Neymar i Ronaldo w jednym. Oto nowy zawodnik „The Citizens”

9 miesięcy temu Neymar i Ronaldo w jednym. Oto nowy zawodnik „The Citizens”
fot. Manchester City FC

32 miliony euro. Dokładnie tyle wyłożył Manchester City na Gabriela Jesusa. Co powinniście wiedzieć o 19-letnim Brazylijczyku z Palmeiras, który zimą pojawi się na Wyspach?

Kolejny nowy Neymar

Brazylijskie media nadawały ten pseudonim już kilku zawodnikom. Był Gabriel Barbosa z Santosu, był grający od jakiegoś czasu w Chelsea - Kenedy, a teraz jest Gabriel Jesus. Nowemu zawodnikowi “The Citizens” ma być najbliżej do osiągnięć starszego kolegi. Od jakiegoś czasu uchodzi za jeden z największych talentów brazylijskiego futbolu.

Ma identyczny tatuaż

Jakiś czas temu urodzony w 1997 roku napastnik zrobił sobie na przedramieniu niemal identyczny
tatuaż, jaki ma na łydce Neymar. Widnieje na nim młody chłopiec, który trzyma w ręku piłkę i spoglądając na brazylijskie fawele, marzy o zrobieniu wielkiej kariery. 19-latek z całą pewnością mocno się z tym obrazkiem utożsamia, ale według nas takie małpowanie jest raczej słabe.

Kariera ruszyła trzy lata temu


Wychowany w Jardim Peri zawodnik, jak każdy Brazylijczyk, zaczął swoją przygodę z piłką od gry na ulicy. Reprezentował potem barwy kilku mniejszych klubików, aż w końcu trzy lata temu trafił do Palmeiras. Wystrzelił w zasadzie od razu, w zespołach młodzieżowych trafiał do siatki częściej niż wychodził na boisko.


Najlepszy debiutant

W pierwszym zespole Palmeiras zadebiutował w marcu 2013 roku. Czarował niemal od razu. Bawił się z rywalami, a podkreślmy, że miał wtedy raptem 17 lat. Nie bez powodu został okrzyknięty najlepszym ligowym debiutantem. Wcześniej z podobnego wyróżnienia cieszył się m.in. Keirrison. Chociaż nie jest to chyba zbyt fortunne porównanie...




Jest w strasznym gazie


Ostatnie miesiące? W tym roku Jesus strzelił 11 goli w 14 spotkaniach ligi brazylijskiej. Dorzucił do nich trzy asysty, a to oznacza, że statystycznie bezpośrednio w każdym meczu wpływał na wynik. Co ważne, nie zanotował dwóch trzy trzech kosmicznych występów, tylko równomiernie rozkładał trafienia. W sumie strzelał w ośmiu meczach. Od połowy czerwca ukuł aż siedmiokrotnie. Do tego dorzucił cztery bramki w Copa Libertadores. Palmeiras odpadło tam jednak już po fazie grupowej.

Ma charakterek

Dwa gole strzelił w meczu z argentyńskim Rosario Central. Spotkania jednak nie ukończył, bo kilkanaście minut przed ostatnim gwizdkiem wyleciał z boiska. Oglądając wideo ciężko określić, kto zawinił bardziej, ale jedno jest pewne - 19-latek jak większość Brazylijczyków nie daje sobie w kaszę dmuchać i ma charakterek.

Typowa brazylijska perełka

Co oprócz tego? Pseudonim wiele wyjaśnia. Jesus najczęściej występuje na środku ataku, chociaż świetnie radzi sobie również ustawiony po lewej stronie. Szybkość, zwinność, dynamika, drybling - a wszystko to idzie w parze z wcale nie najgorszą sylwetką. Momentami jeszcze za dużo czaruje, ale pod okiem Pepa Guardioli, który zresztą przyciągnął go do Manchesteru, może nabrać ogłady. Brazylijscy dziennikarze są zgodni, do pełni możliwości jeszcze daleko. 

Ma błysnąć na igrzyskach

W zeszłym roku nowy Neymar grał na mistrzostwach świata do lat 20, ale nic wielkiego na tej imprezie nie pokazał. Brazylijczycy mocno liczą na jego świetne występy na nadchodzących igrzyskach. Chyba nie musimy dopisywać, z jakim zawodnikiem Barcelony będzie mu dane zagrać w ojczyźnie...




Najdroższy młokos w historii


Od jakiegoś czasu Jesusem interesowało się trzy czwarte Europy. W pewnym momencie wydawało się, że trafi on właśnie do Katalonii, ale ostatecznie wyścig wygrali “The Citizens”. Anglicy zapłacili za niego 32 miliony, a to oznacza, że Brazylijczyk stał się najdroższym nastolatkiem w historii klubu. Raheem Sterling czy ostatnio Leroy Sané, którzy kosztowali zdecydowanie więcej, podpisywali bowiem umowy już po swoich 20. urodzinach.


Namaszczony przez Ronaldo

Zaczęliśmy od Neymara, a skończymy na Ronaldo. Oczywiście Luísie Názario de Lima. Do niego nowy zawodnik Manchesteru City również jest często porównywany. - Jeśli miałbym obstawiać, którzy zawodnicy będą mieli duży wpływ na grę brazylijskiej kadry w przyszłości, on byłby jednym z nich. Jestem jego fanem. Gdy patrzę na niego, widzę siebie sprzed lat. Podobieństw jest naprawdę dużo - powiedział jakiś czas temu legendarny snajper.


Sam 19-latek przyznał z kolei, że patrząc na styl gry, z “Il Fenomeno” utożsamia się nawet bardziej niż z Neymarem.

No cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie. 


ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: SE Palmeiras Brazylia Gabriel Fernando de Jesus Neymar Ronaldo FC Barcelona Manchester City FC Anglia Hiszpania
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.