Biblioteka Transfery.info (16): „Zinédine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie”

2 lata temu
"Zinédine Zidane, Sto dziesięć minut, całe życie" | Autor: Luca Caioli | Wyd. Sine Qua Non

Człowiek nieustannie dokonuje wyborów i musi liczyć się z ich konsekwencjami. Przecież wystarczy tylko chwila nieuwagi, by z bohatera stać się nikim. Ale czy rzeczywiście Zinédine Zidane zaprzepaścił cały swój dorobek jedną decyzją?

Czytelnicy książek o tematyce sportowej rzadko kiedy mają do czynienia z pozycjami, które traktują o upadku wielkiej gwiazdy. Rynek jest przecież zalany dziełami dotyczącymi „cudownych dzieci”, które podążając za marzeniami wspinają się na sam szczyt sławy i chwały. Innymi słowy: odnoszą sukces nie zważając na żadne okoliczności. Recenzowana przeze mnie książka jest jednak nieco inna…

Luca Caioli w swojej książce „Zinédine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie” porusza wiele problemów, niekoniecznie są to dylematy związane tylko i wyłącznie ze sportem. Dlatego jego dzieło przykuło moją uwagę w stu procentach.

Włoski dziennikarz sportowy postanowił przestudiować finał Mistrzostw Świata z 2006 roku z perspektywy największej postaci tamtego spotkania, Zinédine’a Zidane’a. Francuz zaliczył wówczas 110 minut gry i zdobył cudownego gola z rzutu karnego podcinką à la Panenka. W pamięci kibiców utrwalił się jednak inny obraz - wszyscy pamiętają sytuację, w której „Zizou” powalił na murawę uderzeniem z „byka” Marko Materazziego. 

W jednej chwili „piłkarski bóg” zstąpił na ziemię i stał się zwykłym człowiekiem, poddanym ostrzałowi krytyki z każdej możliwej strony.

Czy w obliczu katastrofy stanęło Ci przed oczami całe życie? Nie? Luca Caioli nie ma wątpliwości, że były gracz Realu i Juventusu doświadczył tego w momencie starcia z Materazzim i minutę po minucie upływającego czasu gry w finale mistrzostw świata analizuje karierę sportową i życie Zidane’a, uwypuklając wszystkie wzloty i upadki „geniusza fubolu”.

Każdy rozdział rozpoczyna się opisem przebiegu finałowego spotkania, po czym autor sprytnie przenosi czytelnika do innych zdarzeń związanych z karierą tego wspaniałego gracza. Kto wie, być może wykonując rzut karny w Berlinie Zidane rzeczywiście myślał o innych ważnych „jedenastkach” strzelanych w ciągu całej swojej piłkarskiej przygody.

Nieszablonowe podejście do spisania biografii Francuza zyskuje w moich oczach jeszcze bardziej, ponieważ Caioli przeprowadził kilka ciekawych wywiadów poświęconych właśnie byłemu kapitanowi „Les Bleus”.

Swoich rozmówców (dziennikarzy, piłkarzy, trenerów, polityków, a nawet reżyserów teatralnych - gra Zidane’a jest przecież porównywana do wystąpienia teatralnego, a jego styl gry i gracja, z jaką się porusza na boisku jest rodzajem sztuki) pyta o osobowość francuskiego pomocnika, jego karierę, życie rodzinne, decyzję o zakończeniu przygody z piłką, kończąc na sławetnym znokautowaniu Materazziego. Warto zastanowić się nad tym ostatnim zagadnieniem, gdyż zdania rozmówców włoskiego dziennikarza są bardzo skrajne i podzielone.

Czas nie stanowi dla Caoliego żadnej bariery - w książce nie brakuje retrospekcji nawiązujących do początków kariery Yazida, jego gry w Bordeaux, potem transferu do Juventusu i oczywiście gry w barwach Realu Madryt. Z uwagi na główny motyw, jakim są finały mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku autor poświęca sporo uwagi karierze reprezentacyjnej „Zizou”. Francuz jest przecież mistrzem i wicemistrzem świata oraz mistrzem Europy, a jego gra w barwach „Tricolores” miała wpływ na życie multikulturalnej Francji końca XX i początku XXI wieku.

Jak już wspomniałem Caioli poświęca sporo uwagi uderzeniu Materazziego przez Zidane’a. Dziennikarz stara się zebrać poglądy na tą sytuację - niczym rasowy detektyw uważnie studiuje stanowiska prowokującego Włocha i uderzającego Francuza, bierze pod uwagę sądy moralne polityków i trenerów, rozmawia nawet ze specjalistą do spraw marketingu, by w końcu pójść za głosem społeczeństwa. Wysuwa odważne, poparte argumentami tezy, zachowując przy tym dziennikarską obiektywność.

Ocenę zachowania Zidnane’a pozostawiam każdemu kibicowi z osobna. Sądzę jednak, że podsumowanie całej kariery sportowej jednego z największych piłkarzy w historii nie może zostać dokonane przez pryzmat tego zajścia. Dlatego nie uważam, by Zidane był upadłą gwiazdą, a wręcz przeciwnie - trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Lepszego momentu na zakończenie swojej wspaniałej kariery Francuz wybrać nie mógł.

Reasumując, chyba od czasu lektury „Ja, Ibra” nie przeczytałem książki o tematyce sportowej, która zrobiłaby na mnie podobne wrażenie. Nie dość, że autor w przystępny sposób przybliża nam życie i karierę sportową jednego z największych piłkarzy w historii, to jeszcze próbuje rozprawić się z jego legendą - Zidane jest symbolem dla mieszkańców Francji i wzorem do naśladowania dla najmłodszego pokolenia.

Każdy pamięta jego dwa wspaniałe gole w finale Mistrzostw Świata w 1998 roku, każdy pamięta jego gola w finale Ligi Mistrzów przeciwko Bayerowi Leverkusen, a o uwodzicielskich ruletach już nawet nie wspominam. Biografia spisana przez Lukę Caioliego pomoże zgłębić sympatykom Zidane’a historię prawdziwego artysty w swojej dziedzinie i zmusi do refleksji na temat jego postępowania. 

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Biblioteka Transfery.info Zinédine Zidane Francja
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.