UWCL: Konferencja i gala po turnieju w Koninie i Kleczewie

rok temu UWCL: Konferencja i gala po turnieju w Koninie i Kleczewie

Po spotkaniu Medyka Konin z Gintrą Universtetas, odbyła się konferencja prasowa. Następnie organizatorzy, działacze, dziennikarze, a przede wszystkim piłkarki, wzięły udział w uroczystości podsumowującej turniej.

Rimantas Viktoravicius (trener Gintry): Na początku chciałbym pogratulować Medykowi. Był lepszym zespołem. Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Naszym głównym problemem było to, że nowym zawodniczkom brakowało zgrania ze starymi, dlatego nie mogliśmy pokazać lepszej gry.

Roman Jaszczak (trener Medyka): Muszę zacząć od podziękowań za gratulację, to miło, że trener potrafi docenić klasę przeciwnika. Czekało nas bardzo trudne zadanie, ponieważ rywal musiał z nami wygrać, aby awansować. W pierwszej połowie czekaliśmy głównie na kontry, myślę, że znakomicie się to udało. Po stracie kolejnych bramek rywalki nie umiały skupić się na grze, każda z nich zaczęła grać indywidualnie. Zgadzam się z trenerem Gintry – ma on w składzie kilka świetnych zawodniczek, ale nie tworzyły one zespołu, co ułatwiło nam zadanie. Wynik 4-0 w pełni nas satysfakcjonuje, choć nie odzwierciedla w pełni tego co działo się na boisku. Ponieśliśmy spore straty: zależało nam na zwycięstwie, na punktach do rankingu i żałujemy, że przeciwnik grał trochę nie fair; moim zdaniem pani sędzia dała się oszukać Nguessan, nie było tam faulu, a skończyło się na drugiej żółtej kartce, przez co musieliśmy grać w dziesiątkę. Ani Dagmara Grad, ani Gabrysia Grzywińska nie zagrają w kolejnym meczu, bo będą musiały pauzować za kartki. Serdecznie dziękuję swoim zawodniczkom. To była silna grupa, we wszystkich meczach przeciwnicy walczyli, nie tak jak przed rokiem w Sarajewie, kiedy w dwóch spotkaniach zdeklasowaliśmy rywali. Strzeliliśmy piętnaście bramek i zagraliśmy na zero z tyłu, dlatego na konferencję zaprosiłem Anię Szymańską, bo nie często się zdarza by bramkarka w turnieju zachowała czyste konto. W zeszłym roku moim wymarzonym przeciwnikiem w 1/16 była FC Barcelona, ale teraz minął rok i jeszcze nie skupialiśmy się na tym, kogo możemy wylosować. Chcielibyśmy renomowanego przeciwnika, który przyciągnąłby na stadion kibiców, a niekoniecznie jest drużyną z najwyższej półki, czyli na pewno chcemy uniknąć dwóch niemieckich czy francuskich zespołów. Najgorzej byłoby wylosować bardzo silne drużyny ze Skandynawii, których nazw szary kibic po prostu nie zna, a moglibyśmy zainkasować kilka bramek i nie byłoby promocji kobiecej piłki. Po 30 latach pracy myślę nie tylko o wyniku sportowym, ale też o tym, żeby koniński stadion się zapełniał. Jesteśmy dumni i szczęśliwi z tego, że na ulicach pojawili się kibice w szalikach Medyka i przychodzą na stadion – z każdym meczem coraz więcej.

Vestina Neverdauskaite (piłkarka Gintry): Nasze rywalki były lepsze. Mocno odczułyśmy stratę pierwszego gola, straciłyśmy wtedy kontrolę nad meczem i dyscyplinę taktyczną. 

Anna Szymańska (bramkarka Medyka): Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy to spotkanie. Gintra była dla nas ciężkim orzechem do zgryzienia, ale udało się nam, z czego jesteśmy bardzo szczęśliwe. Cieszę się też, że zachowałyśmy czyste konto, jest to zasługa całej drużyny, bo wszystkie bardzo ciężko przygotowywałyśmy się do każdego z meczów, analizowałyśmy grę przeciwników. Jesteśmy z siebie dumne i cieszymy się ze zwycięstwa. Nie zastanawiałam się nad tym kogo chciałabym wylosować, ale chcę żeby był to przeciwnik, przy którym będę miała dużo pracy. Mam nadzieję, że będzie to ktoś wymagający, ale poradzimy z nim sobie.

Półtorej godziny po zakończeniu konferencji w hotelu, w którym zgrupowane były zawodniczki wszystkich czterech zespołów, biorących udział w konińskim turnieju, odbyła się uroczystość wręczenia nagród drużynowych oraz indywidualnych. Każdy z zespołów otrzymał pamiątkowy puchar - największe trofeum powędrowało oczywiście do piłkarek konińskiego Medyka. Wręczono również nagrody indywidualne. Najlepszą strzelczynią turnieju została Aleksandra Sikora z Medyka. Kapitanka reprezentacji Polski była zdecydowanie najjaśniejszą gwiazdą mistrzyń Polski, ale i całego turnieju, prawdziwą liderką oraz motorem napędowym większości akcji ofensywnych. Dość nietypowe wyróżnienie, dla najmłodszej piłkarki turnieju, odebrała 16-letnia Shauna Wall z Wexfordu. Koleżanki z zespołu zgotowały młodziutkiej zawodniczce owację na stojąco.

Następnie głos zabrali wiceprezydent Konina, Sławomir Lorek, oraz Wiesław Wajnas, radny Rady Miasta Konina i dyrektor turnieju eliminacyjnego. Oficjele podziękowali wszystkim za udział w turnieju, złożyli gratulacje trenerowi Romanowi Jaszczakowi, a także zapraszali zagranicznych gości do odwiedzenia miasta w przyszłości.

Turniej w Koninie zakończył się sukcesem, zarówno sportowym jak organizacyjnym i choć wszyscy mają nadzieję, iż Medykowi uda się wywalczyć prawo do gry w Lidze Mistrzyń bez konieczności rozgrywania eliminacji, to nie ma wątpliwości, że klub oraz miasto są gotowe podjąć takie wyzwanie w przyszłości jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba.

Losowanie par 1/16 finału UEFA Women's Champions League odbędzie się w czwartek, 20 sierpnia.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Medyk Konin Liga Mistrzyń Gintra Universitetas Wexford Youths Women's AFC Cardiff Met Ladies FC Polska Irlandia Litwa Walia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.