Dwa ligowe hity, kolejna szansa Lecha: zapowiedź 7. kolejki Ekstraklasy

rok temu Dwa ligowe hity, kolejna szansa Lecha: zapowiedź 7. kolejki Ekstraklasy
fot. Aleksandra Sieczka

Lech z problemami w ataku pozycyjnym, solidny Piast, wciąż nieustabilizowana Lechia, trudna przeprawa Berga w Białymstoku i wiecznie remisujący Moskal. Czego jeszcze możemy spodziewać się po kolejnej serii rozgrywek? Przewiduje Andrzej Gomołysek.

Zaczynając zapowiedź siódmej kolejki nie sposób nie zapytać o to co działo się tydzień temu. Umocnienie na pozycji lidera Piasta Gliwice, czy pierwsze zwycięstwo Korony na Łazienkowskiej w Warszawie: co pana bardziej zaskoczyło?

Patrząc na skład Legii w tamtym spotkaniu, wynik nie jest aż takim zaskoczeniem. Berg kolejny raz zakłada, że może sobie pozwolić na stratę kilku punktów w rundzie zasadniczej i w lidze stawia na zmienników, o niższych umiejętnościach i mniej ze sobą zgranych. W zeszłym sezonie dużo go to założenie kosztowało, ale widocznie uznał to za wypadek przy pracy.

Z Lechem i Piastem sytuacja wyglądała inaczej. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że gliwiczanie nawet z rywalami w optymalnej dyspozycji mogliby powalczyć o pełną pulę. Trener Latal zebrał ekipę z solidnych ligowców, nie boi się eksperymentować taktycznie (trójka z tyłu, aktywny pressing, próby krycia indywidualnego) i dobrze reaguje na sytuację na boisku. Nawet jeśli wyniki nie będą przez cały sezon tak oszałamiające, jak dotychczas, Piast w tym sezonie będzie walczyć o wysokie miejsce w tabeli.

Podbeskidzie zajmując 15. miejsce w tabeli ma doborowe towarzystwo w postaci Górnika Zabrze i mistrza Polski Lecha Poznań. Wierzy pan w zwycięstwo Dariusza Kubickiego?

Lechii brakuje trochę stabilizacji. Do ostatnich dni przez ligą ważyły się losy ważnych ogniw składu a zespół wydaje się słabszy niż w zeszłym sezonie, zwłaszcza z przodu, gdzie brakuje zrozumienia między piłkarzami przy wykańczaniu akcji, a zawodnik z piłką ma za mało opcji na jej pozbycie się. Podbeskidzie to zespół, który z takim przeciwnikiem czuje się dość dobrze, czekając głęboko i ograniczając mu miejsce i czas niezbędny na próby indywidualne. Lechia będzie musiała angażować więcej piłkarzy w atak, na co gospodarze odpowiedzą szybkimi kontrami i długimi piłkami. Pierwsze punkty u siebie dla Podbeskidzia wydają się prawdopodobne.

W najbliższy weekend czekają nas dwa ligowe hity. Czego spodziewa się pan po spotkaniu w Krakowie?

Wisła w większości meczów wygląda znacznie lepiej, niż wskazywałaby na to jej pozycja w tabeli. Nadal jest sporo przestojów, ale jeśli Biała Gwiazda przyspieszy, jest w stanie błyskawicznie tworzyć groźne kombinacje. Mimo przyzwoitego początku sezonu Śląska, Moskal ma szansę na przełamanie remisowej klątwy.

W pierwszym sobotnim meczu lider Ekstraklasy zmierzy się w Gliwicach z Górnikiem Łęczna. Czy gospodarze przedłużą serię zwycięstw u siebie do czterech wygranych meczów?

Może i nazwa „Piast Gliwice” nie kojarzy się z piłkarską potęgą, ale to, co pokazali w kilku ostatnich spotkaniach na takiego przeciwnika jak Górnik powinno bez większych kłopotów wystarczyć.

Po ostatniej kolejce Zagłębie Lubin uznano za frajerów weekendu. Czy piłkarze trenera Stokowca poradzą sobie z dobrze dysponowanym Ruchem Waldemara Fornalika?

Zagłębie na to miano zasługuje dość często. Ciekawe wzmocnienia z przerwy zimowej na razie nie przekładają się na jakość boiskową. Problem Ruchu leży jednak w dość ograniczonych możliwościach kadrowych. Fornalik jest znany z tego, że potrafi wygrzebać zawodników znikąd, tyle, że na to potrzeba czasu, na ten moment nie jest to skład, który pozwoliłby mu nawiązać do najlepszych czasów. I symptomy tego mogą być widoczne już w Lubinie.

W ostatnim spotkaniu Korona Kielce zasłużenie pokonała na Łazienkowskiej warszawską Legię. Czy na własnym boisku spodziewa się pan zwycięstwa koroniarzy?

Pogoń jest na pewno lepszym kolektywem niż rezerwowy skład Legii, stąd podejrzewam, że nawet ambicją i zaciekłością Koronie może być ciężko i powtórzenie sukcesu. Możliwe, że będzie to mecz, w którym oba zespoły będą się wzajemnie neutralizować, znając taktyczne inklinacje obu trenerów. Nie spodziewałbym się uczty dla oka kibica i większej liczby bramek.

W niedzielne popołudnie Górnik Zabrze podejmie na własnym boisku Cracovię. Podopieczni Jacka Zielińskiego kontynuują swoją passę wygranych meczów wyjazdowych. Faworyt spotkania jest oczywisty?

Pierwsze mecze pokazują, że Górnikowi nawet z nowym szkoleniowcem nie musi być łatwo i trochę czasu minie, zanim zmiany będą zauważalne. Jacek Zieliński stworzył zespół dobrze grający kolektywnie, ale nieograniczający też indywidualnych możliwości poszczególnych piłkarzy. Stąd też Cracovia jest w tym sezonie zaskakująco jak na siebie samą regularna. Na zespół, który nadal szuka swojego stylu powinno to wystarczyć.

Termalica wygrywa w tym sezonie tylko na własnym boisku. Słonie wywrócą stojącą w miejscu poznańską lokomotywę?

Termalica ma podobne problemy, jak Podbeskidzie kilka lat temu, kiedy chwilę potrwało przyzwyczajanie się do nowego poziomu rozgrywkowego. Piłkarze z Niecieczy prezentują się już znacznie lepiej niż na początku rozgrywek i nie są skazani na pożarcie w lidze. Tym niemniej myślę, że po zrealizowaniu planu minimum w Europie oraz z perspektywą dłuższej przerwy od ligi, Lech powinien zagrać najsilniejszym składem i nawet jeśli dalej są problemy z kreowaniem gry, wygrać ten mecz indywidualnościami.

Lech Poznań awansował do fazy grupowej Ligi Europy, osiągnął cel minimum, ale kompletnie odpuścił rozgrywki Ekstraklasy. Spodziewa się pan zmiany stylu gry Kolejorza już w niedzielę?

Główne problemy Lecha leżą w tworzeniu ataku pozycyjnego, jest on bardziej zależny od kreatywności jednostek niż od właściwego przemieszczania się zawodników względem piłki. Z tyłu z kolei jest odwrotnie – linie przesuwają się poprawnie, ale zawodnicy popełniają indywidualne błędy. Odejście Linettego oznacza dodatkowy problem w tej pierwszej kwestii i sprawia, że Skorża zamiast ulepszać dotychczasową grę, będzie musiał szukać czegoś zupełnie nowego.

Siódmą kolejkę kończy spotkanie w Białymstoku. Jak trudna przeprawa czeka piłkarzy Berga biorąc pod uwagę wzajemną niechęć klubów oraz wypełniony po brzegi białostockimi kibicami stadion?

Berg nie będzie mógł już sobie pozwolić na kolejne odpuszczenie, tym bardziej, że chwilowo kończy się trzydniowy cykl meczowy. Jagiellonia jest na podobnym etapie, na którym znajdzie się Lech po odejściu Linettego. Trwa lekka reorganizacja modelu gry, obecnie bardzo dużo zależy od Vassiljewa, który jest w stanie mając odrobinę miejsca jest w stanie stworzyć doskonałą sytuację, a z drugiej jest mało wydajny pod pressingiem i przy grze w obronie. Jeśli Legia weźmie na to poprawkę – powinna wywieźć komplet punktów z Białegostoku.

Maciej Gajos ma zastąpić w Lechu Karola Linettego. Ile straci na tym zespół z Białegostoku?

Gdyby był to pojedynczy przypadek, byłoby łatwiej, natomiast dla siły ofensywnej Jagiellonii jest to kolejne już osłabienie. Mówi się o transferze do klubu, przy czym nawet jeśli będzie to zawodnik klasy Chomczenowskiego, którego nazwisko ostatnio wspominano w tym kontekście, trochę czasu zajmie wpasowanie go do składu, zwłaszcza w środku sezonu ligowego.

MARCIN ŁOPIENSKI

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Lech Poznań Legia Warszawa Ekstraklasa Piast Gliwice Korona Kielce Jagiellonia Białystok Polska
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.