„Tata Martino jest więcej niż legendą. To dla niego zmieniłem klub!”

11 miesięcy temu „Tata Martino jest więcej niż legendą. To dla niego zmieniłem klub!”
fot. MLS

Ofensywny pomocnik Atlanty United, Miguel Almirón, zdradził, w jakich okolicznościach zdecydował się na transfer do Major League Soccer.

23-latek zamieścił wpis na „The Players Tribune”, czyli stronie, na której sportowcy mogą publikować swoje przemyślenia na temat kariery. Ostatnio jest ona coraz częściej wykorzystywana, a kibice mogą tym samym poznać wiele ciekawych historii.

Almirón poruszył w nim wiele kwestii, związanych z początkiem jego kariery, ale zdecydowanie najciekawszym fragmentem jest opisanie okoliczności transferu do grającej w Major League Soccer Atlanty United i ostatnich wyników klubu [„The Five Stripes” odpadli z play-offów po meczu z Columbus Crew (0:0; 4:5 po rzutach karnych) – red.].

- Nie mogłem spać po porażce z Columbus. Nigdy nie sądziłem, że przegrana zaboli mnie tak, jak teraz. Wszystko w tym roku było dla mnie nowe – kraj, Atlanta, klub. Mimo, że byłem tutaj dziesięć miesięcy to czułem, że i tak cała nasza wykonana praca rozstrzygnie się w nadchodzących play-offach. Nie wiedziałem, że poczuję taką więź do Atlanty. Po przegraniu tamtego meczu czułem, jakby całe miasto runęło. Przepraszamy za to.

- Tamtej nocy płakałem i rozmyślałem, co chciał nam przekazać Tata Martino przed startem spotkania. Mówił tak: „Dzisiaj bądźcie spokojni. Ale jednocześnie nie rozluźniajcie się. Pamiętajcie, o co gracie i dla kogo gracie. Wykorzystajmy tą szansę i zdajmy sobie sprawę z tego, co należy oczekiwać potem. Gramy dla Atlanty”. No właśnie, gra dla Atlanty. Kiedy to usłyszałem, wydawało się to dla mnie kompletnie niemożliwe. Przecież Tatę z Atlantą przed sezonem łączyło tyle, ile mnie przed transferem. Nic.

- Tata to jest legenda. Właściwie to słowo i tak niewiele o nim mówi. W Ameryce Południowej jest idolem. Prowadził klub z miasta, w którym dorastałem - Cerro Porteño – i zdobył z nimi mistrzostwo. Zajmował się także Barceloną i reprezentacją Argentyny, ale dla nas, Paragwajczyków, najważniejszy będzie 2010 rok i mundial rozgrywany w Republice Południowej Afryki. Wtedy to Martino prowadził naszą kadrę i doszedł z nią aż do ćwierćfinału. Ja wtedy miałem szesnaście lat.

- W ostatnią zimę mój agent Dani zadzwonił do mnie i powiedział: „Zainteresowana Tobą jest Atlanta, a prowadzi ich… El Tata.” Byłem zszokowany, lecz on mówił dalej. - „Trener chce… z tobą porozmawiać.” Nie mogłem w to uwierzyć. Co miałem mu powiedzieć? Co, jeśli trener zapyta mnie o pozycję, na której gram bądź o cokolwiek innego związanego z futbolem i zabrzmię głupio? Niecierpliwie czekałem na telefon.

- Pewnego dnia wraz z rodziną doczekaliśmy się tego. On zadzwonił. Wszyscy poza mną siedzieli w ciszy. - „Witaj, Miguel. Chcę mieć Cię w swojej drużynie” - powiedział. - „Trenerze – rozpocząłem – to dla mnie zaszczyt, że chcesz ze mną rozmawiać. Oczywiście, że pójdę za trenerem do Atlanty.” Wtedy nie wiedziałem praktycznie nic o Major League Soccer. Nie wiedziałem nawet, gdzie znajduje się dokładnie Atlanta. Wystarczyło mi, że Tata tam pracuje i nic więcej nie trzeba byłoby mi szczęścia.

23-latek dołączył do Atlanty United w styczniu bieżącego roku za siedem milionów euro z CA Lanus. Ofensywny pomocnik na tyle dobrze prezentował się w nowej lidze, że w letnim oknie transferowym łączono go z przenosinami do Arsenalu i Newcastle. Almirón zakończył sezon 2017 z dziewięcioma bramkami i taką samą liczbą asyst na koncie w 44 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.


ŹRÓDŁO
The Players' Tribune
TAGI: Miguel Ángel Almirón Rejala Atlanta United FC Stany Zjednoczone Paragwaj Gerardo Daniel Martino Argentyna Trenerzy
KOMENTARZE (
0
)
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.