale on sam może zapisać swój indywidualny udział w tej imprezie na duży plus.

ATAK

Lionel Messi (Argentyna)

Jedni uważają, że nagroda Złotej Piłki dla Messiego to skandal, a inni, że to zasłużona nagroda. Jedno jest pewne, że to właśnie dzięki niemu Argentyna awansowała do fazy pucharowej mundialu, a potem do wielkiego finału. Piłkarz Barcelony nie był może waleczny, mało biegał, ale miał za to najwięcej udanych dryblingów (39) oraz podań otwierających drogę do bramki swoim partnerom (21) ze wszystkich zawodników biorących udział w Mistrzostwach Świata. Ale czy to był turniej Messiego? Raczej nie.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: MŚ 2014 Mistrzostwa Świata Niemcy Argentyna Holandia Kolumbia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.