Piekielne błędy „Czerwonych Diabłów” [ANALIZA]

2 lata temu
Daley Blind | fot. Manchester United

„Źle! Źle! I jeszcze raz źle!” Możemy się domyślać, że tak mówi pod nosem Louis van Gaal, analizując poprzednie spotkania swoich podopiecznych i szukając sposobu na ogranie kolejnych rywali. Bo teraz nadchodzi dla United czas prawdziwej pr

Skończyły się bowiem mecze z przeciętniakami, z zespołami, które budżetem nie mogą się w ogóle z drużyną z Old Trafford równać i których rekordowe transfery oscylują w granicach maksymalnie 10-15 milionów funtów. I z takimi - co dla kibiców United bardzo bolesne - które sprawiły mimo swoich ograniczeń masę problemów Manchesterowi. No bo wyniki United w grach o stawkę jak dotąd prezentują się dość mizernie:

 

- porażka 1:2 u siebie ze Swansea

- remis 1:1 na wyjeździe z Sunderlandem

- porażka 0:4 na wyjeździe z MK Dons

- remis 0:0 na wyjeździe z Burnley

- wygrana 4:0 u siebie z QPR

- porażka 3:5 na wyjeździe z Leicester

- wygrana 2:1 u siebie z West Hamem

- wygrana 2:1 u siebie z Evertonem

- remis 2:2 na wyjeździe z West Bromwich

 

Razem - 3 zwycięstwa, 3 remisy, 3 porażki i strata szans na wygranie Capital One Cup już w 1/32 finału. 

 

Louis van Gaal mówił o tym, że jego zespół będzie grał tak, jak oczekuje po około trzech miesiącach i chyba warto już powiedzieć: sprawdzam. Holender pracuje na Old Trafford od 16. lipca, a więc jego kwartał miodowy zdążył już minąć. Z jakimi problemami wciąż się nie uporał? Wyróżniliśmy siedem sytuacji na spory minus i - niejako dla kontrastu, by pokazać wzór zachowań, do jakiego United dążą - jedną na plus.

1)


 



2)





3)







4)





5)



6)





7)



8)





Do czego zmierzamy? Ano że przed United jeszcze sporo roboty, a także że świetną odwalił siedząc po nocach, a i pewnie na czterodniowym urlopie, na jaki wysłali go działacze WBA, Alan Irvine. Jego zespół był świadomy słabości Manchesteru i wykorzystał je niemal w stu procentach, w dwóch sytuacjach zdobywając bramki nie będące bynajmniej dziełem przypadku.

A jaka nauka płynie z tego meczu dla United? Skupiliśmy się przede wszystkim na obrońcach i roli w zespole Daleya Blinda, bo to obronę wskazywano jako najsłabszy punkt ekipy van Gaala i to w obronie doszło do największych zmian względem początku sezonu, skończywszy na przejściu z trójki stoperów na dwójkę. Perturbacje z tym związane było widać choćby w sytuacji numer 6. Tam Rojo nie do końca wiedział, czy ma trzymac się środka pola karnego, czy zbiegać do asekuracji, czego wymaga się od grającego bardziej po lewej stopera w systemie z trójką z tyłu. Do tej roli zresztą był Rojo szykowany, gdy jeszcze van Gaal twardo trzymał się sprawdzonej w Holandii koncepcji z trzema środkowymi defensorami.

Jeśli już jesteśmy przy Rojo, trzeba też pochylić się nad wyprowadzeniem piłki przez niego, a także przez drugiego ze stoperów, Phila Jonesa. Obaj bardzo często mogąc zagrać do pokazującego się raz za razem pomiędzy nimi Blinda, wybierali zagranie na aferę do przodu. Efekt? Z pomocą w jego ocenie przychodzi nam aplikacja Opta Stats Zone. 



10 długich piłek niecelnych i ledwie 4 celne, jeśli wziąć pod uwagę tylko podania grane do przodu z własnej połowy na połowę przeciwnika. 10 strat, podczas gdy można było w większości przypadków (co pokazują sytuacje 3.1 i 3.2) rozegrać akcję spokojnie przez wychodzącego do gry Blinda czy - znacznie rzadziej - Herrerę.

Jeśli chodzi o Blinda, to co do niego mamy najbardziej mieszane uczucia. Jest wyróżniany za wyrównującą bramkę, nieustanne bycie pod grą i wysoką celność podań, na poziomie 93 procent. Ale po pierwsze - wiele razy nie nadążał z asekuracją (sytuacje 1 i 6, wzorowo zachował się natomiast w sytuacji 5), po drugie - gdy już podłączał się do ofensywy, to nie wnosił nic, co zmieniłoby obraz gry, poza wspomnianym świetnym strzałem na 2:2. Oprócz tego kilka razy uderzał niecelnie. Jeśli natomiast szukał partnerów, to najczęściej rozrzucał piłki wszerz. Co jasne, takie były jego zadania, jednak od zawodnika grającego w linii pomocy Manchesteru United oczekujemy nieco większej kreatywności. Może było tak, że kilka błędów w kryciu i kilka prostych strat spowodowało, że Holender bardziej bojaźliwie podchodził do prób przyspieszenia akcji i zagrania otwierającej piłki.



Słówko należy się też Shawowi, z którego szybko zaczęto robić najlepszego lewego obrońcę w Anglii, a który również popełniał sporo błędów, nie czując najlepiej przestrzeni, w których się pojawiał, niejednokrotnie pozostawiając swoją strefę odłogiem (sytuacja 4 - z bramką na 1:0 dla West Bromwich). 

Pole do poprawy jest więc spore i niewątpliwie należy zacząć od dopasowania do siebie trzech nowych elementów układanki: Blinda, Shawa i Rojo. Trzy różne narodowości, trzy różne języki, trzej niewątpliwie utalentowani gracze, którzy jednak na razie zwyczajnie nie czują siebie nawzajem. Jeśli to zagra, United będą znacznie solidniejsi z tyłu, a także w pierwszej fazie rozegrania. Oczywiście van Gaal ma też sporo innych spraw do poprawienia, ta jednak wydaje się być najbardziej palącą.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Louis van Gaal Manchester United FC Anglia Daley Blind Marcos Rojo Luke Shaw
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.