Di María w strategii van Gaala - większe możliwości, gwarancja asyst i... kłopot dla Juana Maty?

2 lata temu
Di María | fot. Sports Vibe

- U nas jest jak w każdym zespole - pięciu czy sześciu do węgla, a reszta do grania - powiedział przed meczem Korona - Górnik Ryszard Tarasiewicz. Mogąc trenować Ángela Di Maríę, byłby zachwycony. Ten obydwa fachy ma już w rękach.

Mało kto wie, że Argentyńczyk do 15. roku życia oprócz trenowania piłki nożnej, pracował wraz z ojcem w kopalni, by pomóc rodzinie w utrzymaniu się. Dlaczego więc ostatecznie kopie piłkę, a nie węgiel?
 
- Moja matka miała dość, gdy w domu rozbijałem wszystko, co stało mi na drodze. Gdy miałem trzy lata, zabrała mnie do lekarza. Tam też wszystko, czego nie dotknąłem, zamieniało się w bezwartościową kupę śmieci. Doktor powiedział tylko: proszę zapisać go na treningi jakiegoś sportu. Tak to wszystko się zaczęło.
 
Teraz to żywe srebro ma pomóc Manchesterowi, który na początku kadencji Louisa van Gaala wygląda słabo. Po prawdzie - w niczym nie przypomina radosnej, wyluzowanej ekipy, która w spotkaniach towarzyskich lała wszystkich jak leci. 
 
Niektórzy eksperci już widzą problem w taktyce, którą Holender zastosował na Old Trafford. Gra z trójką środkowych obrońców, która znakomicie sprawdziła się na mistrzostwach świata, przez część z nich nazywana jest wręcz bezcelową. Problematyczną tam, gdzie problematyczna na początku być miała, a więc w obronie, ale i tam, gdzie miała zdawać egzamin dzięki błyskotliwej trójce Mata van Persie-Rooney. W ataku.
 
Co tutaj może dać Di María? Na pewno coś, czego nie dawał w ostatnim ligowym meczu z Sunderlandem ani Fletcher, ani Cleverley. Ciężką pracę na każdym centymetrze i w każdym sektorze boiska oraz wartość dodaną jeśli chodzi o kreatywność w ataku. Na takim poziomie wirtuozerii, jaki obecnie na Old Trafford prezentuje chyba tylko Juan Mata. 
 
Z tym, że dość podobne walory do Argentyńczyka prezentuje Ander Herrera. To natomiast powoduje, że w ustawieniu z Di Maríą i dwoma Hiszpanami, Herrerą i Matą, w pomocy mamy trójkę z inklinacjami do gry w ofensywie i żadnego pomocnika wyraźnie zabezpieczającego linię obrony. A jak ważny w strategii van Gaala w poprzedniej pracy był Nigel De Jong, wszyscy doskonale wiemy. 
 
Problem ten analizował w Monday Night Football Gary Neville, jako ofiarę takiego stanu rzeczy prezentując Juana Matę. Hiszpan - gdy Di María, Shaw i Rojo będą w komplecie gotowi do gry - zasiądzie najprawdopodobniej na ławce. 
 
 
Neville dostrzega tutaj jednak także drugą stronę medalu - van Gaal dostaje możliwość rotacji opcjami w ataku na poziomie City i Chelsea, gdzie menedżerowie mają na każdą pozycję dwóch równorzędnych zawodników. I to nawet nie dlatego, że kupuje kolejnego gracza i kadra poszerza się liczbowo, ale dlatego, że ci których po transferze Argentyńczyka będzie posiadał, mogą grać na wielu pozycjach.
 
Taki Januzaj przecież może grać zarówno jako wahadłowy skrzydłowy, jak i od biedy na pozycji w środku pola, która pewnie na przestrzeni całego sezonu będzie w większości spotkań okupywana przez Andera Herrerę. Rojo - zarówno jako lewy środkowy stoper, jak i lewy wahadłowy, z którego roli znakomicie wywiązywał się na mundialu. To jednak nic w porównaniu z Di Maríą. Zarówno jako wahadłowy skrzydłowy po obu stronach, środkowy pomocnik, jak i na ulubionej pozycji Maty, a więc na klasycznej "10" powinien dawać radę. Jeśli utrzyma dyspozycję z poprzedniego sezonu, to nie mamy wątpliwości że niezależnie od ustawienia będzie jedną z największych gwiazd ligi. Czy taką wartą aż 90 milionów euro? Nie mówimy nie.
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Ángel Di María Manchester United FC Real Madryt CF Anglia Hiszpania Argentyna
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.