Z podwórka na stadiony? KS Bystra ucieleśnia marzenia

2 lata temu Z podwórka na stadiony? KS Bystra ucieleśnia marzenia

Pamiętacie, jak mając kilka lat z wypiekami na twarzy wyczekiwaliście weekendowego starcia z kolegami z sąsiedniego podwórka?

Kiedy na gwałt w okresie letnim poszukiwaliście opiekuna, który mógłby podpisać się pod listą drużyny zgłaszanej do turnieju dzikich drużyn? Kiedy po zmroku, gdy piłki nie było już kompletnie widać, roztaczaliście szalone wizje dotyczące założenia osiedlowego klubu, znalezienia sponsora, wykonania strojów i sprofesjonalizowania waszej całodniowej zabawy? Ha, któż nie chciał wraz z przyjaciółmi z tej samej dzielnicy lub wsi przenieść się z betonowego boiska za szkołą na zieloną murawę i móc nazwać się profesjonalnym piłkarzem. Z czasem znajomości jednak powymierały, niektórzy obrali w życiu inne priorytety i ledwie garstka osób wciąż rytm tygodnia miała wyznaczony przez treningi w lokalnym klubie. Ewenementem w tej kwestii jest jednak grupa młodych chłopaków ze śląskiej miejscowości Bystra, którzy nie tylko zrealizowali swoje dziecięce marzenia, ale także tempa rozwoju i profesjonalizmu mogą im pozazdrościć nawet niektóre kluby ekstraklasowe. Zapraszamy na mała wycieczkę po powiecie bielskim.

Żywot klubów z najniższych lig piłkarskich w Polsce naznaczony jest wieloma cierpieniami. Niejednokrotnie spory kłopot sprawia choćby zebranie kilkunastu gotowych do gry zawodników, a co dopiero powiedzieć o pozostałych elementach składających się na rozegranie spotkania. Pewnikiem nie jest to, że na mecz starczy kompletów strojów, a i kadry drużyn są - eufemistycznie mówiąc - dość elastyczne. W Bystrej jest zupełnie inaczej. Grupa młodych chłopaków, która przed dwoma laty wskrzesiła drużynę zna się jeszcze z piaskownicy. Razem dorastali, razem kopali na bramkę uformowaną z dwóch plecaków, razem też w 2013 roku postanowili że założą klub. Szczęśliwie złożyło się, że ekipa z dzieciństwa nie rozleciała się wraz z upływem lat i wciąż wśród ulubionych zainteresowań bez mrugnięcia okiem wymieniała przede wszystkim futbol. Jak wspomina grający prezes, Sebastian Snaczke, o wiele trudniejszym zadaniem od założenia klubu okazało się jego prowadzenie.

- Sprawy papierkowe przebiegły w zasadzie błyskawicznie. W naszym przypadku mowa o stowarzyszeniu, nie mieliśmy kłopotów z zebraniem 15 chętnych do gry osób, przygotowaniem statutu i dokumentów. Kolejno zgłosiliśmy się do rozgrywek i tak w sezonie 2013/2014 mogliśmy zaliczyć swoje debiutanckie rozgrywki na szczeblu B-klasowym.


Fundamentem tej ekipy byli "Prykasi z Bystrej", czyli amatorska drużyna tych samych chłopaków, która w młodzieńczych latach siała postrach podczas turniejów dzikich drużyn. Prykasi w swoim zamiłowaniu do futbolu dojrzewali na kamiennym boisku w sanatorium, które w przyszłości stało się miejscem... pierwszych zebrań dotyczących planów i wizji związanej z rozwojem KS Bystra. Do pierwszego treningu doszło już po miesiącu na oddalonym o 20 kilometrów orliku. Zajęciom towarzyszyła potężna ulewa, która nie zepsuła jednak atmosfery euforii.

Warty zaznaczenia jest fakt, że KS od początku swojej działalności wzoruje się na... Athletiku Bilbao. "Bystrzakiem" mógł bowiem zostać tylko ten, kto od dawna związany jest z klimatem Bystrej. W ten sposób w stu procentach udało się nawiązać więź z lokalną społecznością, która niezwykle ochoczo od samego początku identyfikowała się z klubem. Choć przez cały okres przygotowawczy na treningach zjawiali się prezentujący wysoką jakość zawodnicy z obcych miejscowości, to jednak władze klubu nie odstąpiły od swojego głównego założenia.

Choć pozornie fundamentem nowo powstałej drużyny powinien być przede wszystkim zapał i potencjał ludzki, to jednak nie obędzie się bez odpowiednich środków finansowych. Zaczęło się od miesięcznych składek członkowskich oraz zwykłych zrzutek. Zupełna ofiara, jak podczas mszy. Owoce przyniósł także sposób prowadzenia klubu oparty na chłopakach z okolicy. Mieszkańcy Bystrej dość szybko zafascynowali się ambitnym projektem swoich sąsiadów i dobrowolnie wpłacali na poczet klubu mniejsze lub większe sumy. Dodatkowo drużyna błyskawicznie rozpoczęła szeroko zakrojoną akcję marketingową. Zamówione 250 sztuk szalików rozeszło się jak świeże bułeczki o poranku. Sukcesem kończyły się także kolejne akcje - na bystrzański rynek wjechały następne gadżety z logotypem klubu, zabawę nakręcały kolejne akcje typu "Karnawał z KS Bystra" (dziś to już stały cykl programu), a przełomowym momentem było zwycięstwo w facebookowym konkursie, gdzie największa ilość polubień została zamieniona na komplet strojów dla drużyny, co znacznie obniżyło koszta startowe.

Mimo że między Odrą a Bugiem pomysł obsadzania ważnych stanowisk w klubach kobietami spalił na panewce, to KS Bystra odważnie stawia na płeć piękną na jednym z kluczowych stanowisk. Klubowym skarbnikiem jest bowiem Beata Kudzia, która dzielnie prowadzi finanse "Bystrzaków". Poza nią w klubie aktywnie działają jeszcze dwie panie: Martyna Wałach i Ania Firlej.

Zanim skupimy się na piłkarskich osiągnięciach KSB, warto jeszcze poświęcić kilka zdań kibicom. Na meczach domowych w B-klasie pojawia się średnio 250-300 fanów. Ci najbardziej zagorzali nie odpuszczali także wyjazdów i co kilka kolejek jechali za swoimi zawodnikami do okolicznych miejscowości, by i tam wspierać ich dopingiem. A przyznać trzeba, że i oni swoje przeszli, choćby w maju 2014 roku, kiedy zostali wraz z zawodnikami zaatakowani przez grupę sąsiednich chuliganów.


Bystra na drodze do Grodźca. Koszt wyjazdu - 8 złotych

Pierwszym oficjalnym meczem było starcie w ramach Pucharu Polski z trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała. Goście do Bystrej przybyli rezerwowym składem i do przerwy, po ambitnej walce KSB, remisowali 0:0. Druga odsłona jednak bezlitośnie wytknęła gospodarzom brak doświadczenia i umiejętności. Choć starcie zakończyło się porażką 0:4, to jednak budziła ona niezwykle optymistyczne nastroje w drużynie. Zwłaszcza że już w pierwszej kolejce sezonu 2013/2014 "Bystrzaki" wręcz zdemolowały drużynę z Kalnej aż 6:1. Kolejne mecze to piękny sen zawodników ze śląskiej miejscowości i jesień zakończona na pozycji wicelidera. Wiosną, po roszadzie na stanowisku trenera (Macieja Tokarczyka zastąpił Bogdan Warzecha), Bystra szła jak burza. Efektowna seria zwycięstw i pięć punktów przewagi na kilka kolejek przed końcem. Niestety, znów odezwały się demony przeszłości, które przed kilkoma miesiącami nie pozwoliły awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski. Zawodnicy z Bystrej roztrwonili swoją przewagę i musieli zadowolić się "ledwo" trzecim miejscem w swoim debiutanckim sezonie. Latem do klubu powrócił nowy-stary opiekun, a zawodnicy znając już swój potencjał i możliwości, okres wakacyjny spędzali, naprzemiennie, na treningu i snuciu kolejnych etapów w rozwoju klubu. W ten sposób do życia powołana została sekcja juniorska (już w niecały rok od powstania klubu!), natomiast jesienią powstała Akademia Małego Bystrzaka, czyli piłkarska szkółka dla najmłodszych.

- Wiosną, w ramach projektu gminnego, odwiedzaliśmy przedszkola, szkoły podstawowe. Dzieci aktywnie brały udział w treningach pokazowych, rodzice pytali o terminy kolejnych. Korzystając z potencjału i zainteresowania założyliśmy akademię, w której aktualnie są dwie grupy wiekowe – 4-6 lat, 7-9 lat. Młodzi piłkarze spotykają się dwa razy w tygodniu, świetnie się bawią. Liczba uczestników stale rośnie. Niedawno odbył się chrzest małych sportowców. Po miesiącu wspólnych treningów postanowiliśmy ich docenić. Rodzice są zadowoleni, dzieci również - podsumowuje Sebastian Snaczke.


Młode Bystrzaki w trakcie treningu

Przełomowym momentem, który pozwolił na taki rozwój klubu, było uzyskanie oficjalnego sponsora w postaci firmy OknoSlide, która na koszulkach Bystrej zaczęła reklamować się od ostatniego sezonu. Do tego kilka tysięcy klub otrzymał od gminy, co znacznie wsparło budżet klubowy. Do nowego sezonu KS podchodził więc z dobrym zapleczem finansowym, ale i piłkarskim. Latem dokonano kilku wzmocnień, solidnie przepracowano okres przygotowawczy i postawiono sobie za cel awans do A-klasy. Już 5 października, w spotkaniu z Sokołem Zabrzeg, padł setny gol w historii Bystrej, a trafienie jubileuszowe zanotował Łukasz Kufel. Rundę jesienną podopieczni Tokarczyka zakończyli z przytupem, osiągając najwyższe zwycięstwo w historii klubu - 7:0. Tym samym zimę spędzili na fotelu lidera. W kilkanaście dni później doszło do oficjalnego startu wspomnianej Akademii Małego Bystrzaka. Wiosna, choć momentami sinusoidalna, zapisała się na stałe w historii tej niewielkiej wsi w powiecie bielskim. W maju KS rozgromił 13:0 LKS Ligota, a już tydzień później sięgnął po mistrzostwo B-klasy i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnił sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

"Cieszy dorobek punktowy, ale także nasza postawa. Większość spotkań przebiegała pod nasze dyktando, potrafiliśmy zdominować rywali. Pod względem sportowym to była udana jesień, rozbudziła apetyty przed wiosną".


Czy chłopcy z Bystrej zachłysnęli się szybkim sukcesem? Absolutnie nie, już latem rozpoczęli działalność... sekcji piłki ręcznej dziewcząt! W zajęciach uczestniczą dziewczynki urodzone w 2003 roku i później.

- Klub rozwija się bardzo dobrze, dlatego chcemy otworzyć się na inne obszary działalności. Pomysł z piłką ręczną jest pokłosiem fantastycznych wyników w szczypiorniaku, jakie w Bystrej odnosi się na poziomie szkolnym oraz wzrostu popularności tej dyscypliny w Polsce - zapowiedział prezes KSB.

Jak przyznają sami zawodnicy, najbardziej cieszy ich możliwość radowania lokalnych kibiców, którzy nie tylko identyfikują się z klubem, ale i w każdy możliwy sposób starają się mu pomagać. Ktoś zarzuci kamizelkę porządkowego, ktoś przypilnuje kiełbasek na grillu, inny zachęci do wspólnego śpiewania. KS Bystra to nie tylko klub piłkarski, to element który spaja i jednoczy całą miejscowość. Taka jedna, wielka wspólna inicjatywa. Prężnie zaczyna też działać klubowa telewizja, która na Youtube publikuje skróty meczów czy też spontaniczne pomysły typu wspólne śpiewanie kolęd. Facebookowy fanpage natomiast sięga niemal 2 tysięcy polubień - jak na A-klasowy klub jest to absolutny ewenement.

Trzeba przyznać, że dynamika i sposób organizacji tego klubu zasługują na uznanie. KS Bystra funkcjonuje niezwykle zdrowo, czym wyróżnia się na tle niższych lig. Przed "Bystrzakami" jednak ciężkie lato, do nowego sezonu przystąpią jako beniaminek A-klasy, a swoje finanse będą musieli mądrze rozdzielić pomiędzy sekcję piłki nożnej a ręcznej. Jedno jest jednak pewne - tym chłopakom nie brakuje jaj i z uśmiechem na ustach udowadniają, że każde marzenie można spełnić, zaś ich kibice są uosobieniem formuły "support your local team".

MARCIN BORZĘCKI

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: KS Bystra Polska
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.