Show Nikolicia daje trzy punkty Legii. Czerczesow kolejny raz wygrywa w swoim debiucie

rok temu Show Nikolicia daje trzy punkty Legii. Czerczesow kolejny raz wygrywa w swoim debiucie
fot. Piotr Kucza - FotoPYK

Wszystkie oczy zwrócone były na Warszawę, gdzie Stanisław Czerczesow debiutował w Legii Warszawa. Jego piłkarze nie zawiedli swojego trenera oraz kibiców i już w pierwszym meczu pod wodzą Rosjanina pokonali rywala.

Na dwunastą kolejkę Ekstraklasy czekała cała Polska. Po niedzielnych uniesieniach związanych z awansem reprezentacji Polski, emocjonowaliśmy się debiutami Jana Urbana i Stanisława Czerczesowa. Zwycięstwo Korony? Strata punktów Piasta? Porażka Jagiellonii ? Bądźmy poważni, wszystkie oczy skierowane były na Łazienkowską, gdzie Legia starała się przedłużyć świetną serię meczów na własnym boisku przeciwko Cracovii. Po dzisiejszym spotkaniu wiemy, że to wicemistrzowie Polski szybciej zaakceptowali nową miotłę, a Jan Urban musi użyć swoich wszystkich narzędzi, aby jego drużyna zwyciężała tak jak jego najwięksi rywale.

Zwycięskie debiuty Czerczesowa

Na dzisiejsze spotkanie z optymizmem czekał również nowy trener wicemistrzów Polski, Stanisław Czerczesow. Były bramkarz reprezentacji Rosji i ZSRR miał świetne statystyki meczów inauguracyjnych. Na sześć takich spotkań wygrał pięć, prowadząc Tirol Innsbruck, Spartak Moskwa, Żemczużyny Soczi, Amkar Perm i Dynamo Moskwa. Smaku porażki zaznał rozpoczynając swoją pracę w Tereku Grozny. Po dzisiejszym spotkaniu Osetyjczyk nie miał powodów do smutku, bo jego piłkarze pokonali Cracovii i podtrzymali dobrą serię nie tylko swojego trenera, ale również całego klubu.

Niezdrowe warszawskie powietrze

Piłkarze Cracovii rozgrywają jeden z najlepszych sezonów od wielu lat. Po objęciu drużyny przez Jacka Zielińskiego „Pasy” w poprzednim sezonie pewnie uchronili się przed spadkiem, a w obecnym osiągają świetne wyniki. Dobra gra na własnym boisku i zaskakujące rezultaty w meczach wyjazdowych (cztery zwycięstwa, jeden remis i jedna porażka) dały po jedenastu kolejkach trzecie miejsce w tabeli, ale podopieczni trenera Zielińskiego nie zdołali przełamać fatalnej passy meczów na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. „Pasy” nie potrafią pokonać Legii w lidze na boisku rywala od 1951 roku, a po dzisiejszym spotkaniu na kolejną okazję do pokonania wicemistrzów Polski, zawodnicy Cracovii będą musieli poczekać do rundy finałowej (o ile do niej awansują).

Nowa tożsamość Legii

Przed niedzielnym spotkaniem dużo mówiło się o nowym stylu warszawskiej drużyny. Członkowie sztabu szkoleniowego wicemistrza Polski podkreślali, że Legia ma grać agresywnie, wysoko, dominować do ostatniej minuty i nie czekać na ruch przeciwnika.

Musimy przyznać, że nie były to słowa rzucone na wiatr. Stanisław Czerczesow zaskoczył już zestawieniem wyjściowej jedenastki, gdzie postawił na trzech środkowych pomocników: Tomasza Jodłowca, Michała Pazdana i Dominika Furmana oraz środek obrony złożony z Jakuba Rzeźniczaka i Igora Lewczuka. Od początku spotkania Legia broniła w ustawieniu 1-4-2-3-1, a atakowała w 1-4-1-4-1.

Piłkarze wicemistrzów Polski mieli jeszcze problemy z płynną zmianą ustawienia, ale od pierwszych minut imponowali aktywnym pressingiem, który na połowie przeciwnika stosowało aż pięciu (momentami sześciu!) zawodników. Dzięki temu legioniści odzyskiwali wiele piłek i mieli możliwość wyprowadzania szybkich kontrataków. Właśnie w ten sposób gospodarze objęli prowadzenie w spotkaniu, kiedy Furman agresywnym wyjściem odebrał piłkę, a Nikolicia świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Tomasz Jodłowiec.

Jodłowiec & Nikolić Show

W obecnym sezonie Legia Warszawa nie istnieje bez Nemanji Nikolicia. Serbski napastnik jeszcze w czasach Henninga Berga był najjaśniejszą postacią warszawskiego zespołu, czego dowodem była statuetka dla najlepszego piłkarza września, którą otrzymał przed dzisiejszym spotkaniem.

Dziś również Nikolić błyszczał od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Serb strzelił Cracovii trzy gole, czym zdobył swoją 13, 14 i 15 bramkę w tym sezonie Ekstraklasy, ale pojedynek z krakowską drużyną był jednym z łatwiejszych w jego karierze. Wszystko dzięki świetnej postawie Tomasza Jodłowca, który w systemie ofensywnym 1-4-1-4-1 wraz z Dominikiem Furmanem odpowiadał za kreowanie gry. Reprezentant Polski rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut, w czasie których popisał się wieloma doskonałymi prostopadłymi podaniami, a trzy z nich na bramki zamienił Nikolić.

Mankamenty

Żeby nie było tak słodko wypada wymienić kilka mankamentów w grze Legii, nad którymi musi popracować trener Czerczesow. Wicemistrzowie Polski świetnie stosowali pressing na połowie rywala, ale gorzej sytuacja wyglądała w sytuacji, kiedy piłkarze Cracovii wyszli spod niego i znaleźli się pod bramką Kuciaka. Obrona gospodarzy miała problemy z niezwykle szybkim Bartoszem Kapustką, który nieustannie nękał Dusana Kuciaka, a w 80. minucie asystował przy bramce Erika Jendriska.

Rosyjski trener ewidentnie odmienił oblicze zespołu Legii. Dawno nie pamiętamy meczu, w którym wicemistrzowie Polski grali z takim zaangażowaniem i na takiej intensywności. Dodatkowo Czerczesow pozytywnie wpłynął na niektórych piłkarzy, którzy podobnie jak Jodłowiec z wielkim luzem rozgrywali piłkę i podejmowali dobre decyzje. Jednak piłkarzom Legii przygotowanym do sezonu przez Henninga Berga nie starczyło sił na taką grę przez całe dziewięćdziesiąt minut (stąd ta stracona bramka), a piłka w momencie wyprowadzania akcji spod własnego pola karnego gospodarzy wielokrotnie parzyła obrońców wicemistrzów Polski.

Spokojna noc w Warszawie

Piłkarze Legii już po kilku sesjach treningowych pokazali nową twarz, charakteryzującą się solidną rosyjską pracą i zaangażowaniem. Warszawianie już w pierwszym meczu pewnie rozprawili się z dobrze prezentującą się Cracovią i podtrzymali świetną passę domowych meczów z tym rywalem. Przed Czerczesowem jeszcze bardzo dużo pracy, aby nad Wisłą w pełni wdrożyć swój plan na grę wicemistrza Polski, ale jego podopieczni już w pierwszym meczu pokazali, że powoli łapią rosyjskie flow.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Legia Warszawa Cracovia Nemanja Nikolić Bartosz Kapustka Tomasz Jodłowiec Ekstraklasa Stanisław Czerczesow Trenerzy
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.