200 milionów euro za Michaela Olise?! Sam tego zażądał

2026-10-02 10:34:18; Aktualizacja: 3 dni temu
200 milionów euro za Michaela Olise?! Sam tego zażądał Fot. IMAGO / Ulmer/Teamfoto
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Christian Falk

Bayern Monachium zastanawia się nad ofertą nowego kontraktu dla Michaela Olise. Klub skłania się do spełnienia żądania piłkarza i uwzględnienia w umowie klauzuli wykupu na poziomie 200 milionów euro - potwierdza Christian Falk.

Michael Olise to obecnie jeden z najlepszych piłkarzy. Nie w Bayernie Monachium, nie w Bundeslidze - na świecie. Francuz udowodnił w swoim premierowym sezonie w Niemczech, że jest gotowy na to, by stać się gwiazdą czołowego klubu. W nowych rozgrywkach nie spuścił z tonu.

Urodzony w Londynie atakujący rozpoczął rozgrywki od ośmiu goli i czterech asyst. Jego ważna już tylko do końca czerwca 2029 roku umowa zaczyna wzbudzać duże zainteresowanie.

Bayern dopina właśnie sprawę przedłużenia współpracy z Harrym Kane'em. Następnie chce usiąść do negocjacji właśnie z Olise. Do pierwszych rozmów już doszło.

W Monachium doskonale zdają sobie sprawę, że prolongata będzie wiązała się ze znaczną podwyżką. Obecnie 24-latek inkasuje w Bawarii czternaście milionów euro w skali roku. Ulepszona pensja ma opiewać nawet na 24 miliony. To nie koniec.

Kilka dni temu poinformowano, że samemu piłkarzowi bardzo mocno zależy na umieszczeniu w porozumieniu klauzuli wykupu. To jego główne żądanie. Wydawało się, że Bayern na to nie przystanie.

Zarząd „Die Roten” zazwyczaj nie kwapi się do umieszczania w kontraktach podobnych zapisów. W tym przypadku najpewniej zrobi wyjątek. 

Zdaniem Christiana Falka Bayern przekonuje się do spełnienia warunków gwiazdora. Klauzula miałaby wynieść 200 milionów euro. To bardzo duża, ale jednocześnie osiągalna dla niektórych klubów kwota. 

„[...] Być może owe 200 mln euro stanowiłoby punkt wyjścia w pierwszym roku, a w kolejnych latach kwota ta by malała. Obie strony mają swoje pomysły w tej kwestii i nie jest to nic złego – oznacza to bowiem, że mają o czym rozmawiać!” - czytamy we wspomnianym źródle.