Carrick o niedoszłym transferze do Arsenalu

miesiąc temu Carrick o niedoszłym transferze do Arsenalu
fot. FotoPyk

Michael Carrick zdradził kulisy swojego niedoszłego transferu do Arsenalu.

37-latek zakończył karierę piłkarską wraz z końcem poprzedniego sezonu i obecnie jest członkiem sztabu szkoleniowego Manchesteru United. Jest on niewątpliwie bardzo istotną postacią w historii „Czerwonych Diabłów”. W drużynie z Old Trafford spędził 12 lat, ale mało brakowało, a jego kariera potoczyłaby się zupełnie inaczej.

„The Times” opublikował fragment autobiografii Anglika, w którym ten przyznaje, że bardzo zależało mu na transferze do... Arsenalu, czyli jednego z największych rywali United. Było to jeszcze w czasach, kiedy gracz bronił barw West Hamu i był właśnie po rocznym pobycie w First Division, gdzie grał dla Swindon Town oraz Birmingham City.

„Po roku w First Division musiałem wrócić do Premier League, a West Ham potrzebował pieniędzy. Latem 2004 roku chciały mnie West Brom i Portsmouth, a Ian Dowie próbował sprowadzić mnie do Crystal Palace. Nigdy jednak z nikim nie rozmawiałem. Everton był zainteresowany, rozmawiałem przez telefon z Davidem Moyesem, ale temat ucichł. Później wróciło Portsmouth z Harrym Redknappem, byli solidnym klubem z Premiership, a czas uciekał, więc zgodziłem się na spotkanie” - zaczął opowieść Carrick.

Były pomocnik wyjaśnia, iż przekazał swojemu agentowi, Davidowi Greissowi (którego określa jako rodzinę, korzystał z jego usług przez całą swoją karierę), że chce trafić do Portsmouth, pokazać się tam i po roku zobaczyć nowe możliwości. W drodze na rozmowy stało się jednak coś nieoczekiwanego.

„W drodze David dostał telefon od Davida Deina. On był głównym gościem w Arsenalu, bardzo blisko Arsène'a Wengera. To nie było nic konkretnego, nie wiedzieliśmy na ile poważne było to zainteresowanie, ale wciąż - to Arsenal! To był tylko telefon, który miał nas sprawdzić, zatem kontynuowaliśmy rozmowy z Portsmouth”.

Wszystko było praktycznie dogadane, a Carrick został zaproszony na testy, lecz ponownie odezwał się Arsenal.

„Gdy wracaliśmy, znów zadzwonił Arsenal, chcieli, żebyśmy spotkali się z Wengerem. Wracaliśmy do Londynu akurat obok jego domu, dlatego oddzwoniliśmy. W ciągu godziny siedziałem w domu Arsène'a Wengera i szczypałem się z niedowierzania. Czy to prawdziwe? Arsenal! Naprawdę byłem o krok od związania się z „Invincibles”, którzy właśnie przeszli przez sezon niepokonani?”.

„Wenger był w szczytowym momencie swojej władzy, menedżerski gigant, to było nierealne, że rozmawiam z nim w jego domu. „Powiedz mi coś o sobie, Michael”, mówił. „Jakie są twoje mocne cechy? Jakie wady?”. To wyglądało całkiem formalnie, jak rozmowa kwalifikacyjna w korporacji. Zupełne przeciwieństwo do pogawędki, którą chwilę wcześniej odbyłem z Redknappem. Wymieniłem swoje dobre cechy. Mówiłem nieśmiale, nie chciałem wyjść na aroganta. Wiem jednak, że spytał o to dlatego, by poznać mój charakter”.

„Przez prawie godzinę rozmawialiśmy o piłce, on miał przed sobą mecz o Tarczę Wspólnoty, a spędził czas ze mną, więc chyba musiał być mną zainteresowany”.

Strony omówiły się na kolejne spotkanie, a Carrick nie dowierzał, że ma szanse na wielki transfer.

„Tamtej nocy siedziałem na łóżku i rozmawiałem o wszystkim z Lisą, przewidywałem różne scenariusze. To pojawiło się znikąd. Kręciło mi się w głowie. Arsenal zawsze kończył na pierwszym lub drugim miejscu w Premier League. Lisa wie, że zawsze mało gadam, trzymam wszystko dla siebie i sam sobie radzę z takimi sprawami. Teraz było jednak inaczej. Ta decyzja mogła wpłynąć na nasze życie. Byłem przeszczęśliwy z powodu Arsenalu, ale martwiło mnie, że mogę okazać brak szacunku dla Harry'ego. Zadzwoniłem do niego i powiedział, że przepraszam, ale nie przyjadę na testy, bo moja głowa jest w innym miejscu. Tu chodzi o Arsenal. Czułem się wręcz winny po tym jak spokojnie zareagował. Zdawał sobie sprawę co oznacza Arsenal”.

Wszystko zdawało się dobrze układać. Carrick mógł trafić z drugiej ligi do Ligi Mistrzów, Patrick Vieira odchodził do Juventusu i zwalniał tym samym miejsce w pomocy, a kluby zaczęły ustalać kwotę odstępnego.

„Obejrzałem mecz Arsenalu z Manchesterem United, o Tarczę Wspólnoty. Grał tam chłopak, Cesc Fàbregas, zaledwie 17-latek, który wszedł w miejsce Vieiry. Zagrał świetnie, ale nie myślałem o tym za bardzo. Czekałem tylko na następny dzień, na telefon. Arsenal! Nie mogłem się doczekać. Ale czekałem, czekałem, a telefon nigdy nie nadszedł. Następnego dnia musiałem iść za to na trening West Hamu. David powiedział, że rozmawiał z Deinem. „Przepraszam, ale menedżer nie potrzebuje Michaela. Fàbregas wchodzi do gry. Przepraszamy, ale to koniec rozmów”. Po występie Fàbregasa Wenger uznał, że mnie nie potrzebuje”.

„Byłem zdruzgotany, nastawiałem się już na Arsenal. Wystawili mnie, a ja nie wiedziałem co robić dalej. Harry nie odpuścił, zadzwonił później i powiedział, że jedzie do mnie. Prosiłem, by tego nie robił, ale on był już w samochodzie. „Naprawdę, Harry, nie ma sensu, żebyś przyjeżdżał, nie chcę cię zwodzić”. To była prawda, nie chciałem okazywać braku szacunku. W końcu go przekonałem. Przeprowadzka do Portsmouth nie wydawała mi się dobry rozwiązaniem w tamtym momencie”.

Koniec końców Carrick i tak trafił do północnego Londynu.

„Znikąd pojawił się Tottenham, zadzwonił ich dyrektor sportowy, Frank Arnesen. „Sprowadzamy dobrych młodych Brytyjczyków, chcemy ciebie, Michael”. Wiedziałem, że trafili tam Paul Robinson i Sean Davis. „Spurs” byli w gazie, to był dobry czas, by tam trafić. Chciał mnie rywal Arsenalu! Spojarzałem na ich styl gry i stwiedziłem, że to mi odpowiada. Dali mi koło rotunkowe. Zadzwoniłem do Lisy, później do mamy i taty, którzy pojechali na wakacji z rodzicami Lisy. „Tak swoją drogą, idę do Tottenhamu”, powiedziałem”.



ŹRÓDŁO
The Times
TAGI: Michael Carrick Francesc Fàbregas Soler Manchester United FC Arsenal FC West Ham United FC Tottenham Hotspur FC Portsmouth FC Chelsea FC Hiszpania Anglia
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.