„Fani” Realu powariowali. Jedźcie do Madrytu, żeby zobaczyć idoli

5 miesięcy temu „Fani” Realu powariowali. Jedźcie do Madrytu, żeby zobaczyć idoli
fot. Transfery.info

Zawsze mieliśmy spory dystans do tzw. fanatyków zagranicznych klubów. Tego co się dzieje po losowaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów bez komentarza pozostawić jednak nie można.

2 listopada Legia Warszawa rozegra na Łazienkowskiej spotkanie z Realem Madryt. I właśnie o ten mecz się rozchodzi. Chwilę po losowaniu w głowach wielu polskich fanów „Królewskich” zrodziła się bowiem myśl: „Oho, w końcu zobaczę Cristiano i spółkę na żywo. Do Warszawy jadę na pewno!”. Po krótkim czasie doszło jednak do nich, że kupno biletu wcale nie będzie takie łatwe, żeby nie napisać niemożliwe. Pojawiła się frustracja. Tak ogromna, że nawet ciężko to opisać. My wiele w komentarzach czy na różnych forach już widzieliśmy, ale to co dzieje się teraz, to szczyt błazenady i beki.

I nie chodzi o jeden, dwa czy pięć wpisów. Tego jest mnóstwo. Bo spotkania z Realem nie zobaczą na żywo prawdziwi kibice, bo przecież „warszafka” ma najlepiej, bo kibole z Żylety tego meczu oglądać nie muszą, bo będą gwizdać na Cristiano (i to na pewno dlatego, że są za Messim!!), bo Cristiano będzie wtedy źle grał... To tylko część. Wielkie oburzenie związane jest też z tym, że Legia rozegra to spotkanie przy Łazienkowskiej, a nie na Stadionie Narodowym, gdzie pomieściłoby się więcej ludzi.

- Nigdy o tym nie myśleliśmy, nasz dom jest na Ł3. To nie jest żaden „Super Mecz” czy inne takie spotkanie - przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Bogusław Leśnodorski, kończąc w zasadzie wszelkie spekulacje.

To jasne, że wpływy z meczu na Narodowym byłyby większe, ale Legii nie ma się co dziwić. Legioniści mają swój stadion i to na nim powinni rozgrywać wszystkie spotkania. Tutaj w zasadzie nie ma żadnej dyskusji. Jeśli już warszawscy działacze mieliby się do takiej opcji przychylać, to tylko po to, żeby mecz (tak samo jak potyczki z Borussią i Sportingiem) zobaczyło więcej kibiców Legii. Nie Realu czy pozostałych dwóch rywali.

Najgłośniej krzyczący w dupie mają polski klub, który wywalczył historyczny awans do Champions League, a chodzi im tylko i wyłącznie o zobaczenie w akcji przybyszów z Madrytu. A skoro tak, proponujemy im po prostu wyjazd do Hiszpanii. „Królewscy” rozgrywają w sezonie masę spotkań, a bilety lotnicze można znaleźć w naprawdę atrakcyjnych cenach. Do tego dojdzie fajna przygoda związana z samym wyjazdem.

„Od wczoraj dostałem 11 zapytań o bilety „na Real”. Po trzecim odsyłałem z pytaniem o nie...do Madrytu” - napisał na Twitterze Łukasz Jurkowski. 10/10.  

Nie negujemy tego, że sporo Polaków mniej lub bardziej regularnie gości na Santiago Bernabéu, ale mamy wrażenie, że jeszcze więcej jest osób, które wybrać się nigdzie nigdy nie zamierzały i nie zamierzają. W telewizji spotkań „Królewskich” też nie śledzą, bo po co. Ale Real jest fajny - o tym trąbią od rana do wieczora. „I super byłoby go zobaczyć w Warszawie”.


Śmieszne to, ale i smutne. Po prostu głupie. Przebija nawet reprezentacyjnych Januszy. Oczywiście nie odnosimy tego do wszystkich ludzi trzymających kciuki za Real. Kto ma trochę oleju w głowie, będzie zresztą wiedział, że nie chodzi o niego.  

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Real Madryt CF Hiszpania Liga Mistrzów Legia Warszawa Champions League
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2016 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.