FIFA 16: Jedenastka zawodników, którzy nie potrafią ustawiać się na boisku

rok temu FIFA 16: Jedenastka zawodników, którzy nie potrafią ustawiać się na boisku
fot. EA Sports

W rzeczywistości panuje ogólne przekonanie, że jeśli piłkarz jest obrońcą, to świetnie poradzi sobie w tej roli. Nic bardziej mylnego! EA Sports nową odsłoną swojej gry dała do myślenia wirtualnym szkoleniowcom i zapalonym taktykom.

Czym jest statystyka „ustawienie”? Podchodząc do sprawy w łopatologiczny wręcz sposób, można wyjaśnić to na przykładzie bramkarza. Wystawiając go do bramki mamy nadzieję, że nie da się pokonać przeciwnikowi i będzie strzegł dostępu do niej za wszelką cenę. Dosłownie. Widok golkipera szarżującego bez piłki po lewym skrzydle z pewnością wytrąciłby z równowagi nawet najbardziej opanowanych entuzjastów gry z serii FIFA. Historia zna oczywiście przypadki bramkarzy, którzy odnajdują się w polu karnym swojego oponenta jak ryba w wodzie… Ale to z kolei temat na osobny artykuł.

Chcielibyśmy się zatem przyjrzeć graczom, którym w kwestii ustawienia się na boisku nie powinniśmy naiwnie i bezgranicznie zawierzać, bo w każdej chwili mogą wyciąć nam jakiegoś klopsa - innymi słowy sprawić, że mecz stanie się bardziej radosnym i wewnętrznym przeżyciem dla gracza.

Bramkarz

Julian Speroni (Crystal Palace) – bramkarz jak to bramkarz, może aż tak szalony jak wyżej wspomniano nie jest, tym niemniej statystyka ustawienia zatrzymała się u niego na dziewiątym oczku. Zastanawiamy się, co trzeba by było zrobić, by otrzymać w tej kolumnie jeszcze niższą wartość…

Obrońcy

Allan Nyom (Watford) – Jego przygoda z „The Golden Boys” zaczęła się po jego myśli, a przybył do Anglii z zaprzyjaźnionej Granady. Według EA Sports zdarzają mu się jednak głupie błędy w obronie. Pewny, że nie jest pewny. Ustawienie na poziomie 51 punktów.

Steven Taylor (Newcastle) – Gra na środku bloku defensywnego w solidnym zespole Premier League, a jego ustawienie jest warte zaledwie 19 punktów. Ciekawy zbieg okoliczności czy może jednak niedopatrzenie? Jaki zatem z tego wniosek? Grono obrońców z T-Mobile Ekstraklasy nie powinno mieć problemów z grą w Anglii.

Dejan Lovren (Liverpool) – Obrońca nieposiadający umiejętności predestynujących do gry w obronie. Bo jak inaczej określić potykanie się o własne nogi w trakcie spotkań ligowych, szalone dryblingi w środku pola czy asystowanie przy bramkach dla przeciwników? Jego wyczyny dorobiły się już nawet pseudonaukowego określenia. Dejanism - nic dodać, nic ująć.

Abdul Baba Rahman (Chelsea) – Teoria chaosu to przy jego grze mały pikuś. Biega od jednego pola karnego do drugiego niczym wrzeszczący dinozaur z małymi łapkami, chcący pokazać się wielkiemu „The Special One” z jak najlepszej strony, ale jakoś tak bez pomysłu. Nonszalancja jest jednak domeną skrzydłowych, a Baba lepiej niech troszczy się o murowanie swojej bramki. Dobrze dla „The Blues”, że nie dostaje zbyt wielu szans na takie maratony.

Pomocnicy

Aiden McGeady (Everton) – Jeździec bez głowy. Niby biega, niby podaje, ale nie asystuje, nie strzela, tak jak wczoraj „Grosik” w meczu ze Szkotami, gra trochę na alibi. Czasami wrzuci też kolegę z drużyny na konia. Z Moskwy do Liverpoolu przebiegł się dla frajdy, bo w Anglii jeszcze nie grał, a podobno to prestiż, sława i chwała.

Yann M’Vila (Sunderland) -  Sunderland gra w tym sezonie tak słabo, że koniecznie musiało się znaleźć w tej drużynie miejsce dla gracza tego zespołu. Kandydatów było kilku, ale ostatecznie padło na M’Vilę. Kiedyś doskonale prosperował, ale jego transfer do Rubina Kazań był totalnym niewypałem. Od tamtej pory działo się z nim coś niedobrego. Tylko on wie, co takiego.

Claudio Yacob (West Bromwich Albion) – Pamiętacie nie tak dawno zadawane pytanie: Kim jest Massimo Luongo? Minimalnie je odmienię: Kim jest Claudio Yacob? Ah, zapomniałbym, równo z trawą wyciął Diego Costę w meczu przeciwko Chelsea. A dlaczego? Przez złe ustawienie… To wszystko na jego temat.

Yannick Bolasie (Crystal Palace) – Nieobliczalny. Nieprzewidywalny. Robi wiatr, jakby go nie było. W Anglii panuje podobno przekonanie, że obrońcy nie wiedzą, jak w danym momencie zagra, bo nawet on sam tego nie wie. W Londynie jednak się odnajduje. Tylko nie wie, gdzie.

Napastnicy

Cameron Jerome (Norwich City) – „Kanarkiem” to on nie jest, ale doskonale wpisuje się ramy tego rankingu. Błędów w ustawieniu daleko szukać nie trzeba - nazwisko ma jak drugie imię. W swoich poczynaniach trochę chaotyczny, ale w poprzednim sezonie na boiskach Championship pokazywał klasę.

Enner Valencia (West Ham United) – Atakować każdy napastnik potrafi, bronić już niekoniecznie. Valencia ma klapki na oczach, żyje w świecie bez defensywy. Zapomina, że pierwszym obrońcą na boisku jest napastnik. Jakkolwiek to brzmi. 

ŹRÓDŁO
Transfery.info | Squawka
TAGI: Julian Speroni Steven Vincent Taylor Allan-Roméo Nyom Dejan Lovren Abdul Rahman Baba Aiden McGeady Yann M'Vila Claudio Ariel Yacob Camerone Jerome Enner Remberto Valencia Lastra
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.