Gran Derbi bez Xaviego i Casillasa? Zobacz, jak wyglądał wtedy świat

rok temu Gran Derbi bez Xaviego i Casillasa? Zobacz, jak wyglądał wtedy świat
fot. Forbes

Nadchodzące wielkimi krokami starcie pomiędzy Realem Madryt a Barceloną będzie spotkaniem wyjątkowym. Na deskach madryckiego teatru zabraknie dwóch pierwszoplanowych postaci.

Myślenie na zasadzie skojarzeń jest nieodłącznym elementem egzystencji każdego człowieka. W umysłach tworzy się siatka, dzięki której potrafimy powiązać jeden koniec z drugim. Po niekiedy dość stromych krawędziach zakrętów przemyśleń dochodzimy do jakichś wniosków, poznajemy fakty czy też łączymy dane obrazy z wyobrażeniami, mniej lub bardziej oderwanymi od rzeczywistości.

Przed oczami staje nam tablica wyników, myślimy wtedy: „Ciekawe, jaki przebieg miał ten mecz”. Zza tablicy widać natomiast rozentuzjazmowanych kibiców, na myśl od razu przychodzi liczba, w jakiej zebrali się w danym miejscu, by celebrować swoje święto. Życie jest grą skojarzeń, w którą zagrać może każdy. Należy jednak pamiętać, że nie każde skojarzenie może okazać się trafne.

Sobotnia bitwa na Estadio Santiago Bernabéu zapowiada się naprawdę elektryzująco. Pomijając jednak prestiż i wszelkie aspekty odwiecznej rywalizacji pomiędzy tymi dwiema uznanymi drużynami, należy zwrócić uwagę na niecodzienne można by rzec okoliczności towarzyszące temu wydarzeniu. Otóż, będzie to pierwsze „El Clasico” od szesnastu lat, w którym zabraknie żywych legend każdej z ekip - na boisku nie zobaczymy Ikera Casillasa i Xaviego Hernándeza.

Casillas zadebiutował w barwach „Królewskich” mając 19 lat, a licznik jego spotkań dla „Los Blancos” zatrzymał się na 724 grach we wszystkich rozgrywkach. Jego wydawałoby się niekończąca się przygoda z Realem wygasła po ostatnim gwizdku poprzedniej kampanii. Dziś „święty” Iker strzeże bramki FC Porto, a kibice jeszcze przez wiele dekad będą wspominać jego fantastyczne interwencje w polu karnym ukochanego zespołu.

Niemalże identyczną historią może pochwalić się Xavi, który dla Barcelony zagrał w 742 spotkaniach, niejednokrotnie przywdziewając w tym czasie opaskę kapitańską. Doświadczony pomocnik uznał jednak, że nastąpił kres jego katalońskiej wyprawy jako zawodnika i podpisał trzyletnią umowę z katarskim Al Sadd.  

Czy sympatycy odpowiednio Realu i Barcelony wyobrażali sobie kiedykolwiek dzień, w którym na murawie stadionu jednego czy drugiego klubu zabraknie tych dwóch znakomitych Hiszpanów? Co więcej, czy komuś przyszło do głowy, że w czasie rozgrywania wielkich derbów Europy będą występować w innych barwach?

Ostatni pojedynek gigantów, w którym zabrakło obu tych graczy miał miejsce w październiku 1999 roku. Zamierzchłe czasy. Kiedy jednak pomyślimy dłużej, zauważymy, że taka sytuacja będzie miał miejsce pierwszy raz w XXI wieku. Włos się na głowie jeży. Niejeden włos.

Bilans starć, w których obie legendy wzięły udział, prezentuje się następująco: obaj zagrali w 36 spotkaniach, z których 15 wygrała Barcelona z Xavim, 12 wygrał Real z Casillasem, a w 9 padł remis.

Czy zastanawialiście się jednak, jak wyglądał świat, zanim w „El Clasico” zadebiutowali ci wielcy piłkarze?

1.Nie tak dawno upieczony reprezentant Anglii Dele Alli miał zaledwie trzy latka. Zapewne wtedy nie sądził, że jego życie będzie polegać na bieganiu za piłką.

2. Swoją debiutancką stronę internetową zaprezentował 15-letni wówczas… Mark Zuckerberg. Pomysłodawca Facebooka nie popisał się za bardzo inwencją, graficznie jego dzieło było żenujące. Ale każdy od czegoś zaczynał…

Image and video hosting by TinyPic

3. Jürgen Klopp był zawodnikiem FSV Mainz. Dwa lata później otrzymał szansę poprowadzenia tej drużyny jako szkoleniowiec.

4. W pierwszym składzie Chelsea zadebiutował John Terry. Anglik w dalszym ciągu pokazuje, że serce ma koloru niebieskiego.

5. 36-letni wówczas José Mourinho był asystentem Louisa van Gaala w Barcelonie. Kto by pomyślał, że kilkanaście lat później będą krzyżować swoje miecze w Premier League…

6. Furorę na światowych rynkach robiła wszystkim (tak, przyznajcie się!) świetnie znana Nokia 3210.

7. David Beckham poślubił Victorę, nazwisko panieńskie Adams. Świadkiem na weselu był Gary Neville. Tańce, hulanki, swawole! Musiało się dziać!

8. Bezapelacyjnie najlepszą ekipą w Europie był Manchester United, który mógł pochwalić się zwycięstwem w Lidze Mistrzów, Pucharze Anglii i zdobyciem mistrzostwa kraju. Szacun za finał z Bayernem, który notabene odbył się na… Camp Nou.

9. Królem strzelców Premier League został 18-letni Michael Owen, który wraz z Dwightem Yorkiem i Jimmym Floydem Hasselbainkiem zdobył po… 18 goli. Doskonały prezent na urodziny.

10. Lance Armstrong po raz pierwszy wygrał Tour de France. Wygrał w teorii, bo w praktyce wszystkie siedem triumfów anulowano. 

Nie trudno zatem zauważyć, że nadchodzące starcie gigantów będzie spotkaniem innym, pozbawionym aktorów, którzy nieraz po ciężkich bojach zasługiwali na piłkarskiego Oscara. Kończy się również pewna epoka, której rozpoznawalność i wyjątkowość leżała w udziale właśnie tych dwóch utytułowanych zawodników.

Rywale na boisku ligowym, w reprezentacji przyjaciele, a w klubach wielcy kapitanowie i mentorzy. Teraz wszystko w rękach Messiego, Neymara, Ronaldo i Bale’a - historia „El Clasico” cały czas przed nimi, od nich zależy, czy zapiszą się w niej grubymi nićmi i w następnych dekadach zajmą miejsce postaci tak utytułowanych i owianych symbolami, jak Xavi i Casillas. 

ŹRÓDŁO
Transfery.info | talkSport
TAGI: Real Madryt CF FC Barcelona Al Sadd FC Porto Iker Casillas Fernández Xavier Hernández Creus Hiszpania Katar Portugalia
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.