Przebudzenie Boruca

rok temu Przebudzenie Boruca
fot. Piotr Kucza - FotoPYK

Dotychczasowa kariera Artura Boruca dowiodła przede wszystkim tego, że nie ma takich zakrętów, z których polski bramkarz nie jest w stanie wyjść bez szwanku. I nie inaczej jest tym razem.

Nieco ponad miesiąc temu pisaliśmy o bocznym torze, na którym znalazł się Boruc (czytaj TUTAJ). W skrócie – Polak od początku sezonu bronił słabo, nie ustrzegając się błędów, które bezpośrednio przekładały się na utratę punktów przez walczące o utrzymanie Bournemouth. Do tego doszły jeszcze problemy ze zdrowiem. Po porażce z Tottenhamem 1:5 (25 października) Boruc opuścił w Premier League cztery kolejne spotkania: z meczów z Southamptonem oraz z Evertonem wyeliminowała go kontuzja, a potyczki z Newcastle United oraz ze Swansea City przesiedział na ławce rezerwowych. Reprezentanta Polski zastępowali w tym czasie Adam Federici i Ryan Allsop, a Bournemouth zdobyło ledwie dwa punkty (remisy ze Swansea i z Evertonem) tracąc w sumie osiem bramek.  

Boruc wrócił do podstawowego składu 5 grudnia na wyjazdowy mecz z Chelsea (1:0). Tym spotkaniem Bournemouth rozpoczęło serię trzech kolejnych zwycięstw, pokonując następnie Manchester United (2:1) oraz West Bromwich Albion (2:1). Serię, w której polski bramkarz miał niemały udział, ponownie będąc w stanie odwrócić złą kartę i pokazać, na co tak naprawdę go stać.

Przeciwko Chelsea Boruc zachował czyste konto i zanotował aż sześć udanych interwencji, broniąc uderzenia Edena Hazarda, Pedro, Oscara, Branislava Ivanovicia i Diego Costy przy stanie 0:0. Nie mylił się też Boruc na przedpolu. Według Squawki oraz WhoScored 35-letni golkiper był najlepszym zawodnikiem tego meczu. Występ naszego zawodnika docenił również Darren Lewis z Daily Mirror, przyznając najwyższą notę (9/10) spośród zawodników gości.


Sam Boruc był bardzo zadowolony zarówno postawy całej drużyny, jak i ze swojego występu. – Zawsze chcemy grać swoją piłkę – długo się przy niej utrzymywać, budować akcje od linii obrony, grać otwarty, ofensywny futbol. Ważne jest jednak, by miało to przełożenie na wyniki, jakie osiągamy, byśmy mieli z tego punkty. I tak w tym przypadku było. Sądzę, że to właśnie to będzie dla większości chłopaków największym pozytywem tego meczu. To wspaniały rezultat dla piłkarzy i dla klubu. Osobiście jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zachować czyste konto. To dla mnie bardzo ważne – powiedział.

Menadżer Eddie Howe unikał indywidualnych wyróżnień, chwaląc całą drużynę – od bramkarza po „9” – za postawę w defensywie. Zapytany o Boruca, który według wstępnych prognoz miał nie wystąpić na Stamford Bridge z powodu kontuzji kolana, odparł: – Nie, Artur nie jest jeszcze w optymalnej formie fizycznej. Ale to profesjonalista, który jest stworzony do gry w wielkich meczach. Dlatego nie miałem żadnych wątpliwości co do tego, że poradzi sobie w tak ważnym spotkaniu oraz z wiążącą się z tym presją.

Przeciwko Manchesterowi United Boruc znów pokazał się ze znakomitej strony. Cztery udane interwencje, w tym podwójna w 5. minucie, gdy obronił uderzenie Marouanne’a Fellainiego w sytuacji sam na sam i dobitkę Michaela Carricka. Również przy straconym golu zdołał początkowo zatrzymać w sytuacji sam na sam strzał Memphisa Depay’a. Nota 7,5, jaką od WhoScored otrzymał Boruc, była czwartą najwyższą spośród graczy Bournemouth.

 

– Udało nam się ograniczyć Manchester do ledwie paru okazji przed przerwą. Ale wtedy nasz bramkarz popisał się kilkoma naprawdę świetnymi interwencjami – komplementował Boruca Howe.


Passę zwycięstw Bournemouth właśnie przedłużyło do trzech, wygrywając w sobotę z West Bromwich Albion 2:1. I choć tym razem rywale nie zatrudniali Boruca tak często, jak w starciach z Chelsea i Manchesterem United – od 34. minuty goście grali w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce dla James McCleana – to ponownie jego postawa była dla Bournemouth nieoceniona. Kluczową dla losów spotkania interwencję Boruc zaliczył w 49. minucie, przy stanie 0:0 broniąc uderzenie Salomona Rondona (jedyny celny strzał WBA poza golem). Kluczową, bo trzy minuty później Bournemouth wyszło na prowadzenie. 

* * *

Odkąd wrócił do bramki Bournemouth, to już zupełnie inny Boruc niż wcześniej. Przypomnijmy – pierwsze 8 meczów to tylko jedno czyste konto, 12 straconych bramek i tyle samo udanych interwencji (średnio 1,5 na mecz). Ostatnie 3 mecze – jedno czyste konto, 2 stracone bramki (0,67 na mecz) i aż 11 udanych interwencji (3,67 na mecz). Pozostaje rzecz jasna pytanie, czy Boruc zdoła utrzymać tę formę w dłuższej perspektywie. Jeżeli tak, tj. jeżeli okaże się, że kryzys z początku sezonu już na dobre za nim, szanse Bournemouth w walce o utrzymanie w Premier League znacznie wzrosną.

MATEUSZ JAWORSKI
ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Artur Boruc Polska Anglia A.F.C. Bournemouth
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.