Spowiedź Mino Raioli. "Odejdziesz z Liverpoolu za 60-70 milionów, albo tu zginiesz!"

2 lata temu Spowiedź Mino Raioli.
fot. Wikipedia

Miarka się przebrała? Mino Raiola udzielił obszernego i dość bezpośredniego wywiadu, w którym wyjaśnia przyszłość jednego ze swoich najbardziej znanych klientów – Mario Balotellego.

Mario Balotelli jest jednym z ulubieńców światowych mediów sportowych - życie włoskiego napastnika związane jest nie tylko z aspektami czysto piłkarskimi, pełno jest w nim również zwracających uwagę ekscesów i afer, dzięki którym jego nazwisko nie schodzi z pierwszych stron gazet.

Mimo zaledwie 24 lat na karku zdążył zaliczyć przygody w kilku znanych i respektowanych europejskich firmach. Strzelał gole i zaliczał spektakularne upadki w Interze Mediolan, Manchesterze City, AC Milan, a od sierpnia poprzedniego roku dba o to, by nie nudziło się kibicom Liverpoolu.

Agent krnąbrnego Włocha Mino Raiola w wywiadzie udzielonym dla „La Gazzetta dello Sport” zdecydował się opowiedzieć o swoich relacjach z reprezentantem „Squadra Azzurra”, uchylił rąbka tajemnicy na temat kariery „Super Mario” oraz sportretował Balotellego takim, jakim nikt na świecie chyba go nie znał.

Raiola twierdzi, że transfer do Liverpoolu jest najlepszą życiową lekcją dla Balotellego. Według niego włoski napastnik musi poznać smak rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie - nikt przecież nie zapewniał go, że przychodząc na Anfield Road grę w każdym spotkaniu angielskiej ekipy będzie miał w kieszeni. Dlatego też Raiola podkreślił, że jego klient wypełni warunki kontraktu z zespołem Brendana Rodgersa (umowa do 2018 roku, przyp. red.).

- Liverpool różni się od innych klubów. Nie mogą sobie pozwolić na utrzymanie dziesięciu piłkarzy o statusie gwiazdy. Mario jest zawodnikiem, który robi różnicę w dwóch, trzech momentach w ciągu całego meczu. Inni muszą się do niego przystosować - powiedział Raiola.

Włoski agent wyłożył swojemu klientowi kawę na ławę i zapowiedział, że jeszcze przez długi czas będzie musiał grać dla „The Reds”. – Widziałem się z nim w poniedziałek i powiedziałem mu: „Masz długi kontrakt z Liverpoolem i nie zabiorę cię stąd. Albo odejdziesz stąd za 60-70 milionów, albo tu zginiesz” - powiedział Balotellemu jego agent.

Raiola starał się również usprawiedliwić słabą dyspozycję napastnika w meczach Liverpoolu.

– Przechodzi przez okres, którego nigdy wcześniej nie doświadczył. Wcześniej miał dużo swobody. W Liverpoolu jest inaczej – albo robisz to, co ci każą, albo trzymasz się z dala od grupy. Następnie Mario był kontuzjowany przez osiem tygodni. Stracił rytm meczowy. Dochodzimy też do sytuacji dotyczącej jego córki. Pia (jego córka - przyp. red.) bardzo go zmieniła, ale na jego drodze stanęła kobieta, która nie chciała dać mu spokoju (jej matka - przyp. red.). Mario bardzo cierpi, gdyż nie może się spotykać z Pią na co dzień - powiedział Włoch.

Raiola wskazuje również na to, że Balotelli ma wszelkie podstawy ku temu, by zawojować piłkarski świat. Do tego jest mu jednak potrzebny bodziec, który ukształtuje jego charakter.

– Prawdziwy Mario ma umiejętności, by być najlepszym na świecie, nie ma natomiast charakteru. Jego pobyt w Liverpoolu jest dla niego najważniejszą lekcją w życiu. Ma wspaniałą budowę ciała. Ronaldo też taką ma, ale on pije dużo wody, by utrzymywać się w formie. Mario je spaghetti, cotolettę i pije dużo ice tea. Jego prywatność uległa stabilizacji. W tej chwili nie ma sensu pytać o to, czy Liverpool jest dla niego dobrym miejscem: jest jedynym odpowiednim miejscem - dodał Raiola.

Na koniec rozmowy agent Ibrahimovicia i Paula Pogby zauważył, że Balotelli jest skrytym w sobie człowiekiem, którego inni najzwyczajniej w świecie nie rozumieją. Odejście z Manchesteru City do Włoch było według niego najgorszym rozwiązaniem dla jego kariery.

- Z wszystkich klasowych zawodników, których reprezentowałem, on jest najbardziej pokrzywdzony, na każdym kroku spotyka się z ogromną niesprawiedliwością. Ludzie go nie znają. Prawdą jest, że Mario to po prostu niespokojne dziecko, a ta niepewność sprawia, że czasami zdarza mu się popełniać błędy. Zawsze pragnąłem tego, by moi zawodnicy byli usatysfakcjonowani. Z innymi postępowałem według swojego uznania, z nim było inaczej. Mówił, że potrzebuje mamy, przyjaciół, że chce wrócić do Włoch. Chciałem, by był ojcem i żeby był szczęśliwy, więc wróciliśmy do Włoch. To był jeden z największych błędów w mojej karierze. Powinienem mu wtedy powiedzieć: „Nie możesz tam wrócić. City to wielki klub. Nigdy cię nie zawiedzie. Piłka w tym wydaniu się liczy i powinieneś tu zostać”. Myliłem się też z innego powodu: Milan potrzebował lidera. Podajcie piłkę do Mario, strzeli gola i wszyscy będą szczęśliwi. On jednak liderem nie jest i złe było to, że wszyscy oczekiwali, że nim będzie. Jest wielu innych wspaniałych piłkarzy, którzy nie są przywódcami oraz wielu nienajlepszych zawodników, którzy sprawdzają się w tej roli - zakończył Raiola.  

ŹRÓDŁO
Transfery.info | La Gazzetta dello Sport
TAGI: Mino Raiola Mario Barwuah Balotelli Liverpool FC Manchester City FC Inter Mediolan AC Milan Włochy Anglia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.