Codziennie nowe Porsche, co tydzień wielki dom, a po roku... Mkhitaryan. Na co stać teraz Téveza?

2 miesiące temu Codziennie nowe Porsche, co tydzień wielki dom, a po roku... Mkhitaryan. Na co stać teraz Téveza?
fot. Boca Juniors [Twitter]

Było trochę czekania na oficjalne potwierdzenie przenosin Carlosa Téveza do Chin, ale w końcu - stało się. Argentyńczyk został najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie. Od teraz będzie inkasował 37 milionów euro rocznie.

- Nie chcę już więcej grać. Jestem zmęczony piłką... Mówię poważnie! W futbolu liczą się teraz wyłącznie pieniądze i mi się to nie podoba. Piłkarzy nie interesuje już zdobywanie kolejnych tytułów, ale kasa. Oni chcą tylko pieniędzy - mówił niedawno Tévez. Jak widać, dość szybko zmienił swoje zdanie na ten temat. Albo po prostu wszystko sobie przekalkulował. Nie zamierzamy go jednak ganić. Postanowiliśmy za to dokładniej przyjrzeć się jego zarobkom. Na co od teraz będzie stać 32-latka?

Nieco ponad 1 euro na sekundę


Tak jest - po wejściu w życie umowy Téveza z Shanghai Shenhua, z każdym kolejnym ruchem sekundnika w zegarku na jego konto będzie spływało 1 euro. Z pozoru nie robi to jakiegoś wielkiego wrażenia, ale podkreślmy - upłynąć musi ledwie SEKUNDA, żeby Argentyńczyk zgarnął połowę przeciętnej dla młodego człowieka w naszym kraju godzinówki. I nie ważne czy będzie akurat przebywał na murawie, spał w łóżku, czy mrugał okiem. Jedno euro będzie mu się należało jak psu buda. 

71 euro na minutę


Już po minucie zrobi się z tego dość pokaźna sumka. Patrzymy na ceny obowiązujące obecnie w Szanghaju. Argentyńczyka będzie już choćby stać na dwa obiady dla dwóch osób w wykwintnej restauracji, 73 hamburgery i 25 big maców w popularnym Macu, 30 litrów mleka i 49 kilogramów bananów w sklepie znajdującym się obok jego apartamentu oraz 34 butelki piwa. Po upływie 60 sekund będzie mógł również wykupić miesięczny karnet do fitness klubu dla swojej żony. A jeśli jest sentymentalny, kupi synkowi koszulkę jednego ze swoich byłych klubów. Manchester United, City, Juventus - do wyboru, do koloru. Spokojnie wystarczyłoby też na trykot meczowy Legii.




Około 4 280 euro na godzinę


Jeśli „Apacz” nie chciałby się rzucać w oczy na ulicach Szanghaju, za godzinę roboty w Chinach będzie mógł kupić starsze, używane auto. Piętnastoletnie Audi A4 albo trochę młodszy Passat 2.0 TDI? Nie widzimy przeszkód. W razie czego, spokojnie wystarczy też na trzydziestodniowy wynajem apartamentu z trzema sypialniami w centrum Szanghaju. Tévez kilka dni temu bawił się na swoim weselu. Sprawdziliśmy i za taką kwotę opłaciłby 40-minutowy występ na swoim święcie Zenona Martyniuka. Wystarczyłoby mu również, żeby przelecieć w obie strony z Szanghaju do Buenos Aires.


Około 102 900 euro dziennie


Za dniówkę 76-krotnego reprezentanta Argentyny stać będzie na nieco lepsze fury. Porsche Cayenne GTS, Dogde Viper GT, Chevrolet Corvette Z06 - przy niewielkim wysiłku takie cacka mógłby już znaleźć. Wystarczyłoby też na około 50-metrowe mieszkanie na warszawskim Mokotowie czy opłacenie tygodniówki, jaką do niedawna zgarniał w Chelsea Oscar - młodszy kolega, który niedawno również przeniósł się do Państwa Środka. No i na dwa 18-karatowe złote Rolexy.


Tekst alternatywny


Około 720 390 euro tygodniowo


Przeciętna tygodniowa wypłata w Szangaju wynosi około 275 euro. Oznacza to, że Tevez będzie inkasował ponad 2,5 tysiąca razy więcej. Kosmiczna tygodniówka. 32-latek dzięki niej byłby w stanie utrzymać przez rok w Legii Warszawa Vadisa Odjidję-Ofoe, a więc najlepiej zarabiającego piłkarza Ekstraklasy. Oprócz tego mógłby też w pojedynkę znacząco wzmocnić mistrza Polski (choć kosztujący na przykład nieco mniej, bo pół miliona - Steeven Langil, wzmocnieniem był akurat żadnym).

Tekst alternatywny


Co jeszcze Argentyńczyk mógłby za to kupić? Na przykład 450-metrowy dom w Konstancinie, prawie cztery tysiące Xboxów 360 w wersji 500GB i ponad 17,5 tysiąca gier FIFA 17 na tegoż Xboxa. Ewentualnie połowę Jarosława Jacha, który lada moment opuści Zagłębie Lubin i wyjedzie za granicę. 

Około 37 460 600 euro rocznie


W mediach przewijają się różne kwoty, ale Tévez zgarnie za rok gry w Chinach między 37, a 39 milionami europejskiej waluty. Podaliśmy tę najniższą możliwą. Tak czy siak, Argentyńczyk może liczyć na podstawę niewiele mniejszą od Leo Messiego i Cristiano Ronaldo razem wziętych. To również prawie 2,5 razy więcej niż wynoszą podstawowe zarobki Roberta Lewandowskiego w Bayernie. Na dobrą sprawę mógłby więc utrzymywać któregoś z nich, samemu zarabiając tyle samo. Albo na przykład płacić za wynagrodzenie Cesca Fàbregasa (165 tysięcy funtów tygodniowo), Diego Costy (185 tysięcy) i Edena Hazarda (200 tysięcy).


Sugerując się kwotami transferowymi, Argentyńczyk z rocznej pensji byłby w stanie sprezentować Bayernowi Arturo Vidala, Atlético Jacksona Martíneza, a Barcelonie - Ardę Turana. Patrząc na najnowsze wyceny, mógłby powalczyć chociażby o Marka Hamsika, Matsa Hummelsa czy Henrikha Mkhitaryana. 

Za prawie 40 milionów euro kupiłby również 30 helikopterów Enstrom TURBINE 480B, które jak najbardziej wystarczyłyby mu na krótsze przeloty, osiem kosmicznych autek Koenigsegg CCXR Trevita...


Tekst alternatywny

...czy mającą ponad 220 hektarów (!) wyspę na Bahamach. 

Tekst alternatywny

To również więcej niż tegoroczny budżet Legii. Z przyszłorocznym Argentyńczyk nie będzie mógł jednak już konkurować.

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Argentyna Chiny Carlos Alberto Tévez Shanghai Shenhua
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.