Krychowiak musiał dostać powołanie

2 tygodnie temu Krychowiak musiał dostać powołanie
fot. Piotr Kucza - FotoPYK

Problemami Grzegorza Krychowiaka żyje od kilku tygodni cała Polska. Obawy o formę naszego środkowego pomocnika nabierają na sile w kontekście zbliżającego się zgrupowania reprezentacji.

Na początku pytano jak zagra rezerwowy w klubie piłkarz, potem pytano czy powinien wyjść w pierwszym składzie, teraz pojawia się pytanie - czy Krychowiak w ogóle zasługuje na powołanie?

Owszem, zasługuje i trener Nawałka dobrze zrobił zapraszając go na najbliższe zgrupowanie. Kwestia powołania zawodnika PSG do kadry nie może być nawet tematem sporu. Nawet jeśli Grzegorz nie zagra w meczu z Czarnogórą, musi być w drużynie. Jest jednym z liderów kadry od początku panowania w niej Nawałki. Piłkarsko jego dyspozycja jest niewiadomą, jednak powrót do treningów z biało-czerwonymi i ewentualne wyjście na boisko z orłem na piersi, może tylko i wyłącznie pomóc Grześkowi. A jeśli to pomoże mu odzyskać formę, pewność siebie i w konsekwencji sprawi, że będzie pojawiać się na boisku częściej, skorzysta na tym reprezentacja.

Przeciwnicy obecności Krychowiaka w kadrze mówią o tym, że żaden z zawodników nie powinien być w kadrze za zasługi. Hipotetycznie, jeśli Robert Lewandowski zaliczy słabszy okres, Carlo Ancelotti znajdzie lepszy sposób na ofensywę Bayernu i „Lewy” usiądzie na ławce, to czy trener Nawałka powinien nie wysyłać powołania? Ktoś powie: „ale to kapitan, to nie to samo”. Racja, ale w przypadku Kamila Glika, „Grosika” czy Łukasza Piszczka też nie byłaby to jasna sytuacja. A Krychowiak w formie jest dla kadry istotny porównywalnie do wymienionych graczy.

Decyzję podejmie Nawałka. Selekcjoner zachowuje się raczej spokojnie i racjonalnie, czego dowodem jest powołanie dla Grześka. Po wnikliwych analizach jego dyspozycji wykonanych przez sztab reprezentacji (co swoją drogą lekarze kadry zawsze robią bardzo dobrze), podjęta zostanie decyzja. Szansa na wyjście w pierwszym składzie jest raczej 50/50.

Anonsowany do wyjścia u boku Piotra Zielińskiego, Karol Linetty, może na Czarnogórę nie wystarczyć. I nie chodzi tu tylko o kwestie czysto piłkarskie. Wszyscy doskonale pamiętamy jaki „kocioł” panuje na stadionie w Podgoricy. Oprócz umiejętności, ważne będą psychika i doświadczenie zawodników. W obu przypadkach przewagę nad młodym piłkarzem Sampdorii ma Krychowiak. To on efektownie zatrzymywał w swojej karierze Messiego czy Ronaldo w zaledwie kilka tygodni po zmianie klubu na Sevillę, to on był jednym z najlepszych pomocników Euro 2016, to on w końcu został kapitanem drużyny po zaledwie kilku miesiącach. Stało się tak właśnie dlatego, że waleczność i ambicja Grzegorza spodobała się Emery’emu. Poza tym, Linetty ostatnio coraz częściej wchodzi na boiska we Włoszech z ławki.

Mecz z Czarnogórą będzie wojną. Przeciwnicy będą prowokować od pierwszej minuty. Podgorica to jeszcze trudniejszy teren niż Bukareszt. Potrzebujemy tam wojowników, walczaków, piłkarzy, którzy będą potrafili zachować chłodne głowy, a jednocześnie pokazać przeciwnikowi, że nie jesteśmy chłopcami do bicia. A Grzegorz Krychowiak te warunki spełnia w większym stopniu niż jakikolwiek inny pomocnik w kadrze. Z motywacją u niego też nie będzie najmniejszych problemów, fala internetowego hejtu, jaka w ostatnim czasie panuje wokół jego osoby, na pewno zadziała mobilizująco. Dlatego właśnie na Grzegorza postawiłbym w Podgoricy. 

TOMASZ OLCZAK

ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Polska Francja Paris Saint-Germain FC Grzegorz Krychowiak MŚ 2018 Mistrzostwa Świata
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2017 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.