Tak wydaje się w Polsce grube miliony. Co z kasą za Dudę?

2 lata temu Tak wydaje się w Polsce grube miliony. Co z kasą za Dudę?
fot. FotoPyk

Transfer Ondreja Dudy do Herthy Berlin jest na ostatniej prostej. Niemcy mają zapłacić za legionistę co najmniej cztery miliony euro. Przypominamy dotychczasowe topowe transfery z Ekstraklasy i to jak spożytkowano uzyskane z nich pieniądze.

Rafał Murawski (2009 rok, Lech Poznań – Rubin Kazań, 3,2 mln euro)

- Nie widzę piłkarza, który mógłby zastąpić Rafała. Po prostu będziemy musieli grać inaczej - mówił po transferze ówczesny trener Lecha, Jacek Zieliński. Ponad trzy miliony europejskiej waluty rekompensowały jednak utratę kapitana. Lista zawodników, która miała przyjść za te pieniądze na Bułgarską była naprawdę długa. Ostatecznie najgłośniejszym transferem było sprowadzenie Seweryna Gancarczyka z Metalista Charków. Reprezentacyjny obrońca kosztował podobno 300 tysięcy euro. Już wcześniej informowano też o sprowadzeniu Grzegorza Kasprzika (175 tysięcy euro) oraz Tomasza Mikołajczaka (65 tysięcy), a potem kupiono jeszcze Krzysztofa Chrapka i Jana Zapotokę. Obaj kosztowali po około 200 tysięcy euro. Poznańscy kibice z pewnością spodziewali się o wiele więcej. W kolejnym okienku ich apetyty zostały przynajmniej trochę zaspokojone, bo Lech sprowadził Sergieja Kriwca.


Aleksandar Tonew (2013 rok, Lech Poznań – Aston Villa, 3,2 mln euro)


Aston Villa zapłaciła Lechowi za Tonewa tyle samo, co Rosjanie za „Murasia”. Działacze z Poznania od początku mówili jednak, że nie będą szastać pieniędzmi. Jeszcze przed tym transferem „Kolejorz” ogłosił wykupienie z Lombardu Papa Gergo Lovrencsicsa, który wcześniej był do Poznania tylko wypożyczony. Lech zapłacił za niego 100 tysięcy euro. Daylon Classen, Barry Douglas, Maciej Gostomski, Szymon Pawłowski - to wszystko były transfery bezgotówkowe. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że w końcowym rozrachunku one też sporo kosztują. Tamtego lata na tych samych zasadach ogłoszono jeszcze pozyskanie Paulusa Arajuuriego, który do drużyny dołączył jednak kilka miesięcy później.


Bartłomiej Drągowski (2016 rok, Jagiellonia Białystok – Fiorentina, 3,2 mln euro)


Młody bramkarz był w ostatnich kilkunastu miesiącach łączony z niezliczoną liczbą klubów. Transfer w końcu stał się faktem i 18-latek, który został najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii Jagiellonii, może skupić się już tylko na treningach i grze. Przed oficjalną informacją o jego sprzedaży „Jaga” zakontraktowała m.in. Dmytro Chomczenowskija, Macieja Górskiego, Mariana Kelemena oraz Ivana Runje. Zapłacić trzeba było tylko za tego ostatniego. Chorwat miał kosztować 50 tysięcy euro. Wydaje się, że białostoczanie niczym wielkim nas już latem nie zaskoczą. 


Artjom Rudniew (2012 rok, Lech Poznań – HSV, 3,5 mln euro)


Wraz z Rudniewem w tamtym okienku Poznań opuścił wspomniany już Kriwiec. Lech zarobił na obu transferach w sumie cztery miliony euro. Ile z tego wydał? Tego samego lata do Poznania przyszli Kebba Ceesay i Łukasz Trałka. Obaj kosztowali nieco ponad 300 tysięcy euro. Jedną trzecią tej kwoty trzeba było wydać też na wypożyczenie Lovrencsicsa. Zimą do „Kolejorza” dołączyli Łukasz Teodorczyk (125 tysięcy euro) oraz Kasper Hamalainen. To właśnie na Fina wyłożono najwięcej, bo ponad 410 tysięcy europejskiej waluty. 


Arkadiusz Milik (2012 rok, Górnik Zabrze – Bayer Leverkusen, 3,5 mln euro)


Odejście Milika do Niemiec nie wiązało się z dużym transferem do Zabrza, bo i wiązać się nie mogło. Wszyscy wiemy w jakiej kondycji był i jest Górnik. Tamtej zimy do Zabrza w ramach bezgotówkowych transferów trafili m.in. Grzegorz Bonin, Ireneusz Jeleń, Marcin Kuś i Tomasz Zahorski. Latem doszli do nich Błażej Augustyn, Rafał Kosznik, Łukasz Madej, Radosław Sobolewski czy Pavels Steinbors. Każdy z nich przyszedł za darmo. 

Marcelo (2010 rok, Wisła Kraków – PSV Eindhoven, 3,8 mln euro)


Ondrej Duda prawdopodobnie pozbawi go tytułu najdroższego obcokrajowca, jaki opuścił Ekstraklasę. Jego transfer zbiegł się z odejściem Arkadiusza Głowackiego. Kogo „Biała Gwiazda” sprowadziła w ich miejsce? Gordana Bunozę, który kosztował 400 tysięcy euro. Z transferów gotówkowych byli jeszcze Milan Jovanić (300 tysięcy) i Cezary Wilk (150 tysięcy). Wypożyczeni zostali też Erik Cikos oraz Andres Rios, przyszli Dragan Paljić z Maciejem Żurawskim... Żaden nie odcisnął takiego piętna na grze zespołu jak Marcelo. Wisła nie bała się jednak kolejnych ruchów i zimą za ponad milion euro sprowadziła Maora Meliksona z Cwetanem Genkowem. Doszli też Kew Jaliens oraz Sergej Pareiko. Aktywności krakowianom nie można było odmówić. 


Łukasz Teodorczyk (2014 rok, Lech Poznań – Dynamo Kijów, 4 mln euro)


Sprowadzenie „Teo” było dla lechitów strzałem w dziesiątkę. Zaraz po jego sprzedaży Piotr Rutkowski mówił o nowych piłkarzach, którzy przyjdą w jego miejsce, ale marnie to wyglądało. Teodorczyk oficjalnie został zawodnikiem Dynama pod koniec sierpnia. W jego miejsce zdążył przyjść Zaur Sadajew, którego sprowadzono w pośpiechu na zasadzie wypożyczenie. Sporo wcześniej za 600 tysięcy kupiono Muhameda Keitę, który dopiero ostatnio zaczął szaleć w Norwegii oraz Macieja Wilusza. Zimą wykupiono na stałe Darko Jevticia z Basel i sprowadzono Tamasa Kadara. Koszt tych dwóch transferów wyniósł 800 tysięcy euro. 


Dawid Janczyk (2007 rok, Legia Warszawa – CSKA Moskwa, 4,2 mln euro) oraz Łukasz Fabiański (2007 rok, Legia Warszawa – Arsenal Londyn, 4,35 mln euro)


Łączymy, bo obaj opuścili Legię w tym samym okienku. Stare czasy. Pierwszy miał dopiero 19, a drugi 22 lata. Arsenal i CSKA zapłaciły warszawiakom w sumie ponad 8,5 mln euro. Jakie w tym czasie poczyniono ruchy transferowe do klubu? Wydano prawie 1,5 mln, a nowymi legionistami zostali m.in. Takesure Chinyama, Martins Ekwueme, Kamil Grosicki, Jakub Wawarzyniak, Wojciech Skaba oraz młodziutki Maciej Rybus. Najwięcej trzeba było zapłacić za tego pierwszego. Do tego, z zagranicy bez kwoty odstępnego przyszli Inaki Astiz oraz Błażej Augustyn.


Robert Lewandowski (2010 rok, Lech Poznań – Borussia Dortmund, 4,75 mln euro)


„Lewy” podpisał kontrakt z Borussią już na początku czerwca, a jego odejście było przesądzone dużo, dużo wcześniej. W Poznaniu mogli więc spokojnie szukać następcy. Na Rudniewa i Joela Tshibambę wydano w sumie 900 tysięcy euro.  Do „Kolejorza” za 250 tysięcy trafił też Jacek Kiełb, a za darmo po latach powrócił Artur Wichniarek. Działacze Lecha nie próżnowali też zimą. Na powrót Murawskiego wyłożyli aż milion euro. Za 600 tysięcy przyszedł Vojo Ubiparip, za 125 Hubert Wołąkiewicz, a za 100 Bartosz Ślusarski. Z perspektywy czasu aktywność „Kolejorza” była godna pochwały. Gdyby nie Rudniew, patrzylibyśmy jednak na te transfery zupełnie inaczej. 


Adrian Mierzejewski (2011 rok, Polonia Warszawa – Trabzonspor, 5,25 mln euro)


Lata mijają, a „Mierzej” cały czas jest najdroższym zawodnikiem, jaki opuścił Ekstraklasę. Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że ten rekord zostanie pobity zdecydowanie szybciej. Może nie od razu, ale w ciągu pięciu lat na pewno. Pomyliliśmy się. Jak jego transfer przełożył się na dalsze losy Polonii? Wystarczy spojrzeć, gdzie obecnie gra ten klub... Józef Wojciechowski szalał wtedy na rynku transferowym. Pewnie nawet gdyby nie rozbił banku z „Mierzejem” i tak wydałby mnóstwo pieniędzy na kolejne transfery. Bezpośrednio przez i po sprzedaży Mierzejewskiego do Polonii trafili tacy zawodnicy jak Robert Jeż, Adam Kokoszka, Miłosz Przybecki, Daniel Sikorski i Pavel Sultes. Cała piątka kosztowała ponad półtora miliona euro. A byli przecież jeszcze bezgotówkowi Bonin czy Edgar Cani. Jedno jest pewne, transfer Mierzejewskiego pokrył przynajmniej część fanaberii Wojciechowskiego i kosmicznych kontraktów.



ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Ondrej Duda Polska Legia Warszawa Rafał Murawski Dawid Janczyk Robert Lewandowski Adrian Mierzejewski Aleksandyr Tonew Arkadiusz Milik Marcelo Antônio Guedes Filho
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.