Oddyseja - Nowe porządki w Udinese

4 miesiące temu Oddyseja - Nowe porządki w Udinese
fot. Udinese Calcio

Zaledwie pięciu mistrzów świata z 2006 roku kontynuuje do dziś swą karierę zawodniczą.

Gianluigi Buffon i Andrea Barzagli, mimo zaawansowanego wieku, cały czas stanowią ostoję defensywy Juventusu, który gromadzi kolejne trofea w lidze włoskiej. Daniele De Rossi przejął z kolei w Romie kapitańską opaskę po legendarnym Francesco Tottim stając się tym samym następną żywą legendą klubu z Wiecznego Miasta. Alberto Gilardino natomiast trafiając niedawno do drugoligowej Spezii zaliczył już dwunasty klub w swej dotychczasowej karierze. Najgorzej wiedzie się z pewnością Cristianowi Zaccardo, który na stare lata wylądował w półamatorskiej lidze maltańskiej, a nie tak dawno nowego pracodawcy szukał nawet poprzez portal LinkedIn.

Wielu zawodników, którzy w pamiętny lipcowy wieczór wznosili do góry trofeum za zdobycie Pucharu Świata postanowiło spróbować swych sił w trenerce. Jedni, jak Fabio Cannavaro, Gianluca Zambrotta, Alessandro Nesta czy Mauro Camoranesi wylądowali w dość egzotycznych piłkarsko miejscach, jakie stanowią Indie, Arabia Saudyjska czy druga liga meksykańska. Inni natomiast, a więc m.in. Filippo Inzaghi i Fabio Grosso postanowili zapracować na swój dorobek trenerski w ojczyźnie i poprzez pracę w mniejszych zespołach powoli piąć się w górę.

Do drugiego grona można z całą pewnością zaliczyć także Massimo Oddo, który na pamiętnym mundialu pojawił się na boisku tylko w meczu z Ukrainą, co pozwala mu jednak uważać się za pełnoprawnego mistrza świata. 

41-latek swą bogatą karierę piłkarską zakończył tuż po tym, jak w 2012 roku spadł do drugiej ligi z ekipą Lecce, do której był podówczas wypożyczony z Milanu. Doświadczony zawodnik uznał wtedy, iż w tak zaawansowanym wieku niewiele wniesie już w szeregi jakiegokolwiek zespołu, dlatego aby nie blokować miejsca w kadrze młodym i utalentowanym zawodnikom, podjął najrozsądniejszą decyzję i zawiesił buty na kołku.

Jego rozbrat z futbolem nie trwał jednak długo, bowiem już rok później otrzymał ofertę prowadzenia młodzieżowych zespołów Genoi, zaś po pewnym czasie podobnej posady podjął się w drugoligowej Pescarze. Nie był to zresztą wybór przypadkowy, gdyż Oddo przyszedł na świat i wychowywał się w położonym w Abruzji Città Sant'Angelo, w którym to mieście Pescara jest klubem numer jeden i to z nim sympatyzował w młodości późniejszy reprezentant Italii.

W błyskawicznym czasie miał też miejsce pierwszy poważny sprawdzian umiejętności trenerskich Oddo. Wiosną 2015 roku przejął pierwszy zespół Pescary na kilka ostatnich meczów sezonu i o mały włos nie wprowadził ekipy ze Stadio Adriatico na salony włoskiego futbolu. W decydującym o awansie meczu barażowym lepsza dzięki bramkom na wyjeździe okazała się jednak Bologna.

Władze zespołu dostrzegły jednak potencjał młodego szkoleniowca, który potrzebował zaledwie kilku spotkań aby w znaczącym stylu poprawić wyniki i styl gry Pescary. Z tego też powodu nikt w klubie nie wahał się przed powierzeniem debiutantowi sterów za pierwszą drużyną na dłużej.

Kolejne miesiące pokazały, iż była to jedna z najlepszych decyzji, jaką mogli podjąć w owym czasie działacze popularnych „Delfinich”. Oddo niemal natychmiast zaszczepił w drużynie preferowaną przez siebie ofensywną taktykę, która zaprocentowała wkrótce usadowieniem się Pescary w górnej części tabeli. Choć w ostatecznym rozrachunku klub ten zajął czwartą pozycję tracąc tym samym możliwość bezpośredniego awansu, w barażach nie znalazł się już śmiałek zdolny poskromić rozpędzonych podopiecznych Oddo, którzy bez większego wysiłku po trwającej trzy lata przerwie przywrócili Serie A kibicom zgromadzonym na Stadio Adriatico.

Tuż przed startem sezonu wychwalany pod niebiosa trener podpisał nową trzyletnią umowę, a prezes drużyny głosił, iż chciałby zatrzymać u siebie Oddo na jak najdłuższy okres czasu. Piłkarska rzeczywistość okazała się jednak brutalna, bowiem mimo dobrego startu rozgrywek (remis z Napoli), Pescara przegrywała praktycznie każde kolejne spotkania skutkiem czego była pozycja na samym dnie tabeli.

Oddo zarzucano wówczas zbytnie przyzwyczajenie do taktyki, która sprawdziła się w drugiej lidze, jednak okazała się być niewystarczającą na tak wymagające rozgrywki jak Serie A. Ponadto młody trener spotkał się także z powszechną krytyką za nieprzeprowadzenie wystarczającej liczby transferów zawodników obytych na pierwszoligowych boiskach, zamiast czego zbudował swój zespół wokół piłkarzy, którzy kilka miesięcy wcześniej przyczynili się do wywalczenia promocji. Nikogo nie zdziwił więc fakt, iż Oddo zwolniony został już w lutym zostawiając Pescarę na ostatnim miejscu w tabeli.

Od tamtego momentu były zawodnik m.in. Lazio i Milanu dementował wszelkie spekulacje łączące go z objęciem głównie zespołów drugoligowych. Tego rodzaju stan rzeczy potrwał do listopada bieżącego roku, kiedy to został wezwany przez szefostwo fatalnie spisującego się Udinese Calcio.

Klub z północno-wschodniej części Włoch może jedynie wspominać czasy, w których zajmował miejsca w górnej połowie tabeli i uczestniczył w rozgrywkach na arenie międzynarodowej. Od pewnego czasu Udinese jest bowiem typowym ligowym średniakiem, którego głównym priorytetem stała się walka o utrzymanie. Ekipa z Dacia Areny zatraciła nawet swój atut, jakim było do niedawna wynajdywanie anonimowych piłkarzy w różnych zakątkach świata, których w późniejszym czasie z zyskiem sprzedawano do większych zespołów. W ten sposób popularnym „Zebrom” udało się wypromować takie postacie, jak Alexis Sanchez, Samir Handanović czy Juan Cuadrado.

Oddo niemalże od początku był faworytem do objęcia schedy po ustępującym Luigim del Nerim. 67-letniego szkoleniowca wiele osób miało już w Udine powyżej uszu. Del Neri nie potrafił bowiem realnie ocenić możliwości zespołu głosząc przed sezonem, iż Udinese powalczy o udział w europejskich pucharach. Rzeczywistość błyskawicznie zweryfikowała jednak jego słowa poprzez serię fatalnych wyników, do których zaliczyć można przede wszystkim domową klęskę w starciu z Juventusem (2-6).

Po zmianie na najważniejszym stanowisku w drużynie, piłkarze w błyskawicznym tempie odczuli tak zwany efekt nowej miotły. Choć w swoim debiucie na ławce szkoleniowej Udinese podopieczni Oddo polegli w pojedynku z Napoli, kolejny mecz Pucharu Włoch przeciwko Perugii był prawdziwym popisem umiejętności „Bianconerich”, którzy rozgromili przeciwnika w stosunku 8-3.

Kolejne spotkania tylko potwierdziły, iż zatrudnienie Oddo było jedną z najlepszych decyzji podjętych na przestrzeni ostatnich miesięcy przez władającą klubem rodzinę Pozzo. Podopieczni 41-latka zanotowali znakomita serię zwycięskich meczów, w skład której wszedł m.in. sensacyjny wyjazdowy triumf na walczącym o mistrzostwo Interem (3-1).

Oddo zrezygnował ze starodawnego ustawienia, które bez powodzenia preferował Del Neri odważnie decydując się na zestawienie swojego zespołu z trójką obrońców i jednym wysuniętym napastnikiem. Kreatywni zawodnicy bez większych trudności przystosowali się do nowej formacji wydając się być wręcz stworzonymi do tego rodzaju ustawienia. 

Prawdziwym majstersztykiem w wykonaniu młodego trenera jest umiejętne wykorzystanie prawdopodobnie najzdolniejszych postaci w klubie w osobach czeskiego duetu tworzonego przez Jakuba Jankto i Antonína Baráka uzupełnianego przez błyskotliwego Seko Fofanę. Tercet ten jest z reguły ustawiany w jednej linii na środku pomocy, dzięki czemu każdy z zawodników ma możliwość odpowiedniego zaprezentowania swych umiejętności mogąc każdorazowo liczyć na wparcie i asekurację kolegów.

Wielkim odkryciem Oddo może być także występujący na szpicy Kevin Lasagna, który od momentu pojawienia się nowego szkoleniowca w klubie skompletował już sześć bramek. W osobie 25-latka sprowadzonego latem z drugoligowego Carpi już dziś upatrywany jest kandydat do gry w przebudowywanej reprezentacji Italii, która nie zdołała awansować na nadchodzący mundial.

Sam Oddo stara się tonować nastroje powstałe po ostatnich dobrych wynikach osiąganych przez Udinese. 41-latek póki co nie zamierza zaprzątać sobie głowy myślami o europejskich pucharach w całości skupiając się na najbliższych meczach swojej drużyny, która z niedawnego kandydata do degradacji przerodziła się w ekipę z górnej połowy tabeli.

Czas pokaże, czy ostatnie wyniki osiągane przez drużynę z Dacia Areny były jednorazowym wystrzałem, czy też efektem myśli szkoleniowej niegdysiejszego zdobywcy Pucharu Świata. Pewne jest jednak, iż Udinese, utrzymując dotychczasową formę, już wkrótce przypomni sobie lata świetności, a transfery piłkarzy pokroju Jankto i Baráka zasilą klubowy budżet wielomilionowymi kwotami. Niewykluczone też, że w układance Oddo znajdzie się miejsce na polski akcent. Nowy szkoleniowiec w niedawnych meczach Pucharu Włoch dał bowiem szansę debiutu w pierwszym zespole 21-letniemu Pawłowi Bochniewiczowi, który pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie stając się w ten sposób jednym z kandydatów do gry na środku obrony prowadzonej przez Włocha ekipy.


ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Massimo Oddo Włochy Udinese Calcio Trenerzy
KOMENTARZE (
0
)
FACEBOOK:
REKLAMA:

Page generated in 0.0082 seconds.

| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.