Krajobraz po zgrupowaniu. Wszystko idzie ku lepszemu

9 miesięcy temu Krajobraz po zgrupowaniu. Wszystko idzie ku lepszemu
fot. FotoPyk

Reprezentacja Polski coraz lepiej odnajduje się w nowym ustawieniu wdrążonym przez Adama Nawałkę, ale jednocześnie ma niewiele czasu na dopracowanie niedociągnięć przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata.

„Biało-Czerwoni” od momentu zakończenia eliminacji do rosyjskiego turnieju przeszli na grę w systemie z trzema nominalnymi defensorami i zdążyli już w tym ustawieniu rozegrać cztery spotkania. W każdym z nich Adam Nawałka miał możliwość sprawdzenia różnych wariantów, w których może się znaleźć drużyna narodowa w trakcie mundialu.

W pierwszych dwóch meczach musiał sobie radzić między innymi bez Roberta Lewandowskiego, co od razu odbiło się na postawie zespołu w ofensywie. Brak kapitana reprezentacji mimo wszystko nie powinien mieć aż tak kolosalnego wpływu na liczbę wykreowanych sytuacji do zdobycia gola. Z drugiej jednak strony trzeba zwrócić uwagę na fakt, że w starciach z Urugwajem i Meksykiem wykazaliśmy się dobrą organizacją gry w defensywie. Z pewnością nie był to przypadek, ponieważ Adam Nawałka wdrążanie nowego systemu rozpoczął właśnie od poukładania spraw związanych z obroną, która w trakcie eliminacji popełniała dużo błędów i pozwalała niżej notowanym rywalom na zbyt wiele w obrębie własnego pola karnego.

W dotychczas rozegranych spotkaniach wyglądamy pod tym względem lepiej, choć nie do końca pokazują to liczby, ponieważ nasi rywale (Dania, Kazachstan, Armenia, Czarnogóra) w ostatnich czterech meczach eliminacyjnych wykreowali sobie aż 39 sytuacji bramkowych (osiem straconych goli). Dokładnie tyle samo okazji stworzyli łącznie Urugwajczycy, Meksykanie, Nigeryjczycy oraz Koreańczycy (cztery stracone gole). Trzeba jednak podkreślić, że te drużyny prezentują zdecydowanie wyższy poziom niż np. Kazachstan czy Armenia, z którymi mimo wszystko potrafiliśmy wygrać, czego nie możemy powiedzieć o pojedynkach z „El Tri” (0:1) i „Super Orłami” (0:1). Wiadomo, że w meczach sparingowych końcowy wynik nie jest najważniejszy, ale już na Mistrzostwach Świata będzie kluczowy, bo nikt na tym turnieju nie będzie wspominał o tym, że zagraliśmy w sumie dobrze w defensywie, jeżeli zejdziemy z boiska pokonani.

Z tego też powodu musimy prezentować się zdecydowanie lepiej również w ofensywie. O ile w zeszłorocznych sparingach zmiennicy Lewandowskiego i pozostali zawodnicy odpowiedzialni za kreowanie sytuacji bramkowych prezentowali się słabo (26 sytuacji – 7 strzałów – 0 bramek), o tyle w meczach przeciwko Nigerii i Korei Południowej wyglądało to już bardziej optymistycznie (23 sytuacje – 11 strzałów – 3 bramki). Mimo wszystko w tym aspekcie sztab szkoleniowy reprezentacji czeka jeszcze dużo pracy, aby w większym stopniu wykorzystywać obecność m.in. wahadłowych.

W ostatnim spotkaniu bardzo dobrze wyglądała współpraca Macieja Rybusa z Kamilem Grosickim. Z drugiej strony wygląda to jednak gorzej, ponieważ sprowadzani na tej pozycji Artur Jędrzejczyk, Tomasz Kędziora czy Przemysław Frankowski nie znaleźli jeszcze podświadomej nici porozumienia z Piotrem Zielińskim. Niewykluczone, że na kolejnym zgrupowaniu na prawym wahadle zostanie sprawdzony Paweł Wszołek (pominięty przy okazji marcowych powołań), Jakub Błaszczykowski (powracający powoli do zdrowia) lub Łukasz Piszczek (przesunięty z pozycji obrońcy).

Adam Nawałka może się również zdecydować na całkowite przemeblowanie prawej flanki i wystawienie pomocnika Napoli w środku pola, gdzie grał w końcówce spotkania przeciwko Korei Południowej. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, ponieważ 23-letni zawodnik nie nabrał jeszcze odpowiednich nawyków defensywnych, co było widoczne w trakcie potyczki z reprezentacją z Azji. Z drugiej strony strzelił jednak zwycięską bramkę, ale wydaje mi się, że został tam przesunięty właśnie w tym celu, aby przećwiczyć wariant z koniecznością odrabiania strat w meczu na Mistrzostwach Świata.

Jeżeli już jestem przy piłkarzu urodzony w Ząbkowicach Śląskich, to nad jego większym wykorzystaniem musi również popracować selekcjoner, ponieważ to właśnie na nim wkrótce powinna opierać się gra naszej reprezentacji. Zieliński pod względem piłkarskim ma wszystko, aby zostać liderem drużyny narodowej. Musi jeszcze popracować jednak nad głową oraz odnalezieniem się w taktyce proponowanej mu przez Adama Nawałkę, bo miewa długie momenty, w których jest praktycznie niewidoczny na boisku.

Na uwagę zasługują także debiutanci – Rafał Kurzawa (pierwszy pełny mecz), Dawid Kownacki, Przemysław Frankowski oraz Taras Romanczuk. Pierwszy z nich w starciu z Nigerią popisał się kilkoma świetnymi dośrodkowaniami z gry i ze stałych fragmentów. Ostatnim zawodnikiem w polskiej kadrze, który prezentował się z bardzo dobrej strony pod tym względem był chyba już trochę zapomniany Ludovic Obraniak. W tym samym spotkaniu fizycznie od graczy „Super Orłów” nie odstawał napastnik Sampdorii. Swoje pięć groszy paroma indywidualnymi akcjami dołożył skrzydłowy Jagiellonii. Z kolei jego kolega z Białegostoku pokazał, że jest w stanie zabezpieczyć środek pola przy słabszej dyspozycji Grzegorza Krychowiaka.

Na obecnym etapie przygotowań do mundialu mogę stwierdzić, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Adam Nawałka podjął się próby nauczenia kadry gry z trójką obrońców, która zakończyła się sukcesem i dzięki temu selekcjoner m teraz szerszy wachlarz możliwości, bo w nadchodzącym czasie może grać zarówno w ustawieniu bazowym 4-4-2 i 3-4-3. Ponadto w kadrze zostało sprawdzonych kilku nowych zawodników i każdy z nich zostawił po sobie pozytywne wrażenie, co może tylko oznaczać, że niektórzy dotychczasowi stali wybrańcy naszego szkoleniowca nie mogą być pewni wyjazdu na Mistrzostwa Świata.



ŹRÓDŁO
Transfery.info
TAGI: Polska Nigeria Korea Południowa MŚ 2018 Mistrzostwa Świata
| AKTUALNOŚCI | TRANSFERY | PUBLICYSTYKA | REKLAMA | REDAKCJA | KONTAKT | POLITYKA PRYWATNOŚCI
© 2004-2018 TRANSFERY.INFO. Wszelkie prawa zastrzeżone.