TOP 7 największych przegranych początku sezonu w Ekstraklasie

8 miesięcy temu TOP 7 największych przegranych początku sezonu w Ekstraklasie
fot. Aleksandra Sieczka

Było już o największych wygranych początku ekstraklasowego sezonu, więc czas na tych, dla których start rozgrywek jest daleki od ideału.

Jakub Rzeźniczak


Rzeźniczak rozegrał do tej pory trzy ligowe spotkania. Z Jagiellonią Białystok dał się ograć w dziecinny sposób Fedorowi Černychowi, który doprowadził do remisu, a z Górnikiem Łęczna źle pokrył strzelca jedynego gola w tamtym meczu, Vojo Ubiparipa. W ostatniej kolejce kiksów było zresztą o wiele więcej, po jednym z nich bramkę mógł zdobyć choćby Bartosz Śpiączka. Na ten moment 29-latek wyraźnie odstaje od Igora Lewczuka, a pamiętajmy, że do Warszawy trafił niedawno Maciej Dąbrowski. Z grą może być więc jeszcze gorzej. Chociaż niektórzy byliby pewnie z tego zadowoleni.


Dmitrij Wierchowcow

Gdy wyszedł w pierwszym składzie Korony Kielce na spotkanie z Zagłębiem Lubin wydawało się, że w nowym sezonie to on będzie partnerem Radka Dejmka na środku obrony. „Miedziowi” go jednak ośmieszyli. W pierwszej kolejce większość koroniarzy wyglądała fatalnie, ale on przebił wszystkich. Maczał palce przy trzech golach z akcji, a do tego zrobił karnego. W zasadzie nie istniał we własnym polu karnym. Wrócił na boisko w meczu z Lechem Poznań i znowu zaspał. Na szczęście dla niego tym razem było to jedyne trafienie rywala kielczan.




Abdul Aziz Tetteh

Bandyta, idiota, debil. Komentarze po faulu na Černychu były jednoznaczne. I słusznie. Ghańczyk za to przewinienie powinien zostać zdyskwalifikowany na kilka spotkań. Ostatecznie kara go ominęła. Los okazał się jednak sprawiedliwy i 26-latek tydzień później wyleciał z boiska na początku meczu z Koroną. Patrząc na jego wejście w nogi Černycha, w żaden sposób nie zamierzamy go bronić. Czasami jednak sobie myślimy, że te jego idiotyczne przewinienia wynikają po prostu z pewnych ograniczeń - fizycznych albo mentalnych. Bo jednak ciężko uwierzyć w to, że tak po prostu chce robić krzywdę rywalom. Niezależnie od powodów, jeśli się nie uspokoi, nie będzie dla niego miejsca w Ekstraklasie.

Łukasz Tymiński


Tutaj nasza niedawna rozmówka z pomocnikiem Łęcznej - KLIK. Podobna sytuacja, chociaż mimo wszystko Tymińskiemu - którego Komisja Ligi ukarała - było trochę łatwiej tłumaczyć się z faulu na Damianie Dąbrowskim z Cracovii. Obaj walczyli o piłkę, do tego swoje zrobiły warunki atmosferyczne. Analizując oba faule, było w tym trochę mniej premedytacji. Tak czy siak, 25-latek całkowicie popsuł sobie tym wejściem początek sezonu. No i łatki pewnie już nie odklei.


Petar Brlek


Ostatnie miejsce w tabeli Wisły Kraków nie jest tylko i wyłącznie jego winą, ale słabiutkiej formy Chorwat się nie wyprze. Przyzwoicie zaprezentował się tylko w pierwszym meczu z Pogonią Szczecin. W spotkaniach z Arką Gdynia i Lechią Gdańsk wyglądało to bardzo blado. Mający zadatki na lidera 22-latek nie potrafił obudzić i zainspirować do lepszej gry swoich kolegów. Zrobić coś z niczego. A trener Dariusz Wdowczyk widział w nim przecież jednego z liderów. Nie mogło dziwić to, że w dwóch ostatnich kolejkach wchodził z ławki.



Maciej Gajos


O tym, że możliwości ma ogromne wszyscy wiemy. Jak na razie nie zanotował jednak ani jednego poprawnego występu. Bezbarwny ze Śląskiem Wrocław, taki sam po wejściu w drugiej połowie z Zagłębiem i chyba jeszcze słabszy z „Jagią” i Koroną, które to mecze znowu zaczynał od pierwszych minut. W ostatniej kolejce na murawie go już nie zobaczyliśmy. Cały Lech prezentuje się słabo, ale w poczynaniach takiego Radosława Majewskiego widać troszkę więcej jakości.


Ryota Morioka


Bardzo łatwo rozbudzić apetyty. I w rundzie wiosennej Morioka to zrobił. Japończyk potrzebował trochę czasu, ale w końcu zaczął pokazywać wielką klasę. Szybko został okrzyknięty gościem z najlepszym uderzeniem z dystansu w całej Ekstraklasie. Nawet jeśli reszta zawodników Śląska grała słabo, on ciągnął za uszy kolegów. No i w nowym sezonie tego nie ma. 25-latek, który zanotował asystę z Pogonią, nie gra nie wiadomo jak tragicznie (może poza ostatnim spotkaniem w Gdyni), ale brakuje tej iskry, do której przyzwyczaił. Poprzeczkę ustawił sobie bardzo wysoko i póki co notorycznie ją zrzuca.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Abdul Aziz Tetteh Łukasz Tymiński Jakub Rzeźniczak Maciej Gajos Petar Brlek Steve Morison Dmitrij Wierchowcow Legia Warszawa Ekstraklasa Lech Poznań
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.