„Lechia nie przyniosłaby nam wstydu w europejskich pucharach”- zapowiedź 19. kolejki Ekstraklasy

11 miesięcy temu „Lechia nie przyniosłaby nam wstydu w europejskich pucharach”- zapowiedź 19. kolejki Ekstraklasy

Nowy lider LOTTO Ekstraklasy, derby Krakowa i powrót Legii do ligowej rzeczywistości. Przed 19. kolejką porozmawialiśmy z Kają Krasnodębską, dziennikarką portalu „GOL24.pl”.

Ostatnia kolejka LOTTO Ekstraklasy przyniosła zmiany na szczycie ligowej tabeli. Spodziewałaś się tej roszady?

Kaja Krasnodębska (GOL24.pl): Szczerze mówiąc w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Za nami dopiero 18. kolejek, do końca rundy zasadniczej czeka nas ich jeszcze kilka. Nie przywiązuję się więc na razie do konkretnej drużyny na pozycji lidera. Wczoraj była tam Lechia, dzisiaj jest Jagiellonia, za jakiś czas może być Legia, Lech lub Bruk-Bet. Różnice punktowe są na tyle małe, że co mecz zespoły z górnej części tabeli mogą zamieniać się miejscami. Zresztą w tej chwili nie ma też głębszego sensu się nad tym zastanawiać - wszystko rozstrzygnie się w rundzie finałowej. Uważam, że walka o złoto będzie trwała aż po ostatnie spotkanie.

19. kolejkę rozpocznie mecz w Szczecinie, gdzie niepokonana u siebie od sierpnia Pogoń podejmie Zagłębie Lubin. Drużyna Piotra Stokowca pokona jedną z rewelacji sezonu?

Nie uważam Pogoni za rewelacje sezonu. To drużyna, która regularnie kwalifikuje się do grupy mistrzowskiej, w zeszłym roku walczyła o udział w europejskich pucharach. Nikogo więc nie powinno dziwić, że i w tym sezonie znajdują się w górnej ósemce. Zwłaszcza, że nie walczą raczej w każdym meczu o miejsce na podium. Uważam, że grają w kratkę i nie zdziwiłoby mnie gdyby przegrali z Zagłębiem. Każda passa kiedyś się kończy, a „Miedziowi” to zespół o sporym potencjale. Starcie z Bruk-Betem pokazało, że mają szeroką oraz wyrównaną kadrę, więc ci, którzy wyjdą na boisko dadzą z siebie wszystko. Szczególnie czekam na występ Adama Buksy, który wie, że jeżeli chce wziąć udział w czerwcowych Mistrzostwach Europy U-21, musi na dłużej przekonać do siebie Piotra Stokowca.

Szczecinianie po początkowym kryzysie wskoczyli na wysoki poziom i momentami ocierali się o ligowe podium. Na co stać piłkarzy Kazimierza Moskala?

Od reformy Ekstraklasy Pogoń za każdym razem plasowała się w grupie mistrzowskiej i myślę, że będzie tak i tym razem. Oczywiście jak mówi sama nazwa, to LOTTO Ekstraklasa, więc na dobrą sprawę niczego nie można być tutaj pewnym, wszak każdy może tutaj wygrać z każdym, jednak jakbym miała przewidywać kto w aktualnych rozgrywkach znajdzie się nad kreską, to z pewnością wskazałabym również na „Portowców”. Czy zawalczą o europejskie puchary? Moim zdaniem nie. Raczej widzę ich jako zespół z miejsc 5-8. To jest sezon Jagiellonii oraz Lechii. Na górze będą jeszcze Lech i Legia, które teraz powinny zacząć konsekwentny marsz w górę tabeli.

W drugim piątkowym meczu Lechia Gdańsk zagra ze Śląskiem Wrocław. Podrażniona drużyna Piotra Nowaka wyżyje się na niżej notowanym przeciwniku?

Lechia nie jest zespołem, który zwykł się na kimś wyżywać. Wystarczy spojrzeć na ich wyniki w tym sezonie. To nie są jakieś piorunujące zwycięstwa zwykle, jedno czy dwubramkowe. Dlatego też i tym razem nie spodziewam się pogromu z ich strony. Zwłaszcza, ze defensywa jest mocną stroną podopiecznych Mariusza Rumaka. Piotr Celeban, Lasza Dwali czy nawet Kamil Dankowski rozgrywają jeden z lepszych sezonów, a również Lubos Kamenar okazał się dobrym ruchem transferowym. Myślę, że to może być wyrównane spotkanie, a o końcowym rezultacie może zadecydować jeden gol. Lechia pomimo posiadania w swych szeregach naprawdę wielu mocnych nazwisk, wciąż miewa problemy ze skutecznością.

Ostatni mecz Lechii w Krakowie obnażył największe braki gdańskiego zespołu. Widzisz w Lechii faworyta do mistrzostwa Polski?

Nie nazwałabym Lechii faworytem do zdobycia tytułu. Nawet jeżeli w tej chwili mieliby komplet punktów i ogromną przewagę nad innymi. Dla mnie faworytem zawsze jest Legia - to drużyna, która mimo problemów i robienia rok rocznie nadziei wszystkim, że tym razem coś nie pójdzie po ich myśli, zawsze spada na cztery łapy. Tak samo w tym sezonie. Gdańszczanie są jednym z kandydatów i szczerze mówiąc nawet ucieszyłabym się gdyby im się udało - pod względem organizacji, stadionu oraz tego całego Entourage'u to zespół, który mógłby potem wywalczyć coś w europejskich pucharach. Wstydu by nam nie przynieśli. O wszystkim zadecyduje runda finałowa, ale myślę że Lechia może nie zdołać osiągnąć swego celu, a w konsekwencji początkiem lipca stanąć do boju z tuzami z Macedonii czy Litwy o udział w dalszych etapach eliminacji Ligi Europy. Przeciwnicy na pewno byliby pod wrażeniem Energa Areny.

Sobotnie ligowe zmagania rozpocznie mecz Górnika Łęczna z Bruk-Bet Termalicą. Czerwona latarnia Ekstraklasy ma jakiekolwiek argumenty, aby przeciwstawić się zespołowi trenera Michniewicza?

Gdybym nie wierzyła w niespodzianki, nie toczyłabym się na ten hit z Warszawy. A jadę. Górnik jest w dołku - muszę to przyznać. I z każdą kolejką ich sytuacja wygląda coraz gorzej. Teraz jest katastrofalnie. Niedzielny mecz z Cracovią należał do całkiem ciekawych, ale to głównie ze względu na to, że oba zespoły zagrały wybitnie słabo. Łęcznianie mieli sporo szczęścia. Czy dopisze ono im również w sobotę? Na ich korzyść działa na pewno brak Artema Putiwcewa. Stoper pauzuje z powodu kartek. Wcześniej występował w praktycznie każdym meczu, toteż jego nieobecność na pewno okaże się odczuwalną. Tak samo jak kontuzja Vladislavsa Gutkovskisa - dopóki on grał, bramki wpadały same, teraz mając na czubie Wojciecha Kędziorę czy Dawida Nowaka nie jest już tak kolorowo. Tutaj właśnie upatruje szansę łęcznian - w braku skuteczności Bruk-Betu i tej możliwej dziurze w obronie. A jeżeli chodzi o ich przymioty? Fajnie wygląda defensywa. Aleksander Komor z każdym meczem coraz pewniej czuje się na boisku, lepiej radzi sobie z rywalami. Przesunięcie go z powrotem na pozycję stopera wydaje się być dobrą decyzją. Razem z Maciejem Szmatiukiem stanowią chyba najwyższą parę defensorów w Ekstraklasie, toteż podopieczni Czesława Michniewicza nie pograją sobie głową. No i to doświadczenie. Zawsze mówię, że Górnik to takie all-star naszej ligi. Grzegorz Bonin, Piotr Grzelczak, Nika Dzalamidze, Vojo Ubiparip, Bartosz Śpiączka - można tak wymieniać i wymieniać. Można się śmiać, ale wbrew pozorom to wszystko są znane w Polsce nazwiska. Piłkarze, którzy nie raz znaleźli się w trudnej sytuacji. Potrafią więc z niej także wyjść.

W drugim sobotnim meczu Wisła Płock zagra z Ruchem Chorzów. Obie drużyny zajmują lokaty w dolnej części tabeli, a ich gra – zwłaszcza Ruchu - rozczarowuje. Czego możemy spodziewać się po tym spotkaniu?

Naprawdę czujesz się rozczarowany grą Wisły Płock? Bo ja niekoniecznie. No hej, to beniaminek, czego po nich oczekiwać. Zagłębie w zeszłym sezonie chyba nadmiernie cię rozpieściło. Podobnie jak nie rozczarowuje Ruch, który fartem dostał się wiosną do grupy mistrzowskiej, by potem stać się tam chłopcem do bicia. Nie mają pieniędzy, grają zawodnikami, którzy nie odnaleźli się w innych klubach. Przed sezonem można było rzec, że akurat te drużyny będą walczyć o utrzymanie. Tak też jest. W Płocku możemy oglądać jednak całkiem fajne spotkanie. Osobiście stawiam na Ruch. „Niebiescy” mają fajną młodzież i moim zdaniem to się opłaci także w tym meczu. Powracający po kontuzji Michał Helik gra jakby wcale nie był kontuzjowany przez 1,5 roku. Do tego Martin Konczkowski i Paweł Oleksy i mamy defensywę, której nie przejdzie Jose Kante. W środku Maciej Urbańczyk i Łukasz Surma vs Dominik Furman. Jasne, zawodnika z Płocka zdobył fajną bramkę przy Łazienkowskiej, ale moim zdaniem baaaardzo przypadkową. Na sto prób, może udałoby mu się to powtórzyć ze trzy razy. Uważam także, że atak chorzowian wygląda naprawdę obiecująco. Piotr Ćwielong, Patryk Lipski, Jarosław Niezgoda - sądzę, że przynajmniej jeden z nich pokona w tę sobotę Seweryna Kiełpina. Pamiętajmy, że do zdrowia i formy powraca także Kamil Mazek, który w zeszłym roku pokazał, że na skrzydle potrafi czarować.

Najciekawszym meczem 19. kolejki są oczywiście derby Krakowa. Rozpędzona Wisła czy kryzysowa Cracovia? Na kogo stawiasz?

Najciekawszym kibicowsko. Bo jeżeli chodzi o to, co się będzie działo na boisku, to nie wiem czy należy spodziewać się fajerwerków. Poczynania Cracovii śledzę regularnie i powiem szczerze, że ich mecze ostatnio nie porywają. Biorąc pod uwagę jak słabo w ofensywie wyglądali w meczu z Łęczną, myślę że gradu goli przy Reymonta spodziewać się nie można. Niby nazwiska mają - Mateusz Cetnarski, Miroslav Covilo, Mateusz Szczepaniak, Krzysztof Piątek. To są zawodnicy, którzy potrafią zdobywać gole. Ostatnio jednak nie wszystko układa się zawsze po ich myśli. Cała nadzieja w Marcinie Budzińskim, który na pięć prób jedną potrafi zamienić na trafienie kolejki. W Erika Jendriska już dawno przestałam wierzyć. Czas by Jacek Zieliński poszedł w moje ślady. Tak naprawdę cała jakość sobotniego meczu zależeć będzie od postawy „Białej Gwiazdy”. A ją ciężko przewidzieć. Spotkanie w Szczecinie, pucharowe starcie z Lechem nie należały do najlepszych w jej wykonaniu. Z Lechią mieli trochę szczęścia. Szczerze mówiąc jestem przeciwna apoteozowaniu Radosława Sobolewskiego. Tak, Rafał Boguski błyszczy. Ale czy będzie potrafił utrzymać formę dłużej?

Jacek Zieliński wykonał w Krakowie świetną pracę, ale teraz jego drużyna przeżywa trudny okres. Czy w przypadku porażki „Pasów” prezes Filipiak powinien rozglądać się za nowym szkoleniowcem?

Moim zdaniem najgorsze co może zrobić to zmienić szkoleniowca jeszcze w tym roku. Przed nami dwa mecze, po sobotnich derbach jeden. Szukanie trenera na szybko, bez chłodnej głowy nie pomoże. Ja w ogóle należę do osób, które nie są wielkimi zwolennikami częstych zmian sztabu trenerskiego. Jacek Zieliński w Cracovii jest od dawna i rzeczywiście wykonał kawał dobrej roboty. Teraz wydaje się być trochę ofiarą własnego sukcesu. Ubiegły sezon to zdecydowanie gra „Pasów” ponad stan. Z byłych zawodników Zawiszy Bydgoszcz, kilku solidnych ligowców i paru młodych chłopaków zbudował zespół, którego bała się cała liga. Teraz z powrotem grają trochę na swoim poziomie. Moim zdaniem największym problemem Cracovii jest nie Jacek Zieliński, a nieudane okienko transferowe. Na Kałuży przybyło całe stado piłkarzy, z których większość mecze ogląda z trybun. Robert Litauszki, Rafał Dobroliński, Diego Ferraresso, Milan Dimun czy nawet Sebastian Steblecki mimo, że w Krakowie siedzą już prawie pół roku, dla większości kibiców nadal są anonimowi. Żaden z nich nie spełnił pokładanych w nich ambicji i zamiast być wzmocnieniem na Ligę Europy, stali się wzmocnieniem dla zespołu rezerw. Do tego sprzedaż Bartosza Kapustki, wypożyczenie błyszczącego w GKS-ie Katowice Łukasza Zejdlera i wciąż niezapełniona luka po Denisie Rakelsie. Mamy chyba odpowiedz, dlaczego „Pasy” nie walczą o mistrzostwo.

W niedzielne popołudnie Korona Kielce zawita do Poznania, gdzie jak dotąd nigdy jeszcze nie wygrała. Czy podopieczni trenera Bartoszka są w stanie zagrać podobnie jak Jagiellonia i zatrzymają „Kolejorza”?

Szanse zawsze są, zwłaszcza że Korona za rządów trenera Bartoszka wygląda naprawdę dobrze. Wysokie tempo gry, ofensywne ustawienie i efektowne strzały. Ich boiskowa postawa może się naprawdę podobać. Przynosi także efekty - starcie w Gliwicach było pierwszym, które opuszczali na tarczy. W Poznaniu będzie ciężko nie powtórzyć tego scenariusza. Poznaniacy powoli zaczynają grać na miarę swoich możliwości. Od zespołu Nenada Bjelicy oczekuję sporo i oni raczej spełniają pokładane w nich nadzieje. W Białymstoku słabiej zaprezentował się Jan Bednarek i „Kolejorz” od razu stracił punkty. Ja jednak wierzę w tego chłopaka i myślę, że z Korona znowu rozegra solidne spotkanie. W ogóle bardzo podoba mi się to, że w Lechu stawiają na młodzież. Wydaje mi się, że przynosi im to spore korzyści. Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki, Kamil Jóźwiak, nieco zakurzeni przez Nenada Bjelicę Robert Gumny i Dariusz Formella, czy niewiele od nich starszy Darko Jevtić stanowią w dużej mierze o sile zespołu. Mega sprawa, dają dzięki temu nadzieję na rozwój polskiej piłki i nadzieję młodym adeptom futbolu na spełnianie marzeń. Wracając do meczu z Koroną, to właśnie ich upatruje na faworytów. Aczkolwiek to wciąż LOTTO Ekstraklasa.

W ostatnim niedzielnym spotkaniu Piast Gliwice podejmie na własnym stadionie Legię Warszawa grającą ofensywnie, skutecznie, ale – zwłaszcza w lidze – nie na 100%. Co czeka piłkarzy Radoslava Latala?

Na pewno po zwycięstwie Legii w Lidze Mistrzów wzrosła jej pewność siebie. „Wojskowych” zgubiła ona już przed tygodniem. Czy w Gliwicach pozwolą sobie na popełnienie tego samego błędu? Biorąc pod uwagę ogromne oczekiwania kibiców oraz formę najbliższych w tabeli rywali, nie mogą sobie już pozwolić na potknięcie. Ze stadionem Piasta nie wiążą jednak pozytywnych emocji - to właśnie tam w ubiegłym sezonie doznali pierwszej porażki. A za nią nadeszły następne i walka o mistrzostwo do ostatniej kolejki. Ja osobiście jestem ciekawa jaki skład wystawi w niedzielę Jacek Magiera. Myślę, że od tego sporo będzie zależało. A Piast? Gliwiczanie w ubiegłą sobotę rozegrali wyjątkowo dobre spotkanie. Korona narzuciła wysokie tempo, od samego początku atakowała. „Niebiesko-Czerwoni” przeczekali to, by z każda minutą zdobywać boiskową przewagę. Świetnie wyglądała defensywa (pamiętajmy, że w ostatnich meczach podopieczni Radoslava Latala nieczęsto tracą gole), co pozwoliło innym zawodnikom na coraz odważniejsze poczynania w ataku. Trio Sasa Zivec-Maciej Jankowski-Gerard Badia grało jak z nut. Gdyby nie niska skuteczność mogli ustalić wynik już w pierwszej połowie. Bo właśnie wykańczanie sytuacji to pięta achillesowa gospodarzy. Cały sezon grają praktycznie bez napastnika - Sandro Gotal boryka się z urazami, Josip Barisic szuka formy, a Sebastian Musiolik czeka na swoją szansę. Również z Legią raczej jej nie dostanie. Szkoda, że nie będzie także Michała Masłowskiego, który włodarzom Wojskowych ma sporo do udowodnienia.

19. kolejkę LOTTO Ekstraklasy zakończy mecz w Gdyni, gdzie Arka zagra z Jagiellonią. Białostoczan czeka długa podróż i ciężki mecz, ale to oni są faworytami tego pojedynku.

Sama stosuję to w moich tekstach nagminnie, podbijając ego zawodnikom i kibicom, mówiąc że bój z Górnikiem Łęczna czy właśnie Arką dla tych lepszych zespołów jest ciężki. Ot tak wypada. Jednak szczerze mówiąc w gdynian za bardzo nie wierzę. Nie mają wyników, ich boiskowa postawa także nie porywa. Jagiellonia powinna ich rozjechać. Obowiązek lidera. Gdyby to była jakaś inna liga, powiedziałabym, ze tak właśnie będzie. Ale u nas nic nie jest przesądzone. Białostoczanie są faworytem, ale nie oszukujmy się - jak każdy tutaj mogą się potknąć. Ciężko mi jednak wyobrazić sobie, jakoby mieli jakoś wysoko przegrać.

TERMINARZ - 19. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA

PIĄTEK (09.12.)
18:00: Pogoń Szczecin - Zagłębie Lubin
20:30: Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław

SOBOTA (10.12.)
15:30: Górnik Łęczna - Bruk-Bet Termalica
18:00: Wisła Płock - Ruch Chorzów
20:30: Wisła Kraków - Cracovia

NIEDZIELA (11.12.)
15:30: Lech Poznań - Korona Kielce
18:00: Piast Gliwice - Legia Warszawa

PONIEDZIAŁEK (12.12.)
18:00: Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Polska Ekstraklasa Zagłębie Lubin Pogoń Szczecin Wisła Kraków Cracovia Legia Warszawa Piast Gliwice Lech Poznań Korona Kielce
KOMENTARZE (
0
)
NAJNOWSZE INFORMACJE
FACEBOOK:
REKLAMA:

Page generated in 0.0061 seconds.

| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.