Powrót Gündogana nie pomógł Borussii

2 lata temu
Gündogan na razie nie dał Kloppowi powodu do radości | Fot. Borussia Dortmund

Ilkay Gündogan powrócił do gry w piłkę po 430 dniach przerwy spowodowanej kontuzją pleców. Występ zawodnika możemy oceniać jako poprawny.

Pomocnik tureckiego pochodzenia w czerwcu przeszedł operację, która umożliwiła mu wyleczenie kontuzji pleców. Piłkarz doznał urazu w meczu reprezentacji Niemiec z Paragwajem 14 sierpnia 2013 roku. Przez prawie rok próbował leczyć się innymi metodami, które nie przyniosły efektu. Po udanym zabiegu Gündogan powrócił do treningów i przygotowywał się z drużyną do nowego sezonu. Zawodnik miał być gotowy już na mecz z HSV Hamburg, lecz trener Jürgen Klopp uznał, że znajdzie się w składzie meczowym Borussii na mecz z 1 F.C. Köln dopiero po przerwie reprezentacyjnej.
 
Piłkarz grający z numerem 8 znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz z beniaminkiem Bundesligi. Poza nim do składu powrócili Marco Reus i Henrikh Mkhitaryan. Przez pierwszą połowę Borussia starała się zagrozić rywalom, budując powoli atak pozycyjny. Gündogan początkowo wymieniał krótkie podania na swojej połowie, powoli przenosząc się  coraz bliżej pod bramkę przeciwnika. Żadne z jego podań nie stworzyło jednak dogodnej okazji do strzelenia gola. Gospodarze wykorzystali niemoc wicemistrzów Niemiec i to oni wyszli na prowadzenie w 40 minucie, po golu Vogta.
 
W drugiej połowie reprezentant Niemiec grał już zdecydowanie bardziej ofensywnie, lecz nie zmieniło to gry Borussii. Momentem nadziei dla kibiców "Żółto-Czarnych" był gol na 1:1 Ciro Immobile. Włoch po wykonaniu fantastycznego odbioru podał do Marco Reusa, a reprezentant Niemiec oddał mu piłkę. Król strzelców Serie A w poprzednim sezonie mógł cieszyć się z drugiego gola dla BVB w rozgrywkach ligowych. Błędy w defensywie i słaba postawa Romana Weidenfellera na bramce poskutkowały jednak stratą drugiego gola. 
 
Na początku meczu  wydawało się, że "Gundo" będzie skutecznie blokował ataki w środku pola i wzmocni słabo spisującą się defensywę Borussii. Drużyna potrzebowała uspkojenia sytuacji w środku pola. Wynik pokazuje, że to zadanie nie zostało zrealizowane.
 
Wszyscy kibice oczekiwali znakomitych podań, które były znakiem firmowym Gündogana w jego najlepszym sezonie 2012/2013. Statystyki pokazują, że dokładność podań Niemca wciąż jest bardzo wysoka. W większości wypadków celne piłki są zagrywane do defensorów na swojej połowie. Widać, że dużo podań, które mogłyby być zamienionie na okazje bramkowe, nie trafiły do adresata. Pomocnik próbował też strzałów z dystansu, lecz pierwsza próba była niecelna, a druga została zablokowana przez obrońcę.
 
Podania Gündogana: 86% celności (źródło Squawka)
 
U Gündogana widać też było spore braki szybkościowe. Widać, że dla tego piłkarza mecz był sporym testem i nie były to zawody rozegrane na wysokich obrotach. Sytuacja Borussii zmusza jednak, by Niemiec jak najszybciej powrócił do najwyższej dyspozycji. Brak zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach, kolejne urazy, presja kibiców - mimo rocznego rozbratu z piłką dla Ilkaya nie będzie taryfy ulgowej. 
 
Występ pomocnika można ocenić jako poprawny. Starał się wykonać jak najwięcej dokładnych podań, szukał kolegów, jednak jego gra nie miała istotnego wpływu na wynik. Miejmy nadzieje że 24-latek jak najszybciej powróci do wielkiej formy. Długa przerwa osłabiła Gündogana, lecz wciąż widać po nim że jest ogromnym talentem i jego czas dopiero się zaczyna.
 
ŹRÓDŁO
transfery.info
TAGI: Ilkay Gündogan Borussia Dortmund Niemcy
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.